Szef zmienia priorytety co tydzień – jak odzyskać kontrolę nad swoim kalendarzem

Szef co tydzień wywraca priorytety do góry nogami. Rzucasz się na nowe zadania, a w piątek orientujesz się że poniedziałkowy plan leży nietknięty. Zamiast się buntować lub zaciskać zęby, użyj jednego zdania które pokazuje konsekwencje i oddaje decyzję w ręce szefa.

Karuzela zmian i jej skutki

Szef co tydzień wywraca priorytety do góry nogami. Rzucasz się na nowe zadania, a w piątek orientujesz się że poniedziałkowy plan leży nietknięty.

Możesz zacisnąć zęby i robić swoje, ale to prosta droga do awantury kiedy okaże się że „tamten projekt miał być na wczoraj”. Możesz też spróbować realizować wszystko naraz, ale wtedy nic nie jest zrobione dobrze.

Większość ludzi w tej sytuacji albo się buntuje (co kończy się konfliktem) albo się podporządkowuje (co kończy się wypaleniem), ale jest trzecia opcja.

Jedno zdanie które zmienia dynamikę

Zamiast się buntować, użyj jednego zdania. Powiedz: „rozumiem że to pilne, więc żeby dowieźć temat w tym tygodniu przesuwam stary projekt na wtorek. Zgadzasz się?”

Tym zdaniem robisz trzy rzeczy jednocześnie: pokazujesz że panujesz nad kalendarzem, kładziesz na stole konkretne konsekwencje zmiany priorytetów i oddajesz ostateczną decyzję w ręce szefa.

W siedmiu na dziesięć przypadków usłyszysz „zostaw stary projekt w spokoju”. Szef nie zdawał sobie sprawy że jego nowy pomysł wyrzuca coś innego z harmonogramu. Kiedy to zobaczył – wycofał się sam.

Gdy karuzela się nie zatrzymuje

Jeżeli jedno zdanie nie wystarczy i karuzela kręci się dalej, umów spotkanie. Połóż na biurku listę priorytetów z ostatniego miesiąca i zamilknij. Niech szef sam wyciągnie wnioski z tych danych. Zaproponuj sztywny plan na najbliższe dwa tygodnie, którego ruszycie tylko w sytuacji pożaru.

Dalej nic to nie daje? Przejdź na komunikację tekstową. Każdą zmianę podsumuj krótkim mailem: „zgodnie z ustaleniami wrzucam na tapet nowe zadanie, stary projekt spada na przyszły tydzień.” To nie biurokracja – to polisa ubezpieczeniowa dla Twojego zespołu i Twojego zdrowia psychicznego.

Pytanie na koniec

Zastanów się nad jednym: czy problem tkwi w szefie, czy w tym że nie potrafisz mu odmówić? Kiedy nie stawiasz granic, on zakłada że dacie radę zrobić wszystko naraz. Z jego perspektywy ma rację – nikt nigdy nie powiedział „nie”.

Ten i inne scenariusze trudnych rozmów rozpisuję w Instrukcji BHP Menedżera.

[Pobierz Instrukcję BHP Menedżera]

Co jeśli szef zareaguje agresywnie na moje „nie”?

Nie mówisz „nie”. Mówisz „tak, pod warunkiem że przesuniemy X”. To nie odmowa, to prezentacja konsekwencji. Jeśli mimo to szef reaguje agresją na przedstawienie faktów – to jest informacja o kulturze organizacji, nie o Twojej komunikacji.

Czy to nie jest podważanie autorytetu szefa?

Zarządzanie w górę to kompetencja, nie bunt. Dobry szef doceni pracownika który mówi: „oto konsekwencje tej decyzji, Ty decydujesz”, zły poczuje się zagrożony. Obie reakcje mówią Ci coś ważnego o miejscu w którym pracujesz.

Jak to działa gdy mam kilku przełożonych?

Ta sama zasada. Przy każdej nowej pilności mówisz: „mam teraz X od osoby Y. Które ma priorytet?” Oddajesz decyzję tym którzy powinni ją podjąć, zamiast brać na siebie rozstrzyganie cudzych konfliktów.

Szef zmienia priorytety co tydzień nie dlatego że jest złośliwy – najczęściej nie widzi konsekwencji swoich decyzji. Jedno zdanie pokazujące te konsekwencje rozwiązuje problem w siedmiu na dziesięć przypadków. Jeśli nie – lista priorytetów na biurku i komunikacja mailowa.

[Pobierz Instrukcję BHP Menedżera]

Podobał Ci się artykuł? Zostaw swój e-mail, aby otrzymać informacje o następnych publikacjach :)

Urszula Grabowska-Maleszko
Urszula Grabowska-Maleszko

coach PCC, ponad 4 000 godzin sesji 1:1 z menedżerami. 19 lat na stanowiskach od specjalistki ds. kluczowych klientów po dyrektora zarządzającą w IT i telekomunikacji.

Dodaj komentarz