Wpisy

wyjście ze strefy komfortu

Znacie to uczucie, gdy czeka Was coś nowego, nieznanego? Na przykład podróż w nowe miejsce? Możemy wtedy czuć strach, niepokój, obawę przed nieznanym. Opuszczamy przecież dobrze nam znany, bezpieczny świat. Gdy jednak zrobimy krok w nieznane, po krótkim czasie, gdy już widzimy nowe krajobrazy, ogarnia nas odkrywczy entuzjazm, euforia nowego i zaczynamy z radością akceptować to, co w danej chwili przynosi nam życie. To przejście ze strachu do radości to właśnie wyjście ze swojej strefy komfortu.

Podobne uczucia mogą nam towarzyszyć również w innych kontekstach: gdy podejmujemy nowe wyzwanie zawodowe, artystyczne czy towarzyskie. Gdy wychodzimy ze swojej strefy komfortu, niepewność jest naturalna. Jednak odwaga się opłaci- bo oczekujące nas nowe możliwości są tego warte!

 

Nasza strefa komfortu to miejsce bądź sytuacja, w której czujemy się swobodnie, ponieważ przebywamy w znajomym nam otoczeniu. Reagujemy zwyczajowo, „tak, jak zawsze”, bez potrzeby improwizowania i konfrontowania się z lękiem przed zmianą.

 

Jednak pozostawanie zawsze przy starym blokuje nasz rozwój. I paradoksalnie, za uparte tkwienie w wygodnym, ciepłym i dobrze znanym pudełku komfortu wiele osób słono potem płaci – skutkiem może być apatia, znużenie życiem, a nawet depresja. (podobnie jak nadmiar bodźców w życiu, ich niedobór jest źródłem stresu!)

Z drugiej strony, dobrą wiadomością jest to, że granice naszej strefy komfortu naruszamy w sposób naturalny, instynktownie, mamy to wpisane w swoją naturę. Przekraczanie własnych granic pozwala nam rosnąć, uczyć się, dojrzewać. Dzieci uparcie podnoszą się i upadają, aż nauczą się chodzić.

Jak się więc to dzieje, że w dorosłym życiu osadzamy się w strefie komfortu, rezygnujemy z nowego?

Problem pojawia się, gdy odkrywamy, że nie zawsze wyjście ze strefy komfortu kończy się dobrze, że mamy też coś do stracenia, że możemy doznać krzywdy. Wtedy zaczynamy się bać, reagujemy zachowawczo, ze strachu wolimy pozostać w strefie własnego bezpieczeństwa.

Warto mieć świadomość, że żaden postęp, który przyczynił się do rozwoju społeczeństwa, nie zaistniałby, gdyby ludzkość wciąż tkwiła w swojej strefie komfortu. Podobnie na płaszczyźnie indywidualnej: jeśli pragniemy czegoś nowego, możemy to uzyskać tylko wyruszając w nieznane.

A kiedy już zaczniesz robić to, co w swoim przypadku uważałeś za niewykonalne, poczujesz, jak bardzo rosną w siłę Twoja odporność, wiara, godność i odwaga. Powiększysz i przesuniesz swoją strefę komfortu, będąc gotowym na więcej. Za każdym razem, gdy odwaga wygra ze strachem, zyskasz w swoim życiu coś więcej, niż tylko trwanie.

Na początek proponuję Ci drobne eskapady poza własną strefę komfortu.

Zanim rzucisz się w wir wielkich wyzwań, jak sportowiec przed olimpiadą, zacznij od codziennych, mniejszych treningów.

Chcesz ustalić nawyk wychodzenia ze swojego pudełka komfortu? Przez najbliższe 21 dni, codziennie, zrób jedną rzecz inaczej, po nowemu.

Oto kilka pomysłów, co to mogłoby być:

