Wpisy

kodeks honorowy

Ludzki umysł ma jedną niesamowitą właściwość: ELASTYCZNOŚĆ. Dzięki niej możemy wprowadzać zmiany, poszukiwać rozwiązań, tworzyć nowe rzeczy. Równocześnie, ta sama elastyczność, może nam w życiu… szkodzić.

Są sytuacje, gdy pojawiają się pokusy i okazje. Zdarzyło Ci się tak kiedyś? Mamy wtedy tendencję do racjonalizowania, naginania zasad i przymykania oka na to, w co wierzyliśmy wcześniej.

Dlatego warto mieć spisany swój własny kodeks honorowy.

Pamiętam, jak w 2015 roku kończyłam certyfikację mistrza NLP. Cały kurs był długi, z milionem ćwiczeń, technik, niezmiernie intensywny. Warunkiem uzyskania dyplomu ukończenia było napisanie pracy końcowej. Należało najpierw przeprowadzić- w nurcie zgodnym z kursem- sesję z (tak zwanym) prawdziwym klientem, a następnie ją przeanalizować, opisać, wyciągnąć wnioski itd.

O zaliczeniu zaczęłam myśleć w czerwcu, na początku wakacji. Czekał już na mnie wyjazd z rodziną i znajomymi na Mazury. Wizja przeprowadzenia sesji NLP oraz opisania jej na minimum 20 (!!!) stronach zaczęła być mało zachęcająca.

I wtedy mój umysł zaczął uruchamiać wspomniane wcześniej elastyczne myślenie.

Że i tak napracowałam się już bardzo w czasie kursu. Że mam prawo już być zmęczona nauką.. Że i tak już tak dużo umiem..  Że zapłaciłam, a „oni” wymyślają..

To był tylko początek tego, co działo się wtedy w mojej głowie. Po takiej racjonalizacji i „rozmiękczeniu”, mój umysł zaczął rozważać opcje alternatywne. „A może by tak opisać zmyśloną sesję z klientem? Przecież i tak nikt tego nie odkryje..” Działo się w mojej głowie, a cel był jeden: jak by tu zminimalizować wysiłek aby osiągnąć plan 🙂

Uratował mnie wtedy mój kodeks honorowy. Gdybym nie miała go spisanego, byłoby mi bardzo trudno i prawdopodobnie postąpiłabym inaczej.

Co przeczytałam w swoim kodeksie?

Jedną z zasad, którą miałam zapisaną było: „Jeśli się uczę, robię to na 100%”.

Poważnie. Naprawdę to miałam. Tak się umówiłam ze sobą wiele miesięcy wcześniej, tworząc „na chłodno” i racjonalnie swój kodeks honorowy.

Uświadomiłam sobie wtedy, że co z tego, iż otrzymam certyfikat ukończenia kursu, jeśli już zawsze, do końca życia będę mieć świadomość, że nie zdobyłam go uczciwie i na 100%. To dało mi wtedy siłę, pozwoliło umysłowi wrócić na właściwy tor.

Pamiętam, że zrobiłam wtedy prawdziwą, wartościową sesję ze znajomym klientem i napisałam w wakacje z tego pracę. Warto było. Gdy otrzymałam certyfikat, czułam prawdziwą dumę i pełną satysfakcję. Na 100%. 🙂

Dlatego też wiem, że warto mieć w życiu spisany kodeks honorowy. Spisuje się go wtedy, gdy jest się w dobrym stanie mentalnym. Moi Klienci spisują swój kodeks honorowy drugiego dnia na szkoleniu „Znajdź swoją wewnętrzną siłę”, gdy ich siła mentalna jest „mocna jak dąb”. Ale możesz spisać swój kodeks samodzielnie.

Pamiętaj: Kodeks przydaje się wtedy, gdy przychodzą pokusy i okazje, a umysł zaczyna racjonalizować i kusi, by naginać zasady. Ważne, aby był zapisany. Kodeks w głowie nie działa. Jeśli nie mamy go spisanego, będziemy elastycznie modyfikować swoje reguły.

