Wpisy

Jesteś menedżerem? Zarządzasz zespołem? Zdarza Ci się wchodzić do kuchni, czy palarni i obserwować, jak nagle wokół cichną rozmowy, a Twoi pracownicy między sobą wymieniają znaczące spojrzenia?

Gdy pytam szefów zespołów, z czym kojarzy im się zarządzanie, zazwyczaj mówią o wyzwaniach związanych z zarządzaniem ludźmi. Mówią o zasobach organizacji, które mają do dyspozycji: ilości etatów, podwładnych, finansach i budżetach. Rzadko mając świadomość, że informacja w organizacji to także zasób, że wymiana informacji, zarządzanie informacją, przekazywanie informacji i  budowanie świadomej komunikacji to ważne elementy, składające się na sukces menedżera i całej firmy.

Jakie właściwości ma obieg informacji w firmie? Informacje lubią się zniekształcać, gubić, tworzyć z niczego, powstawać, dyktowane strachem i obawami.

Także, jeśli zarządzasz zespołem, pamiętaj, że Twoi pracownicy mają prawo wiedzieć, co dzieje w organizacji, w której pracują. Już na początku Waszej współpracy warto jasno ustalić, jakie są Wasze wspólne cele, jakie masz wymagania, zasady.

Zarządzanie informacją to także komunikacja. Gdy chcesz pracownikowi zwrócić uwagę, jeśli zadanie było wykonane niewłaściwie czy nie na czas. Najgorsze, co szef może zrobić w takiej sytuacji (a co często zdarza się w firmach) to „gromadzenie kwitów” na pracownika, kumulowanie w sobie rozczarowania i negatywnych emocji, aż do czasu zwolnienia, które spada na podwładnego jak grom z jasnego nieba.

Gdy słyszę, że firma boryka się z problemami, dużą rotacją pracowników, niezadowoleniem załogi, sprawdzam zawsze, jak działa w organizacji komunikacja. Rozmowy z różnymi osobami i posłuchanie osób na różnych szczeblach w firmie często pokazuje, jak wiele wymaga wyjaśnienia, wyprostowania i jak zawiodło właśnie zarządzanie informacją.

W jakich jeszcze kontekstach ma dla szefa znaczenie świadome zarządzanie informacją?

Przy chwaleniu pracowników, gdy jesteś zadowolony z ich pracy. Warto, aby Twój pracownik wiedział, za co go cenisz, na co konkretnie zwróciłeś uwagę. Nie poprzestawaj na ogólnikach, wymień konkretne sytuacje, pokaż przykłady, a Twój sposób komunikacji zapracuje na Waszą dobrą współpracę. Z drugiej strony, jeśli tego nie zrobisz, podwładny nie będzie wiedział, jak postrzegasz jego pracę. To nieprawda, że się domyśli. Nie domyśli się, co najwyżej uzna, że szef nie jest zadowolony.

Najgorsze dla zaufania w zespole jest jednak ukrywanie przed pracownikami informacji o sytuacji w firmie. Ludzie mają wtedy poczucie (bo szybko czują i domyślają się, że coś się dzieje), że gdzieś poza nimi zapadają ważne zmiany, organizacja podejmuje „tajemnicze decyzje”, a personel nie wie, co będzie dalej.

Uruchamia się wtedy, dyktowany strachem i znany z psychologii mechanizm projekcji. O co chodzi? Sprawa jest prosta: w miejsce brakujących informacji ludzie wstawiają swoje domysły, dyktowane strachem, lękiem, obawami.

Najczęstsze miejsce takich projekcji to… firmowa kuchnia i okolice ekspresu do kawy. 😊 Albo firmowa palarnia. Pracownicy z bardziej wybujałą wyobraźnią rzucają domysły, insynuacje… w rezultacie umysły pracowników są karmione wszystkim, co najgorsze.

Zatem, jeśli zarządzasz ludźmi i zależy Ci na atmosferze zaufania, pamiętaj, by świadomie dbać o przepływ informacji.