  1. Wybierz inną drogę do swojej pracy lub na uczelnię. Alba zmień sposób docierania tam. Pojedź na rowerze, komunikacją miejską, pójdź na piechotę, przyglądając się z zaciekawieniem temu, co oferuje droga.
  2. Przeczytaj książkę nieznanego autora- bez większego analizowania, kup w księgarni książkę, której nie znasz. Spontanicznie daj się uwieść okładce, tytułowi, jednemu akapitowi. Może dokonasz odkrycia roku?..
  3. Naucz się czegoś nowego. Nawet jeśli nie masz dużo czasu, zapisz się na szkolenie z czegoś nowego, czego nigdy nie zgłębiałeś lub nigdy nie robiłeś. Może będzie to coś, o czym marzyłeś w dzieciństwie? Lekcje rysunku, śpiewu, tańca, gotowania, fotografii?…Zagłębisz się w ciekawy, nieznany świat i poznasz nowych ludzi.
  4. Zjedz nowe danie w restauracji. Lub sam ugotuj coś, czego nigdy nie próbowałeś. Spróbuj nowych przypraw, smaków, poczuj radość robienia czegoś nowego i pozwól swoim zmysłom kosztowania innego.
  5. Odśwież przyjaźnie- otwórz drzwi, aby do Twojego życia mogły wkroczyć nowe relacje. Pozwolą Ci wpuścić świeże powietrze do rozmów, nowe pasje, historie, żarty..

Moje najważniejsze odkrycie: Jeśli jedyną rzeczą, która mnie przed czymś powstrzymuje, jest strach, to to robię!

Wam także polecam.



O wychodzeniu ze swojej strefy komfortu dowiecie się więcej na szkoleniach:

Szkolenie asertywność

Siła wewnętrzna

Szkolenie zarządzanie stresem

ile stresu przysparzasz innym

Zarządzasz ludźmi i masz własny zespół? Czy zastanawiałeś się kiedykolwiek, ile stresu przysparzasz innym? Koniecznie sprawdź, bo zarządzanie to odpowiedzialność za ludzi, a skutki stresu mogą być bardzo poważne.

Ostatnio mój znajomy w rozmowie powiedział, że jest w pracy tak skrajnie zestresowany, że już nawet jego stres się stresuje.

Jeśli zarządzasz ludźmi i masz jakiekolwiek zobowiązania na poziomie menedżera, bądź wrażliwy na temat stresu i jego występowania w Twojej organizacji.

Po czym poznasz, że temat stresu może dotyczyć Twojego zespołu? Objawy będziesz obserwować na poziomie zdrowia, w obszarach nastroju i emocji oraz zachowań ludzi. Oczywiście, każdy ma swoją indywidualną odporność na stres i różnie będzie reagował na sytuacje napięcia, jednak stres w zespole rozpoznasz po powtarzających się i utrzymujących charakterystycznych objawach w grupie.

 

Jeśli na poziomie zespołu obserwujesz w dłuższym okresie czasu:

  • zwiększoną liczbę nieobecności pracowników,
  • niedotrzymywanie terminów,
  • obniżenie jakości pracy,
  • pogorszenie stanu zdrowia,
  • rotację pracowników,
  • zwiększoną ilość plotek, skarg,
  • niskie morale, kłótnie,

włącz swoją czujność, bo mogą to być sygnały występowania stresu.

Pamiętaj, że stres to nie to samo, co uczucie napięcia w sytuacjach dużej ilości obowiązków w firmie, gdy gonią terminy i jest presja, by coś wyprodukować, dostarczyć klientom, zakończyć na czas. Stres generuje się wtedy, gdy sytuacja napięcia przedłuża się i staje się dla innych zbyt intensywna.

Jednym ze źródeł stresu dla swojego zespołu możesz być… Ty sam. Sprawdź poniżej, czy przysparzasz stresu swoim podwładnym i współpracownikom.

Twoje zachowania menedżerskie

Zaznacz każdą wypowiedź, która dotyczy Ciebie.

  • Twój nastrój się zmienia. Czasem jest dobry, a czasem zły
  • Masz swoich ulubieńców, są też osoby, za którymi nie przepadasz- i okazujesz to
  • Prosisz innych o zrobienie czegoś, po czym nie sprawdzasz wykonania polecenia ani nie dziękujesz im za to
  • Jesteś proszony o różne rzeczy i zdarza się, że zawodzisz innych
  • Nieustannie się spieszysz i wnosisz prośby w ostatniej chwili
  • Wyjątkowo dobrze idzie Ci wyłapywanie czyichś błędów i niepowodzeń
  • Rzadko lub wcale nie chwalisz za dobrze wykonaną pracę
  • Chętnie współzawodniczysz i chcesz siągnąć osobisty sukces
  • Pracujesz bardzo ciężko i oczekujesz, że inni też tak będą robili
  • Masz poczucie, że każdy powinien stawiać wykonanie powierzonych zadań ponad innymi potrzebami, kiedy jest w pracy.