Moje przykładowe punkty z kodeksu:

-dbam o swoje zdrowie (i łatwiej przychodzi mi zdrowa dieta i regularny sport- przecież tak się ze sobą umówiłam)

-gdy odnoszę sukcesy, świętuję i doceniam siebie

-z błędów wyciągam wnioski i idę dalej

-przekraczam granice swojego strachu (to czytam zawsze, gdy mam wystąpienie publiczne :))

Zachęcam: spisz swój kodeks. Na jakie zasady umówisz się ze sobą? Na jakie reguły? Wedle czego chcesz postępować?

Gdy będziesz to miał spisane, kodeks będzie „pilnował” Ciebie i Twoich decyzji. Warto.



Warsztaty, które mogą Cię zainteresować:

siła wewnętrzna

asertywność

asertywność

5 języków miłości

Dr Chapman, autor znanego poradnika dla małżeństw „Pięć języków miłości”,  wyróżnił w swojej książce 5 podstawowych działań naszych i naszego partnera, które sprawiają, że czujemy się w związku kochani. Na podstawie badań okazało się, że większość ludzi wyraża i interpretuje miłość na te same pięć sposobów. Tak właśnie zostało wyróżnionych 5 języków miłości.

Aby wyjaśnić, na czym języki miłości polegają, najpierw przykład (z życia wzięty) 🙂

Żona mówi z żalem do męża:

-Już mnie nie kochasz. Nie pamiętam, kiedy ostatnio przytuliłeś mnie na dzień dobry!

Mąż ze zdziwieniem wykrzykuje:

-Jak to nie kocham?!? Przecież kupuję ci kwiaty i wymieniam opony w twoim aucie!

 

Zanim przeczytasz więcej o 5 językach miłości, zrób krótkie ćwiczenie. Zrozumiesz, jakimi językami miłości mówisz.


Oto ćwiczenie:

Pomyśl o bardzo bliskiej Ci osobie.

Zastanów się przez chwilę nad tym, skąd wiesz, że ta osoba cię kocha.

A teraz dokończ poniższe zdania trzema spontanicznymi zakończeniami, określającymi, co ta osoba takiego robi, że Ty jesteś przekonany o jej miłości do Ciebie.

Wiem, że ta osoba mnie kocha.

Poznaję to po tym, że ……………………………………………………………………………….

Poznaję to po tym, że ……………………………………………………………………………….

Poznaję to po tym, że ……………………………………………………………………………….

Gdy masz już swoje własne odpowiedzi, poznaj 5 języków miłości i sprawdź, w które konkretnie wpisują się Twoje odpowiedzi.


5 języków miłości

Oto krótkie opisy wszystkich języków.

  • Słowa czyli wyrażenia afirmatywne. Czujemy się kochani, gdy słyszymy od kogoś słowa wsparcia, pochwały i docenienia. Jeśli to mój język miłości, to po czym poznaję, że Partner mnie kocha? Gdy mówi mi często, jak wspaniale wyglądam, że wierzy we mnie że dam radę.
  • Dobry czas. Potrzebujemy spędzać z ukochanym jak najwięcej czasu – wspólne spacery, jedzenie posiłków, rozmowa przy kawie. Jeśli to mój język miłości, to po czym poznaję, że Partner mnie kocha? Po tym np., że wspólnie ogląda ze mną filmy, jedzie na wakacje, idzie na spacer.
  • Prezenty i niespodzianki. Nie chodzi tu o materializm, a o małe gesty, które są dowodami miłości. Liściki z wyrazami uczuć, drobne prezenciki czy kwiatek. Jeśli to mój język miłości, to po czym poznaję, że Partner mnie kocha? Nawet ze zwykłych zakupów potrafi przynieść niespodziewanie coś, co lubię.
  • Drobne przysługi. Robimy coś dla partnera. Czego on nie umie, nie lubi, nie ma czasu. Jeśli to mój język miłości, to po czym poznaję, że Partner mnie kocha? Po takich gestach jak np. odebranie marynarki z pralni, wymiana wspomnianych wcześniej opon, kanapka do pracy.
  • Dotyk, przytulanie, pocałunki. Trzymamy się za ręce, całujemy i przytulamy, kiedy tylko pojawi się okazja. Jeśli to mój język miłości, to po czym poznaję, że Partner mnie kocha? Mój partner głaszcze mnie, przytula, jesteśmy w ciepłym kontakcie fizycznym.

