Wpisy

5 języków miłości

Dr Chapman, autor znanego poradnika dla małżeństw „Pięć języków miłości”,  wyróżnił w swojej książce 5 podstawowych działań naszych i naszego partnera, które sprawiają, że czujemy się w związku kochani. Na podstawie badań okazało się, że większość ludzi wyraża i interpretuje miłość na te same pięć sposobów. Tak właśnie zostało wyróżnionych 5 języków miłości.

Aby wyjaśnić, na czym języki miłości polegają, najpierw przykład (z życia wzięty) 🙂

Żona mówi z żalem do męża:

-Już mnie nie kochasz. Nie pamiętam, kiedy ostatnio przytuliłeś mnie na dzień dobry!

Mąż ze zdziwieniem wykrzykuje:

-Jak to nie kocham?!? Przecież kupuję ci kwiaty i wymieniam opony w twoim aucie!

 

Zanim przeczytasz więcej o 5 językach miłości, zrób krótkie ćwiczenie. Zrozumiesz, jakimi językami miłości mówisz.


Oto ćwiczenie:

Pomyśl o bardzo bliskiej Ci osobie.

Zastanów się przez chwilę nad tym, skąd wiesz, że ta osoba cię kocha.

A teraz dokończ poniższe zdania trzema spontanicznymi zakończeniami, określającymi, co ta osoba takiego robi, że Ty jesteś przekonany o jej miłości do Ciebie.

Wiem, że ta osoba mnie kocha.

Poznaję to po tym, że ……………………………………………………………………………….

Poznaję to po tym, że ……………………………………………………………………………….

Poznaję to po tym, że ……………………………………………………………………………….

Gdy masz już swoje własne odpowiedzi, poznaj 5 języków miłości i sprawdź, w które konkretnie wpisują się Twoje odpowiedzi.


5 języków miłości

Oto krótkie opisy wszystkich języków.

  • Słowa czyli wyrażenia afirmatywne. Czujemy się kochani, gdy słyszymy od kogoś słowa wsparcia, pochwały i docenienia. Jeśli to mój język miłości, to po czym poznaję, że Partner mnie kocha? Gdy mówi mi często, jak wspaniale wyglądam, że wierzy we mnie że dam radę.
  • Dobry czas. Potrzebujemy spędzać z ukochanym jak najwięcej czasu – wspólne spacery, jedzenie posiłków, rozmowa przy kawie. Jeśli to mój język miłości, to po czym poznaję, że Partner mnie kocha? Po tym np., że wspólnie ogląda ze mną filmy, jedzie na wakacje, idzie na spacer.
  • Prezenty i niespodzianki. Nie chodzi tu o materializm, a o małe gesty, które są dowodami miłości. Liściki z wyrazami uczuć, drobne prezenciki czy kwiatek. Jeśli to mój język miłości, to po czym poznaję, że Partner mnie kocha? Nawet ze zwykłych zakupów potrafi przynieść niespodziewanie coś, co lubię.
  • Drobne przysługi. Robimy coś dla partnera. Czego on nie umie, nie lubi, nie ma czasu. Jeśli to mój język miłości, to po czym poznaję, że Partner mnie kocha? Po takich gestach jak np. odebranie marynarki z pralni, wymiana wspomnianych wcześniej opon, kanapka do pracy.
  • Dotyk, przytulanie, pocałunki. Trzymamy się za ręce, całujemy i przytulamy, kiedy tylko pojawi się okazja. Jeśli to mój język miłości, to po czym poznaję, że Partner mnie kocha? Mój partner głaszcze mnie, przytula, jesteśmy w ciepłym kontakcie fizycznym.

Warto być otwartym na wszystkie 5 języków i świadomym, które z nich są najważniejsze dla bliskich nam osób, którym chcemy okazywać miłość.

Jeśli nie jesteśmy tego świadomi, możemy bardzo się starać okazać, jak bardzo zależy nam na drugiej osobie. Jeśli jednak nie robimy tego w sposób, który do niej przemawia, osiągniemy efekt, jakbyśmy mówiąc tylko po angielsku rozmawiali z kimś, kto posługuje się wyłącznie chińskim.

Jeśli chcesz mieć pewność, który z wymienionych języków dominuje w Twoim przypadku, możesz także rozwiązać test online w języku polskim KLIK lub na oficjalnej stronie anglojęzycznej KLIK.

Polecam też podsunięcie testu bliskiej Ci osobie. A potem porównanie wyników i ustalenie, co dla kogo jest najważniejsze – które dwa języki najbardziej się liczą dla każdego z Was.

Co ciekawe, swoim życiowym partnerom możemy nieświadomie przypisywać te języki miłości, które są ważne dla nas. Dlatego warto zaciekawić się, jak jest naprawdę i wymienić się wynikami testu.

I przygotujcie się na niespodzianki 😊

 



To także może Cię zainteresować.

Szkolenia // Warsztaty // Kursy:

Życie pełne niedostatku

Niecierpliwość, złość, frustracja, niepokój, irytacja, wściekłość, bezsilność, wkurzenie.