Przyznaj sobie po jednym punkcie za każde zaznaczone pole.

Wynik ok. 3 punktów oznacza, że istnieje ryzyko stresu. Jeśli otrzymałeś powyżej 5 punktów, podejmij działania już teraz. Jeśli uzyskałeś powyżej 5 punktów, Twoje działania mogą wyrządzać innym krzywdę- zajmij się stresem priorytetowo. Prawdopodobnie przysparzasz innym dużo stresu. Będzie to niosło szkodę zarówno dla innych jak i dla Ciebie.

Powodzenia!



Zarządzasz ludźmi?

Sprawdź, w jaki sposób możesz skorzystać z naszych doświadczeń:

 Szkolenia:

Szkolenie zarządzanie stresemAsertywny menedżer

 

 

 


Coaching:

coaching menedżerski

 

 

 

 

 

Masz pytanie?

Jeśli poszukujesz czegoś innego, napisz lub zadzwoń:

biuro@maleszko.edu.pl

tel. 609 831 181

Jak radzić sobie z wściekłością

Znasz to uczucie, gdy rośnie w Tobie stres i krok po kroku przesuwasz się w stronę nieuniknionego wybuchu? Wściekłość jest jak pompowanie balonu – narasta, narasta i w pewnym momencie wystarczy nawet delikatne dotknięcie szpileczką, aby z głośnym hukiem wybuchnąć.

Na szczęście zwykle potrafimy dostrzec narastanie w nas gniewu, będącego oznaką zbliżającego się wybuchu wściekłości. Poniżej znajdziesz pięć rzeczy, które możesz zrobić, kiedy czujesz, że zaraz dostaniesz ataku furii.


  1. Oddychaj

Kiedy czujesz coraz większe napięcie i wściekłość, nieświadomie zaczynasz oddychać szybciej i płycej. Pozbawia Cię to tlenu, co zmniejsza umiejętność jasnego myślenia. Rozmyślnie odwróć tę tendencję, biorąc kilka głębokich, wolnych oddechów. Nie tylko wypełni to płuca świeżym tlenem, lecz także wyśle uspokajające sygnały do części mózgu odpowiedzialnej za reakcje typu „walcz lub uciekaj”.

 

  1. Uśmiechnij się

Świat wokół może nie zawsze odwzajemni uśmiech, ale Twój mózg- tak. Uśmiech wysyła sygnał zadowolenia do mózgu, co podobnie jak spokojny oddech tłumi reakcję „walcz lub uciekaj”, wygaszając w ten sposób wściekłość

 

  1. Zyskaj perspektywę

Za pierwszym razem może się to wydawać sposobem dziwnym lub trudnym, jednak zapewniam, że to doskonała metoda na zarządzenie własnym zdenerwowaniem.

Odsuń się mentalnie od sytuacji, w jakiej się znajdujesz i spójrz na nią z pewnej odległości. Wyobraź sobie na przykład, że jest to scena z filmu, który właśnie oglądasz w kinie. Uaktywnisz w ten sposób automatycznie dystans emocjonalny, zyskując w mózgu więcej przestrzeni  na logikę i logiczną analizę zdarzenia. Zadaj też sobie pytanie – jak będę tę dzisiejszą sytuację to widział za rok lub za 10 lat?

 

  1. Postaw się na miejscu drugiej osoby

Jeśli rozgniewał Cię ktoś inny, poświęć odrobinę energii, aby zatrzymać się i spojrzeć na sytuacje z jego perspektywy. Zapewne dla niego to, co zrobił, jest całkowicie racjonalne i logiczne. Kiedy popatrzysz na sprawę z jego punktu widzenia, Twój rozmówca wyda Ci się rozsądniejszy i mniej rozwścieczający.

 

  1. Sprowadź to do absurdu

Gdy wszystko inne zawiedzie, uruchom tzw. broń Monty Pythona – umiejętność dostrzegania absurdu w każdej sytuacji. Wyobraź sobie np., że osoba, która Cię denerwuje, ma na głowie  czapkę błazna, torreadora lub biskupa. Lub, że jej dziwne zachowanie wynika z tego, że desperacko potrzebuje iść do toalety. Albo wyobraź sobie, że zaczyna do Ciebie mówić głosem postaci z kreskówki. Taki mini trening wyobrażeniowy również da Ci większy dystans do sytuacji, w której się znajdujesz i spowoduje „oderwanie się” od części emocjonalnej mózgu.