Warto być otwartym na wszystkie 5 języków i świadomym, które z nich są najważniejsze dla bliskich nam osób, którym chcemy okazywać miłość.

Jeśli nie jesteśmy tego świadomi, możemy bardzo się starać okazać, jak bardzo zależy nam na drugiej osobie. Jeśli jednak nie robimy tego w sposób, który do niej przemawia, osiągniemy efekt, jakbyśmy mówiąc tylko po angielsku rozmawiali z kimś, kto posługuje się wyłącznie chińskim.

Jeśli chcesz mieć pewność, który z wymienionych języków dominuje w Twoim przypadku, możesz także rozwiązać test online w języku polskim KLIK lub na oficjalnej stronie anglojęzycznej KLIK.

Polecam też podsunięcie testu bliskiej Ci osobie. A potem porównanie wyników i ustalenie, co dla kogo jest najważniejsze – które dwa języki najbardziej się liczą dla każdego z Was.

Co ciekawe, swoim życiowym partnerom możemy nieświadomie przypisywać te języki miłości, które są ważne dla nas. Dlatego warto zaciekawić się, jak jest naprawdę i wymienić się wynikami testu.

I przygotujcie się na niespodzianki 😊

 



To także może Cię zainteresować.

Szkolenia // Warsztaty // Kursy:

ile stresu przysparzasz innym

Zarządzasz ludźmi i masz własny zespół? Czy zastanawiałeś się kiedykolwiek, ile stresu przysparzasz innym? Koniecznie sprawdź, bo zarządzanie to odpowiedzialność za ludzi, a skutki stresu mogą być bardzo poważne.

Ostatnio mój znajomy w rozmowie powiedział, że jest w pracy tak skrajnie zestresowany, że już nawet jego stres się stresuje.

Jeśli zarządzasz ludźmi i masz jakiekolwiek zobowiązania na poziomie menedżera, bądź wrażliwy na temat stresu i jego występowania w Twojej organizacji.

Po czym poznasz, że temat stresu może dotyczyć Twojego zespołu? Objawy będziesz obserwować na poziomie zdrowia, w obszarach nastroju i emocji oraz zachowań ludzi. Oczywiście, każdy ma swoją indywidualną odporność na stres i różnie będzie reagował na sytuacje napięcia, jednak stres w zespole rozpoznasz po powtarzających się i utrzymujących charakterystycznych objawach w grupie.

 

Jeśli na poziomie zespołu obserwujesz w dłuższym okresie czasu:

  • zwiększoną liczbę nieobecności pracowników,
  • niedotrzymywanie terminów,
  • obniżenie jakości pracy,
  • pogorszenie stanu zdrowia,
  • rotację pracowników,
  • zwiększoną ilość plotek, skarg,
  • niskie morale, kłótnie,

włącz swoją czujność, bo mogą to być sygnały występowania stresu.

Pamiętaj, że stres to nie to samo, co uczucie napięcia w sytuacjach dużej ilości obowiązków w firmie, gdy gonią terminy i jest presja, by coś wyprodukować, dostarczyć klientom, zakończyć na czas. Stres generuje się wtedy, gdy sytuacja napięcia przedłuża się i staje się dla innych zbyt intensywna.

Jednym ze źródeł stresu dla swojego zespołu możesz być… Ty sam. Sprawdź poniżej, czy przysparzasz stresu swoim podwładnym i współpracownikom.

Twoje zachowania menedżerskie

Zaznacz każdą wypowiedź, która dotyczy Ciebie.