Które z tych emocji znasz i których doświadczasz na co dzień?  Jeśli nie są Ci one obce i wiesz, jak to jest czuć negatywne emocje, które pochłaniają energię i życiowy entuzjazm, być może złapałeś się w pułapkę nadmiernego „chcenia”.

„Gdybym tylko schudła 2 kilogramy”

„Gdybym tylko był bardziej pewny siebie i odważny..”

„Gdy tylko będę mieć lepszą pracę..”

„Gdy tylko ukończę studia”

„Gdy kupię większe mieszkanie i wymienię samochód..”

„Jak tylko zaoszczędzę na wakacje ze granicą”

„Jak tylko córka dostanie się do dobrej szkoły ..”

Żyjemy obecnie w wielkiej, wszechogarniającej kulturze pragnienia więcej i bardziej. Prowadzimy życie pełne niedostatku.

Świat wokół nas promuje wymagające modele życia i tworzy w naszej podświadomości potrzebę gonienia za osiągnięciami, zdobywania, udawadniania. Czego?

Że dajemy radę, że jesteśmy wystarczająco dobrzy i zasługujemy na uznanie, że stać nas na więcej i więcej…

Reklamy w telewizji obiecują fantastyczne życie dzięki zakupom, otaczaniu się droższymi dobrami materialnymi. Znajomi na Facebooku uśmiechają się, podróżują, mają zabawne przygody, uczestniczą w ciekawych wydarzeniach z mnóstwem znanych, pełnych energii ludzi…

Jeśli dodatkowo w dzieciństwie „dostaliśmy” moduł bycia niewystarczająco dobrymi, w dorosłym życiu chcemy nieustannie być lepsi, doskonalsi, bardziej wspaniali.

Otacza nas wyfiltrowany świat. Tworzy on naszą rzeczywistość i nasze wyobrażenie, do którego chcemy dążyć lub które chcemy nawet prześcignąć. Można mieć pieniądze, uznanie, sławę, osiągnięcia i sukcesy a i tak być nieszczęśliwym.

Mamy mnóstwo oczekiwań wobec swojego wyglądu, swoich kompetencji, wobec ludzi, z którymi żyjemy, wobec swojej pracy, szefa, dzieci, przyjaciół, biznesu, wyników sprzedaży, wizji swojej firmy, swojej kariery… Można by tak wymieniać i wymieniać.

Ok, czy to oznacza, że nie powinniśmy chcieć więcej? W czym jest problem?

Problem pojawia się wtedy, gdy cena, jaką za to płacimy, przewyższa nasze zwykłe, ludzkie możliwości. Gdy żyjąc w pogoni i poczuciu niedostatku żyjemy w transie zdobywania. Gdy doświadczamy przez to negatywnych emocji, frustracji, złości, niepokoju.. Gdy nie umiemy się zatrzymać i przestać gonić królika.

Co jest przeciwieństwem niedostatku?

DOSTATEK? OBFITOŚĆ? DOSTATECZNOŚĆ? Lub DOCENIENIE? A może radość z tu i teraz? Życie całym sercem już teraz? Szczęście z obfitości?

Znajdź swoją nazwę na przeciwieństwo niedostatku.

Jeśli chcesz zatrzymać się w pędzie po więcej i doświadczyć spokoju, ukojenia i cudownego odkrycia, jak wiele masz już TERAZ, przeznacz 5 minut na krótkie ćwiczenie, którego uczę ludzi na szkoleniach i które sama wykonuję regularnie.

Ćwiczenie:

  1. Weź kartkę papieru i długopis.
  2. Zapisz swoje odpowiedzi zaczynając od słów:

Moje 3 talenty:

……………………………………………………………………………………………………………….

Moje 3 pozytywne cechy wyglądu:

……………………………………………………………………………………………………………….

Dobra materialne, za które jestem wdzięczny/-a:

……………………………………………………………………………………………………………….

Ludzie, za których jestem wdzięczny:

……………………………………………………………………………………………………………….

3 ważne aspekty w mojej pracy/w moim biznesie, za które jestem wdzięczny:

……………………………………………………………………………………………………………….

 

Jeśli należysz do grupy ludzi, którzy zapisali swoje odpowiedzi – gratuluję Ci bardzo! Właśnie stworzyłeś swój pierwszy „raport” wdzięczności.

Regularne pisanie dziennika wdzięczności buduje poczucie docenienia i obfitości za to, co już mamy. Daje to nam pozytywną energię, buduje w nas pozytywne uczucia, wspiera szczęście i spokój, jest równowagą i jednym ze źródeł naszej życiowej siły.

Dlatego pisz i czytaj. Doceniaj.

A potem dokonuj własnych wyborów. Tego, co dla Ciebie ważne, co kochasz, co wystarczy. Dzięki temu życie pełne niedostatku zamienisz w życie całym sercem, pełnią i szczęściem.



Czego możesz nauczyć się na naszych kursach w tym miesiącu?