Mam nadzieję, że masz teraz kilka wskazówek, jak radzić sobie z wściekłością, które okażą się dla Ciebie cenne i pomocne w sytuacjach kryzysowych.

Pamiętaj też, że zarządzanie emocjami jest umiejętnością, która jest bezcenna dla Twojego zdrowia. W stresie i napięciu Twoje ciało produkuje i utrzymuje na podwyższonym poziomie hormony stresu. Krótkoterminowo są one przydatne i użyteczne, jednak jeśli ich poziom ciągle utrzymuje sie na wysokim poziomie, odpowiadają one za szereg bardzo poważnych chorób- od częstych infekcji zaczynają, przez nadciśnienie i choroby serca, na chorobach kręgosłupa kończąc.

Wszystkiego dobrego!

Urszula Grabowska-Maleszko


Chcesz nauczyć się więcej?

Poznaj moje najważniejsze szkolenia, na których zdobędziesz wiedzę na temat zarządzania stresem:

Szkolenie zarządzanie stresem   

zarządzanie stresem

Czujesz, że potrzebujesz odpoczynku, jednak nie potrafisz odpuścić? Jesteś przez to zbyt wyczerpany, aby cieszyć się z odpoczynku i z niego korzystać? Żyjesz z poczuciem, że jeśli będziesz więcej pracować, dostaniesz większą nagrodę, bardziej zasłużysz na przyjemności i relaks? Zapraszam do lektury opowieści o rybaku i menedżerze. Zarządzanie stresem

Pewien ciężko pracujący menedżer spędzał wakacje w pobliżu afrykańskiej wioski rybackiej. Każdego ranka widział małą łódź powracającą na nabrzeże Któregoś dnia spytał rybaka, ile czasu zabiera mu łowienie ryb.

-Niewiele – odparł rybak

-W takim razie dlaczego nie zostałeś dużej na morzu i nie złowiłeś więcej?

Rybak wyjaśnił, że jego połowów wystarcza, by wykarmić rodzinę, więc menedżer spytał:

-A co robisz przez resztę czasu?

Śpię do późna, bawię się z dziećmi, po południu ucinam sobie drzemkę pod palmą i idę do baru z przyjaciółmi, gram i śpiewam  piosenki, Mam dobre życie – odpowiedział rybak.

Menedżer był przerażony tą strata czasu:

– Skończyłem studia na Harwardzie i mogę ci pomóc. Powinieneś zacząć od łowienia dłużej każdego dnia. Będziesz mógł sprzedawać całą nadwyżkę ryb. Z wpływów kupisz większa łódź. To przyniesie ci dodatkowe pieniądze, więc będziesz mógł kupić druga i trzecią oraz zatrudnić ludzi, aż będziesz dysponował dużą flotą, Zamiast sprzedawać na targu, będziesz mógł negocjować bezpośrednio z przetwórniami. W końcu otworzysz własną, Wtedy będziesz mógł porzucić tę wioskę, przenieść się do dużego miasta i otworzyć biuro, żeby kierować swoim biznesem!

-Ile czasu na to potrzebuję? Zapytał rybak

– Będzie ci potrzebny 20-letni biznesplan – odparł menedżer.

– A co będę robił, jak mój biznes stanie się naprawdę wielki? – spytał rybak

-Wtedy będziesz mógł spędzać weekendy w małej wiosce nad morzem, spać do późna, bawić się z dziećmi, chodzić na ryby, ucinać siebie popołudniowe drzemki i relaksować się wieczorami , śpiewając i pijąc z przyjaciółmi..Zarządzanie stresem

Jaki morał nasuwa Ci się z tej opowieści?

Myślałeś kiedykolwiek, że przepracowanie nie jest cnotą? Jeśli motywujesz się wciąż do cięższej pracy, ryzykujesz wyczerpaniem, depresją i całkowitym brakiem poczucia spełnienia. Aby osiągnąć więcej, pracuj sprytniej. Zarządzaj swoim czasem oraz priorytetami i ulepszaj sposoby swojego działania- zarządzaj swoim stresem. Daj sobie czas nacieszyć się tym, co osiągnąłeś! Pracuj mądrze i spędzaj więcej czasu na zabawie.

Po co? W trosce o swoje szczęście, zdrowie i życiową równowagę. 🙂

Powodzenia.



To także Cię zainteresuje:

life-balance silaasertywnosc