Pamiętaj, że lepiej, aby o tym, jak jest, jakie są plany, o co chodzi i co się dzieje w firmie wiedzieli od Ciebie, ich szefa. Wyjaśniaj, tłumacz, otwarcie pytaj, zwracaj uwagę, gdy coś Ci przeszkadza. I naucz się chwalić i dziękować za dobrze wykonaną pracę.

NEWSLETTER

BĄDŹ NA BIEŻĄCO I ZYSKAJ:

Najnowsze artykuły, hity cenowe, nadchodzące kursy!

    • Wyrażam zgodę na przetwarzanie moich danych osobowych w celach marketingowych przez MALESZKO.EDU Urszula Maleszko-Grabowska z siedzibą w Warszawie ul. Odkryta 1A oraz na otrzymywanie na podany adres e-mail informacji handlowych. Podanie danych jest dobrowolne. Przysługuje mi prawo dostępu do swoich danych i ich poprawiania.

    W życiu prywatnym i zawodowym, niezależnie od tego, czy działamy w wybranej dziedzinie przez 5 czy 20 lat, stajemy czasami twarzą w twarz z problemami, których nie umiemy rozwiązać samodzielnie. Warto w takiej sytuacji zadać sobie pytanie:  Czy coaching jest dla mnie?

    Sprawy, z którymi się mierzymy, mogą dotyczyć wielu kwestii. Na przykład trudności z zatrudnieniem właściwych ludzi do swojej firmy. Bądź komunikacji z zespołem, którym zarządzamy. Możemy też stanąć przed zupełnie nowymi wyzwaniami w życiu zawodowym i mierzyć się z brakiem pewności siebie lub stresem.

    Podobnie w życiu osobistym. Nawet jeśli mamy za sobą lata doświadczeń, czasem przychodzi chwila, gdy możemy poczuć blokadę, doświadczać uczucia, że stoimy w miejscu lub że to, co nas spotyka, po prostu nas przerasta.

    W tych wszystkich sytuacjach warto poprosić o pomoc specjalistę.

    Czy coaching jest dla mnie?

    Praca z coachem stwarza nieocenioną okazję do zyskania nowej perspektywy w opisanych powyżej sytuacjach. Pozwala zyskać obiektywizm, spojrzenie z pewnej odległości, dystans do tego, w czym na co dzień funkcjonujemy. Idąc za tym dalej, coaching pomaga wygenerować nowe pomysły zyskać motywację do działania i wypracować plan realizacji celów.

    Coach, przygotowany profesjonalnie do swojej pracy, towarzyszy Ci w poprawnym określeniu celów, które chcesz osiągnąć. Wspólnie z Tobą nazywa wszystko, co stoi na drodze do sukcesu, a następnie wykorzystuje narzędzia coachingowe umożliwiające Ci przejście drogą zmiany, byś osiągnął założone przez siebie cele.

    Na indywidualne spotkanie z coachem decydują się osoby indywidualnie, firmy, które kierują swoich pracowników, osoby zarządzające i właściciele firm. Wszyscy, którzy potrzebują, by wspólnie wypracować ponadprzeciętne rozwiązania i niestandardowe wskazówki w dalszych działaniach. W pracy coacha wykorzystuje wachlarz narzędzi, dopasowując techniki i metody pracy do aktualnych potrzeb osoby, z którą współpracuje. Powstaje dzięki temu wydajna i efektywna praca, w pełni nakierowana na  realizację celów.

    Jeśli zatem zastanawiasz się: Czy coaching jest dla mnie? – sprawdź poniżej, w jakich obszarach sprawdzą się indywidualne spotkania z coachem:

    Coaching rozwoju osobistego (Life coaching)

    • zmiana (każdego rodzaju, np. zmiany zawodowe, osobiste, trudne zmiany, ambitne zmiany);
    • planowanie zmian, przechodzenie przez zmianę;
    • lepsza organizacja życia i zarządzania sobą w czasie;
    • nabywanie nowych umiejętności, doskonalenie (np. rozwój kompetencji interpersonalnych, komunikacja, asertywność, pewność siebie);
    • zarządzanie stresem, radzenie sobie z trudnymi emocjami;
    • praca z życiowymi wartościami, efektywność osobista, rozwój kreatywności;
    • planowanie misji życiowej; rozwój duchowy, odzyskanie sensu życia, równowagi życiowej.

