gorszy dzień

Kolejny już raz, z dużym przekonaniem, stawiam tezę, że temat asertywności w relacjach międzyludzkich jest – delikatnie to ujmując – złożony.

Z asertywnością łączy się temat asertywnych praw, stanowiących pewnego rodzaju granicę pomiędzy nami a światem zewnętrznym. Gdy naruszana jest asertywność, naruszane są jakieś prawa. Albo ktoś próbuje odebrać je nam. Lub my odbieramy je sami sobie (rezygnując z siebie). Lub my próbujemy odebrać asertywne prawa innym (na przykład, coś na innych wymuszając).

Łatwiej jest nam odczuć i zauważyć, gdy to ktoś narusza nasze granice. Dają nam wtedy o sobie znać emocje, jakich doświadczamy. Czujemy żal, smutek, złość. O asertywnych prawach każdego człowieka pisałam już wielokrotnie. Jak je formułować, jak z nimi pracować, jak korzystać z nich, w relacjach z innymi.

Jednak asertywność ma także drugą stronę medalu, często nawet mniej oczywistą – naruszanie asertywnych granic innych ludzi. I to temu tematowi chcę dzisiaj przeznaczyć więcej uwagi.

Na początek chcę przywołać pewną historię. Zdarzyła się ona wiele lat temu, na jednej z pierwszych edycji moich warsztatów rozwoju osobistego „Znajdź swoją wewnętrzną siłę”. Brała w nich udział Basia – nauczycielka historii z Zamościa.

Przez oba praktycznie dni warsztatów w wypowiedziach Basi przewijał się regularnie wątek jej relacji z mężem. Nazwijmy rzecz po imieniu: Basia narzekała na swojego męża, opowiadała, jaki to on jest, że za często wyjeżdża na ryby, nic nie robi w domu, takie różności 😊 Gdy przyszedł czas na ćwiczenie związane z asertywnymi prawami – pamiętam do dziś, jak Basia skrupulatnie przyłożyła się do spisania swoich asertywnych praw. Na jej liście znalazły się takie prawa, jak prawo do własnego zdania, wyrażania własnych opinii, odpoczynku, rozwoju, czucia się zmęczoną, by mieć gorszy dzień, czasu tylko dla siebie…

Gdy przeszliśmy do drugiej części ćwiczenia, Basia, podobnie jak reszta uczestników, zaczęła sporządzać listę asertywnych praw innych ludzi (czytaj: głównie swojego męża). Sytuacja stała się wręcz komiczna, bo Basia, czytając w milczeniu listę spisanych wcześniej, swoich asertywnych praw, studiowała ją uważnie i przepisywała na stronę praw innych co czwarte, co piąte asertywne prawo spośród tych, które wcześniej przyznała sobie.

Gdy na koniec tego ćwiczenia ktoś z grupy, w zamyśleniu rzucił pytanie: „A to nie tak, że inni powinni mieć takie same prawa jak my?”, wspominana wcześniej Basia zrobiła „wielkie oczy” i ze skrajnym zdziwieniem w głosie prawie wykrzyczała: „Cooooooo? On? Takie same prawa jak ja?!?”

Pamiętam do dziś, że jej gwałtowna reakcja sprawiła, że cała grupa wy buchnęła śmiechem.

Często jest właśnie tak: bardzo dbamy o swoje asertywne prawa, jednak swoim zachowaniem nie przyznajemy lub wręcz odbieramy prawa innym. I co ważniejsze – wcale, ale to wcale tego nie zauważamy, nie widzimy, nie dopuszczamy do siebie, że tak się dzieje.

  • Dajesz sobie prawo, by mieć gorszy dzień? Sprawdź jak reagujesz, gdy gorszy dzień lub nastrój ma Twój mąż lub twoje nastoletnie dziecko.
  • Dajesz sobie prawo do życia po swojemu? Zobacz, czy to samo akceptujesz u innych.
  • Korzystasz swobodnie z prawa do odmawiania innym, mówienia „nie”? Sprawdź, w jaki sposób reagujesz, gdy ktoś tobie mówi „nie”.

Aby asertywność była prawdziwa i z szacunkiem dla każdej ze stron, ma w nią być wpisana równowaga. To, co dajesz sobie, szanuj także u innych.

Czasem nawet nie wiemy, że nasze zachowanie narusza granice innych ludzi. Agresja wszak to nie tylko podnoszenie głosu czy używanie przewagi fizycznej.

Zachowania agresywne mają jeszcze wiele innych, nie zawsze oczywistych twarzy…

  • Plotkujesz na czyjś temat? Miej świadomość, że odbierasz tej osobie prawo do życia po swojemu.
  • Masz pretensję i robisz wyrzuty partnerowi, że chodzi nachmurzony? Odbierasz mu prawo do gorszego dnia i gorszego nastroju.
  • Przeglądasz bez zgody telefon nastoletniego dziecka? Odbierasz mu prawo do prywatności.
  • Reagujesz fochem lub krzykiem, bo ktoś powiedział Ci, że nie ma ochoty pójść z tobą na zakupy, na spacer lub do kina? Odbierasz mu prawo do odmowy i własnego zdania.

W zdrową asertywność wpisane są równowaga i uważność. Oznacza to reagowanie, gdy ktoś narusza Twoje granice, ale równocześnie wymaga świadomości (i właśnie wspomnianej uważności), kiedy przekraczamy (czasem naruszamy lub wręcz gwałcimy) granice innych ludzi.

Także bądź wrażliwy. Nie obrażaj się, nie plotkuj, nie podglądaj, nie oszukuj.

Zamiast tego akceptuj, odpuszczaj, wybaczaj, zapominaj. Okazuj wyrozumiałość, obdarzaj szacunkiem, dziel się życzliwością.

Przyczyniaj się do lepszego, bardziej asertywnego świata. Powodzenia nam wszystkim 😊

 

NEWSLETTER

Chcesz być na bieżąco i otrzymywać powiadomienia o nowych, inspirujących artykułach, nadchodzących kursach i ciekawostkach rozwojowych? Zapisz się do newslettera:

 

  • Wyrażam zgodę na przetwarzanie moich danych osobowych w celach marketingowych przez MALESZKO.EDU Urszula Maleszko-Grabowska z siedzibą w Warszawie ul. Odkryta 1A oraz na otrzymywanie na podany adres e-mail informacji handlowych. Podanie danych jest dobrowolne. Przysługuje mi prawo dostępu do swoich danych i ich poprawiania.