prosić, aby otrzymać

Przełom starego i nowego roku jest czasem, kiedy więcej podsumowujemy, więcej chcemy i o więcej prosimy. Dlatego też dziś dzielę się moją ważną życiową lekcją. O tym, jak prosić, aby otrzymać to, o co prosimy. Inspiracją i prawdziwym odkryciem na ten temat był dla mnie fragment książki „Jesteś cudem” Reginy Brett, a dokładnie rozdział pt. „Módl się tak, jakbyś wierzył w każde słowo”.

Chociaż w książce autorka pisze o modlitwie do Boga, myślę sobie, że sam sposób proszenia i fakt, że otrzymasz, jest taki sam bez względu na to, kogo lub co prosisz. Czy swojego Boga, Wszechświat, Anioła Stróża, Opatrzność, lub jeszcze coś innego…

O co w tym proszeniu chodzi?

Zazwyczaj, gdy prosimy „siły wyższe” o pomoc, prosimy w myślach- w modlitwie, błaganiach, powtarzając w kółko nasz prośby. Prosimy i prosimy, nie ustajemy w tych prośbach, bez ustanku. Prosimy, nie dając sobie w zasadzie czasu, aby tę pomoc faktycznie otrzymać. Jakbyśmy… nie wierzyli, że to, o co prosimy, będzie nam dane.

Taki sposób proszenia „w kółko” ładnie obrazuje fragment wspomnianej książki Reginy Brett:

Załóżmy, że dzwonię do mojej przyjaciółki Beth i zapraszam ją na lunch w czwartek, a ona przyjmuje zaproszenie. A potem dzwonię do niej co kwadrans, żeby się upewnić, czy na pewno chce zjeść ze mną lunch w czwartek. Przyjaciółka zaczęłaby się zastanawiać: „Dlaczego Regina mi nie wierzy? Czyżby mi nie ufała, że przyjdę?”.

Tak zachowujemy się, prosząc. Najpierw prosimy, a potem wątpimy. Jeśli chcesz naprawdę zawierzyć sile wyższej, którą prosisz, poproś ją tylko raz.  Z wiarą, że otrzymasz. Bądź konkretny. Nie pozostawiaj żadnych wątpliwości, o co ci chodzi. I zamiast „klepać” modlitwy i je powtarzać, ZAUFAJ, ŻE OTRZYMASZ.

Autorka cytuje fragment Biblii, w którym jest napisane: „Otrzymacie wszystko, o co na modlitwie z wiarą prosić będziecie”. Jak prosić, aby otrzymać?

Przyznam się, że od kiedy przeczytałam tę książkę i wiem, jak prosić aby otrzymać, nieustannie korzystam z tego sposobu proszenia. Możesz mi wierzyć lub nie, on naprawdę działa. Prawdą jest, że minęło sporo czasu, zanim nauczyłam się dostrzegać, że moje prośby się spełniają. Szczególnie, gdy nie były aż tak bardzo precyzyjne. Czasem wracały w innej, niż się spodziewałam, postaci. I dopiero po jakimś czasie uświadamiałam sobie, że to, co otrzymywałam (czasem zaskakującego) jest przecież spełnieniem tego, o co prosiłam. Dlatego dziś też wiem, że trzeba też uważać, o co się prosi.

Oraz że czasem na spełnienie prośby trzeba poczekać. Że nie spełniona modlitwa TERAZ nie oznacza, że nie będzie ona spełniona nigdy. Czasem trzeba poczekać.

Jeśli nie jesteśmy czasem pewni, co jest dla nas najlepsze, idąc za radą autorki książki możemy sformułować naszą prośbę i dodać: „Ześlij mi to albo coś lepszego”. A gdy ogarnia nas zwątpienie, zamiast zaczynać modlić się od nowa, po prostu pozostać w wierze, że otrzymamy, że Bóg już nas wysłuchał. (pamiętając, że do znajomej nie dzwonilibyśmy co 10 minut, aby upewnić się, że się z nami spotka następnego dnia).

Gdy otrzymasz to, o co prosiłeś, PODZIĘKUJ. Okaż w sercu wdzięczność.

Prawdziwa wiara to nie modlitwa bez końca. To ufność, że zostaliśmy usłyszani za pierwszym razem.

Sama wiem, że wszystko powyższe może brzmieć co najmniej dziwnie, zarówno dla osób wierzących jak i niewierzących. Dzielę się tym jednak, bo sama proszę w ten sposób już kilka lat i tak wiele razy otrzymałam to, o co prosiłam. Wierzę więc, że każdy powinien mieć przynajmniej szanse dowiedzieć się o takim sposobie modlitwy i sam spróbować.

Ja naprawdę wiem, że warto.

Życzę Wam na nowy rok spełnienia Waszych przemyślanych, precyzyjnych próśb.



SZKOLENIA I WARSZTATY Z ROZWOJU OSOBISTEGO STYCZEŃ 2019


siła wewnętrzna Zarządzanie stresem i emocjami

asertywność