doradzić czy wysłuchać

Kilka miesięcy temu zaginął ukochany kotek mojej córki. Dostała go rok wcześniej, na urodziny, po wielu długich miesiącach przekonywania mnie i mojego męża, że to jej marzenie. Kotek zaginął, gdy córka była na obozie. Gdy wróciła i dowiedziała się o tym niezmiernie smutnym zdarzeniu, była niepocieszona. Była biedna, płakała i bardzo tęskniła.

Zadzwoniła do swojej babci, aby się pożalić, opowiedzieć co się stało i podzielić się tym, że jej smutno. Babcia, w najlepszej wierze i najlepszym interesie wnuczki, w ramach pocieszenia, od razu obiecała Hani, że za kilka dni… zorganizuje jej nowego kotka!

Jak się pewnie domyślasz, smutek mojej córki tylko się spotęgował. Jej rozżalenie i tęsknota, w konfrontacji z wizją „zastępczego” kotka stały się jeszcze większe i jeszcze bardziej przygnębiające.
Przyszła po tej rozmowie do mnie i zapłakana stwierdziła: „Mamo, przecież gdy ja komuś mówię, że jest mi smutno, to nie potrzebuję wtedy, żeby mi rozwiązywał problem, tylko żeby mnie pocieszył!”
Cóż.. Jak widać, czasem łatwiej jest zaproponować rozwiązanie niż dać zrozumienie, uwagę i współczucie.

Opisałam to zdarzenie, bo może ta historia będzie dla Ciebie inspiracją do zwrócenia uwagi na Twoje myśli w czasie, gdy ktoś potrzebuje Twojego pocieszenia. Zapewniam, że potrzeby ludzi są w tym względzie takie same. Nie ma różnicy czy dotyczy to osoby dorosłej – Twojej siostry, przyjaciółki, znajomej czy też dziecka.
Zrób sobie przy najbliższej okazji ćwiczenie, gdy będziesz słuchać kogoś, kto będzie opowiadał o swoim problemie, swojej trosce, lub po prostu o tym, co mu się przydarzyło.

Jakie myśli będą przychodziły Ci do głowy?
– porównywanie tego, co słyszysz do swoich własnych doświadczeń?
– znajdowanie rozwiązań i natychmiastowe ich proponowanie?
– porady, które chcesz od razu dać, chociaż ta osoba Cię o to nie prosi?

Chcę Cię zachęcić do treningu słuchania. Wymaga to uwagi i wysiłku, ale zapewniam, że warto. Bez oceniania, bez dawania rad i porównywania do swoich doświadczeń można zbudować wspaniałe, pełne zrozumienia relacje.
A gdy ktoś będzie potrzebował Twojej porady, zapewniam, że o nią poprosi 🙂

Urszula Grabowska – Maleszko