    Executive Coaching (coaching menedżerski)

    • wszystkie problemy i zagadnienia z obszarów zarządzania firmą i zespołami
    • przywództwo;
    • motywacja;
    • strategia rozwoju;
    • kierowanie firmą i zarządzanie;
    • budowanie zespołów;
    • zarządzanie zmianami;
    • komunikacja w zarządzaniu, asertywność menedżera, zarządzanie stresem

    Spotkania z coachem to proces. Z założenia mają charakter krótkoterminowy (8-12 sesji), czyli określone ramy, początek i koniec. Mają na celu wzmocnienie Cię wiedzą i narzędziami, których potrzebujesz, aby kontynuować swoje postępy również po zakończeniu procesu.

    Klienci zaangażowani w coaching osobisty i coaching biznesowy zauważają:

    • wzrost efektywności i skuteczności w osiąganiu zamierzonych celów;
    • udoskonalenie kompetencji interpersonalnych oraz przywódczych;
    • wzrost motywacji i zaangażowania w podejmowane działania;
    • większą satysfakcję z życia osobistego i z pracy.

    Coaching w metaforze

    Na zakończenie opowiem Ci historię Miltona Ericsona, która wspaniale i w najbardziej trafny oddaje, czym jest coaching.

    Pewnego dnia, gdy byłem jeszcze uczniem szkoły średniej, do naszego gospodarstwa przybłąkał się koń. Miał na sobie siodło, był bardzo spocony i dyszał. Daliśmy mu wody i postanowiliśmy odprowadzić do właściciela. Nikt jednak nie wiedział, skąd przyszedł.

    Wsiadłem na niego i poprowadziłem w kierunku drogi. Wiedziałem, że koń wybierze właściwy kierunek, choć nie wiedziałem, jaki on będzie. Koń pognał do przodu. Od czasu do czasu zatrzymywał się i wchodził na pola skubać trawę. Wtedy delikatnie przypominałem mu o drodze. Po pewnym czasie koń skręcił do czyjegoś gospodarstwa. Ucieszony i zdumiony gospodarz wyszedł nam na spotkanie:

       – To mój koń, gdzie go znalazłeś?
        – Jakieś siedem kilometrów stąd.
        – Ale skąd wiedziałeś dokąd go odprowadzić??
        – Nie wiedziałem. Koń wiedział. Ja tylko kierowałem jego uwagę na drogę.

    Klient w coachingu zna swoją drogę. Coach towarzyszy, by inspirować i kierować uwagę na drogę.

    Do zobaczenia w coachingu.

     

    NEWSLETTER

    BĄDŹ NA BIEŻĄCO I ZYSKAJ:

    Najnowsze artykuły, hity cenowe, nadchodzące kursy!

      • Wyrażam zgodę na przetwarzanie moich danych osobowych w celach marketingowych przez MALESZKO.EDU Urszula Maleszko-Grabowska z siedzibą w Warszawie ul. Odkryta 1A oraz na otrzymywanie na podany adres e-mail informacji handlowych. Podanie danych jest dobrowolne. Przysługuje mi prawo dostępu do swoich danych i ich poprawiania.
      strefa komfortu

      O pozostawaniu w wygodnej strefie naszego osobistego komfortu pisałam już wiele razy. Trudno go nie lubić – jest nam znany, przytulny, przewidywalny… Nawet nazwę ma… komfortową. 😊

      Pozostawanie w strefie komfortu, pomimo, że go tak bardzo lubimy, ma też swoją cenę. Ceną tą jest stagnacja, to, że się nie rozwijamy. Siedząc w tym, co już rozpoznane, sprawdzone – czerpiemy korzyści w postaci spokoju, wygody, przewidywalności, ale z drugiej strony strefa komfortu sprawia, że nie idziemy do przodu, stoimy w miejscu, nie powiększamy swojego potencjału, omijają nas szanse i okazje.

