Język motywacji

Dziś przygotowałam artykuł o języku motywacji. W czasie moich szkoleń, warsztatów i coachingu słyszę często od Uczestników, co muszą zacząć lub przestać robić, co powinni lub co należałoby robić. Brzmi to najczęściej tak:

„No ja wiem, że powinnam zacząć być bardziej asertywna”

„Od teraz muszę już myśleć też o sobie”

Muszę zacząć odmawiać moim klientom”

Powinnam zacząć ćwiczyć”

Równocześnie, często ich mowa ciała, ton głosu i komunikacja niewerbalna, przeczy temu, co mówią lub da się wyczuć, że w takim mówieniu nie ma energii i motywacji do działania. To, co można dostrzec, to raczej poczucie przymusu i/lub poczucie winy.

Jestem przeczulona na to, w jaki sposób ze sobą rozmawiamy, bo wiem, że słowa, jakich używamy, robią różnicę. Warto sprawdzić, ile niosą w sobie energii. Czy jest to nasz język motywacji.

Wiele lat temu, pamiętam, że miesiącami powtarzałam do siebie, ze „muszę zacząć ćwiczyć”. Miesiącami. Powtarzałam i nie ćwiczyłam. I w pewnym momencie doznałam objawienia, że poza powtarzaniem, kompletnie nic się w temacie nie dzieje. Poza- prawdę powiedziawszy- traceniem energii i poczuciem winy.

Zapytałam siebie wtedy, czy poza tym, że MUSZĘ ćwiczyć, tak naprawdę CHCĘ ćwiczyć. To pytanie zmieniło perspektywę, bo okazało się, że w zasadzie to ćwiczenia, w tamtym czasie, gdy moje dzieci były jeszcze bardzo małe, w żaden sposób nie było moim priorytetem. Więc gdy zadałam sobie to nowe pytanie „Czy tak naprawdę chcesz ćwiczyć?”- mogłam uczciwie odpowiedzieć, że NIE. Skreślić sport ze swojej listy na jakiś czas, przestać tracić energię na mantrę: „Muszę zacząć ćwiczyć” i zająć się tym, co ważne.

Warto pamiętać, że niezmiernie często nasze słowa: „muszę”, „powinnam”, wypadałoby”, „należy”, „tak trzeba”, niosą ze sobą elementy przymusu, jakiś standard narzucony nam przez innych, jakiegoś „nieznanego autora” tej starej „prawdy”. Warto wtedy sprawdzić, czy tak naprawdę tego chcę? Czy to moje? Jaka jest w tym motywacja, korzyść, radość, dlaczego to dla mnie ważne.

Warto rozmawiać językiem motywacji, w którym jest energia, wybór, radość, satysfakcja.

Zrób teraz małe ĆWICZENIE na język motywacji, które poznałam kiedyś w mojej szkole coachingu Erickson College:

1. Pomyśl o jednej czynności, której nie lubisz robić, a którą chciałbyś regularnie wykonywać (np. regularnie myć samochód)

2. Powtórz tę czynność, wstawiając ją kolejno w następujące sformułowania:

Muszę ………. (np. regularnie myć samochód)

Mogę……….

Zasługuję……..

Spróbuję…….

Jestem zmuszona/-y………

Mogłabym/Mógłbym……………..

Powinnam/Powinienem………………..

Jestem w stanie………….

Postanawiam………..

Pozwalam sobie…………..

Decyduję się na…………………

Chcę……………………

Wybieram……

Stać mnie na to, by……….

Ośmielam się…………..

……………….. (przetestuj też swoje, inne sformułowania tej myśli).

Sprawdź, które sformułowania najbardziej Cię ekscytują, w których jest najwięcej zadowolenia i motywacji. Wybierz 3  zwroty, w których czujesz najwięcej pozytywnego wydźwięku, w których czujesz się właścicielem i autorem decyzji. Przetestuj i znajdź swój język motywacji.

Pamiętaj, że po pierwsze, pytanie: „Czy naprawdę CHCĘ to robić”- pomoże Ci zweryfikować Twoje prawdziwe nastawienie do tematu.

A po drugie, jeśli chcesz dodać sobie motywacji, rozmawiaj ze sobą językiem, który Cię „podkręca”.

Bo ja, naprawdę mogę sobie pozwolić, tak wybieram  i stać mnie na to, by regularnie myć auto 😉



To także może Cię zainteresować:

warsztat rozwoju osobistego

asertywność

Zarządzanie stresem i emocjami

Zarządzanie stresem i emocjami