  • Twój nastrój się zmienia. Czasem jest dobry, a czasem zły
  • Masz swoich ulubieńców, są też osoby, za którymi nie przepadasz- i okazujesz to
  • Prosisz innych o zrobienie czegoś, po czym nie sprawdzasz wykonania polecenia ani nie dziękujesz im za to
  • Jesteś proszony o różne rzeczy i zdarza się, że zawodzisz innych
  • Nieustannie się spieszysz i wnosisz prośby w ostatniej chwili
  • Wyjątkowo dobrze idzie Ci wyłapywanie czyichś błędów i niepowodzeń
  • Rzadko lub wcale nie chwalisz za dobrze wykonaną pracę
  • Chętnie współzawodniczysz i chcesz siągnąć osobisty sukces
  • Pracujesz bardzo ciężko i oczekujesz, że inni też tak będą robili
  • Masz poczucie, że każdy powinien stawiać wykonanie powierzonych zadań ponad innymi potrzebami, kiedy jest w pracy.

Przyznaj sobie po jednym punkcie za każde zaznaczone pole.

Wynik ok. 3 punktów oznacza, że istnieje ryzyko stresu. Jeśli otrzymałeś powyżej 5 punktów, podejmij działania już teraz. Jeśli uzyskałeś powyżej 5 punktów, Twoje działania mogą wyrządzać innym krzywdę- zajmij się stresem priorytetowo. Prawdopodobnie przysparzasz innym dużo stresu. Będzie to niosło szkodę zarówno dla innych jak i dla Ciebie.

Powodzenia!



Zarządzasz ludźmi?

Sprawdź, w jaki sposób możesz skorzystać z naszych doświadczeń:

 Szkolenia:

Szkolenie zarządzanie stresemAsertywny menedżer

 

 

 


Coaching:

coaching menedżerski

 

 

 

 

 

Masz pytanie?

Jeśli poszukujesz czegoś innego, napisz lub zadzwoń:

biuro@maleszko.edu.pl

tel. 609 831 181

odpowiednia praca

Chciałbyś dowiedzieć się, czy Twoja aktualna praca jest dla Ciebie odpowiednia? 🙂

Mam dla Ciebie krótki test na „odpowiedniość”- dwa proste zadania, które wyjaśnią, czy to, co aktualnie robisz, to Twoja właściwa praca.

Po pierwsze- PYTANIE:

1. Czy pracowałbyś dalej na tym stanowisku, gdybyś jutro wygrał milion dolarów na loterii?

Jeśli pierwszą rzeczą, jaką byś zrobił, mając wystarczająco dużo pieniędzy, byłaby rezygnacja z pracy, oznacza to po prostu, że nie jest to właściwe dla Ciebie zajęcie.

I po drugie TEST:

2. Zastosuj coś, co nazywa się „testem zegara”. Ludzie, którzy pracują w niewłaściwym miejscu, wciąż patrzą na zegarek. Są bardzo wyczuleni na to, kiedy zaczęli i kiedy kończą pracę. Osoby pracujące na właściwym stanowisku rzadko mają poczucie czasu, poza świadomością, jak niewiele im go zostało na zrobienie tego, co naprawdę lubią.

Jakkolwiek zmierzysz odpowiedniość swojej pracy, warto w swoim życiu robić to, co kochasz, co Cię cieszy i pasjonuje, dla czego z radością przeznaczasz swoją uwagę, swój czas i swoją energię. Odpowiednia praca to skarb 🙂 Polecam. 🙂



Siła wewnętrznacoaching

trójkąt dramatyczny

Zdarzyło Ci się, że zrobiłeś coś dla kogoś bezinteresownie, z dobrego serca i szczerej dobroci, a to druga osoba nawet nie podziękowała?

Pomyślałeś wtedy, że to brak wdzięczności i że przynajmniej proste „dziękuję” powinno się pojawić?