Budowania siły wewnętrznej (na tym szkoleniu piszemy dziennik wdzięczności, afirmacje swojego życia i listę życiowych sukcesów)

Zarządzania stresem i emocjami (uczymy się nazywać emocje, poznać ich źródła i nauczyć się nimi kierować)

Asertywnej komunikacji (Nauczysz się asertywności względem siebie i ludzi wokół Ciebie)

Szczegóły o tych szkoleniach znajdziesz tu:

Siła wewnętrznaSzkolenie zarządzanie stresemSzkolenie asertywność

 

 

 

 

 

 

Ponieważ zależy nam na Twoim sukcesie, na kursy, szkolenia, warsztaty dajemy gwarancję.

Nic nie ryzykujesz, zyskujesz pewność.

trójkąt dramatyczny

Zdarzyło Ci się, że zrobiłeś coś dla kogoś bezinteresownie, z dobrego serca i szczerej dobroci, a to druga osoba nawet nie podziękowała?

Pomyślałeś wtedy, że to brak wdzięczności i że przynajmniej proste „dziękuję” powinno się pojawić?

Jeśli tak, to zapraszam Cię do lektury – sprawdź, bo możesz być w TRÓJKĄCIE! 😊


Rozmawiałam kilka tygodni temu ze znajomą, która z dużym oburzeniem opowiadała mi o swoim ostatnim weekendzie z rodziną. O tym, jak pomyślała, że super będzie w niedzielę zrobić pyszny, zdrowy i uroczysty obiad. W sobotę wybrała się na drugi koniec miasta do sklepu z ekologicznymi produktami, warzywa zakupiła w innej części miasta – prosto od „rolnika”. Dzięki zaangażowaniu i przebyciu kilkudziesięciu kilometrów, w niedzielę rano miała wszystko: pomysł na obiad, najwyższej jakości (czyli bardzo drogą) polędwicę, warzywa, składniki na przystawkę i zupę oraz wszystko, co potrzebne do zrobienia pysznego deseru. Miała też entuzjazm, misję i plan, od czego zacząć prace i w jakiej kolejności podać dania.

Ruszyła z gotowaniem i po jakimś czasie, na etapie szykowania ciasta pomyślała, że tyle się najeździła, od rana już pracuje, a dzieci w piżamach przed telewizorem.. Gdy obierała kolejną marchewkę, przez głowę przeszła jej myśl, że mąż- zamiast siedzieć w gabinecie ze swoimi sprawami- mógłby chociaż przyjść i zapytać, czy jej pomóc… Po kolejnej godzinie, na etapie szykowania polędwicy, czując już ból w plecach, miała dużo żalu do dzieci i męża, że nawet herbaty nikt jej nie zaproponował..

Gdy w końcu, po kilku godzinach gotowania, podała cały obiad a rodzina zjadła i nawet dobrze nie podziękowała, nie mówiąc już o pomocy przy sprzątaniu, moja znajoma była na nich wściekła.

Wpadła do pokoju, gdzie mąż oglądał telewizję i ze łzami w oczach zaczęła mu wrzucać o braku wdzięczności, podziękowania, o tym, że nawet nie zapytał, czy pomóc, że nie posprzątał..

Wiesz, co powiedział jej mąż, szczerze zdziwiony??

–„Ale przecież sama chciałaś to wszystko zrobić, nikt cię o to nie prosił..”


Powyższa historia jest klasycznym przykładem czegoś, co w psychologii znane jest pod nazwą „trójkąt dramatyczny Karpmana”. W trójkącie mówimy o trzech rolach: wybawcy (zrobię dla wszystkich pyszny obiad), ofiary (nikt nie docenia mojej pracy) i kata (zero wdzięczności! Jak mogą!).

Do trójkąta najczęściej „wchodzi się” drzwiami wybawcy  -ktoś nie poprosił, a pomagam, chcę coś zrobić dla niego lub za niego. Jeśli najpierw nieproszony wyświadczasz przysługę, a potem zaczynasz myśleć, że ta osoba powinna się odwdzięczyć, a potem myślisz jeszcze gorzej o tej osobie, to właśnie znak, że jesteś w trójkącie dramatycznym.

Być może teraz myślisz: „No tak, ale jak ktoś coś ode mnie dostał, to wypadałoby, żeby przynajmniej podziękował”..

Jeśli ktoś nie prosił, a Ty co tej osobie dałeś (przysługę, prezent, uczynek), to pamiętaj, że dawanie jest bezinteresowne. 

Trójkąt dramatyczny może mieć wiele odmian i twarzy- są trójkąty krótsze i dłuższe, mniejsze i większe, pojedyncze i wieloosobowe.. Bycie w trójkącie jest zawsze toksyczne, a wchodzenie w role nieproszonego wybawcy, potem skrzywdzonej ofiary i dalej rozzłoszczonego kata może wyrządzić nam i naszym relacjom wiele szkody.

Warto być czujnym i obserwować, kiedy, z kim, w jakich kontekstach zdarza się nam przyjmować role wybawcy, ofiary i kata.



Chciałbyś dowiedzieć się więcej o trójkącie dramatycznym oraz co robić, aby budować zdrowe, uczciwe i szczere relacje?

Zapraszam na warsztat rozwoju osobistego.

 

 

 


Szkolenia, które także mogą Cię zainteresować:

Szkolenie zarządzanie stresem  Szkolenie asertywność