Jeśli tak, to zapraszam Cię do lektury – sprawdź, bo możesz być w TRÓJKĄCIE! 😊


Rozmawiałam kilka tygodni temu ze znajomą, która z dużym oburzeniem opowiadała mi o swoim ostatnim weekendzie z rodziną. O tym, jak pomyślała, że super będzie w niedzielę zrobić pyszny, zdrowy i uroczysty obiad. W sobotę wybrała się na drugi koniec miasta do sklepu z ekologicznymi produktami, warzywa zakupiła w innej części miasta – prosto od „rolnika”. Dzięki zaangażowaniu i przebyciu kilkudziesięciu kilometrów, w niedzielę rano miała wszystko: pomysł na obiad, najwyższej jakości (czyli bardzo drogą) polędwicę, warzywa, składniki na przystawkę i zupę oraz wszystko, co potrzebne do zrobienia pysznego deseru. Miała też entuzjazm, misję i plan, od czego zacząć prace i w jakiej kolejności podać dania.

Ruszyła z gotowaniem i po jakimś czasie, na etapie szykowania ciasta pomyślała, że tyle się najeździła, od rana już pracuje, a dzieci w piżamach przed telewizorem.. Gdy obierała kolejną marchewkę, przez głowę przeszła jej myśl, że mąż- zamiast siedzieć w gabinecie ze swoimi sprawami- mógłby chociaż przyjść i zapytać, czy jej pomóc… Po kolejnej godzinie, na etapie szykowania polędwicy, czując już ból w plecach, miała dużo żalu do dzieci i męża, że nawet herbaty nikt jej nie zaproponował..

Gdy w końcu, po kilku godzinach gotowania, podała cały obiad a rodzina zjadła i nawet dobrze nie podziękowała, nie mówiąc już o pomocy przy sprzątaniu, moja znajoma była na nich wściekła.

Wpadła do pokoju, gdzie mąż oglądał telewizję i ze łzami w oczach zaczęła mu wrzucać o braku wdzięczności, podziękowania, o tym, że nawet nie zapytał, czy pomóc, że nie posprzątał..

Wiesz, co powiedział jej mąż, szczerze zdziwiony??

–„Ale przecież sama chciałaś to wszystko zrobić, nikt cię o to nie prosił..”


Powyższa historia jest klasycznym przykładem czegoś, co w psychologii znane jest pod nazwą „trójkąt dramatyczny Karpmana”. W trójkącie mówimy o trzech rolach: wybawcy (zrobię dla wszystkich pyszny obiad), ofiary (nikt nie docenia mojej pracy) i kata (zero wdzięczności! Jak mogą!).

Do trójkąta najczęściej „wchodzi się” drzwiami wybawcy  -ktoś nie poprosił, a pomagam, chcę coś zrobić dla niego lub za niego. Jeśli najpierw nieproszony wyświadczasz przysługę, a potem zaczynasz myśleć, że ta osoba powinna się odwdzięczyć, a potem myślisz jeszcze gorzej o tej osobie, to właśnie znak, że jesteś w trójkącie dramatycznym.

Być może teraz myślisz: „No tak, ale jak ktoś coś ode mnie dostał, to wypadałoby, żeby przynajmniej podziękował”..

Jeśli ktoś nie prosił, a Ty co tej osobie dałeś (przysługę, prezent, uczynek), to pamiętaj, że dawanie jest bezinteresowne. 

Trójkąt dramatyczny może mieć wiele odmian i twarzy- są trójkąty krótsze i dłuższe, mniejsze i większe, pojedyncze i wieloosobowe.. Bycie w trójkącie jest zawsze toksyczne, a wchodzenie w role nieproszonego wybawcy, potem skrzywdzonej ofiary i dalej rozzłoszczonego kata może wyrządzić nam i naszym relacjom wiele szkody.

Warto być czujnym i obserwować, kiedy, z kim, w jakich kontekstach zdarza się nam przyjmować role wybawcy, ofiary i kata.



Chciałbyś dowiedzieć się więcej o trójkącie dramatycznym oraz co robić, aby budować zdrowe, uczciwe i szczere relacje?

Zapraszam na warsztat rozwoju osobistego.

 

 

 


Szkolenia, które także mogą Cię zainteresować:

Szkolenie zarządzanie stresem  Szkolenie asertywność