      Co niesamowite i całkiem częste, że nawet gdy z czasem pobyt w komforcie (strefa komfortu) zaczyna nas uwierać, bo podskórnie czujemy, że chcielibyśmy zmiany, czegoś nowego, czegoś więcej, i tak strach i obawa przed ryzykiem sprawiają, że nie robimy żadnego kroku.

      Ok, wobec tego, co można z tym robić? Jak radzić sobie ze stagnacją, by sięgać po więcej?

      Pamiętam jedną, niesamowitą rozmowę, którą przypadkowo usłyszałam w czasie mojego zimowego wyjazdu na narty przed rokiem. Rozmowa ta była dla mnie niezwykle inspirującym doświadczeniem i chcę się nią z Tobą podzielić, w kontekście właśnie pozostawania i wychodzenia ze strefy komfortu.

      A więc, ferie zimowe w ubiegłym roku spędzałam z rodziną i znajomymi na nartach. Jednego, powiedziałabym standardowego dnia, jak zwykle eksplorowaliśmy kolejne stoki, trasy, wyciągi. Pamiętam, jak podjechałam do jednego, przypadkowego wyciągu. Zatrzymałam się na chwilę, czekając na dzieci. I nagle, dość niespodziewanie i z bardzo dużą (dla mnie) prędkością, przejechał tuż obok mnie nastolatek. Zgrabnie wyhamował jakiś metr ode mnie. Po chwili dojechał do niego – już trochę wolniej – jego kolega. Wtedy właśnie usłyszałam taką oto rozmowę:

      „Wiesz…” – powiedział do kolegi pewnym i lekkim równocześnie głosem chłopak, który przyjechał jako pierwszy – „…bo w jeżdżeniu na nartach chodzi o to, że jest taka prędkość, że czujesz komfort, jest bezpiecznie. I jest też taka prędkość, że panikujesz. I teraz chodzi o to, żeby tak jeździć, żeby zawsze TROCHĘ się bać” – dodał z przekonaniem i uśmiechnął się do kolegi.

      Ja też, mimowolnie, uśmiechnęłam się do siebie i do tego, co usłyszałam. Wyjaśnienie było tak proste, a jednocześnie w jednym zdaniu zawierało całą istotę tego, co kryje się pod pojęciem „wychodzenia ze strefy komfortu” i przekraczania własnych granic.

      Rozwijać się to znaczy ZAWSZE TROCHĘ SIĘ BAĆ. Trochę.

      Co Ty na to? Jeśli chcesz przekraczać swoje możliwości, jak by to było, w myśl tego, co powiedział ten młody narciarz, robić rzeczy tak, żeby TROCHĘ się bać? A gdy już zwiększysz swoje możliwości, przesuniesz się do nowego miejsca, znów… przesunąć poprzeczkę, by po raz kolejny TROCHĘ się bać, ale już z nowego miejsca?

      Szczególnie wspaniała to może być koncepcja, jeśli latami siedzimy w tym, co stare, a brak zmiany, blokowany przez strach, po prostu nas uwiera i powstrzymuje przed krokiem do przodu.

      Jest taka część nas, która kocha przewidywalność i komfort. Ale jest też taka część nas, która marzy, pragnie więcej, podpowiada nam, że tam, dalej, czeka na nas rozwój, nagroda w postaci satysfakcji, dumy z siebie, radości i szczęścia.

      Rozważasz zmianę? Wyjście z dotychczasowego komfortu? Uwiera Cię Twoja obecna, bezpieczna, ale już za ciasna, strefa komfortu?

      Sprawdź zatem, jak to będzie, gdy przekroczysz swoje granice TROCHĘ. Do miejsca, gdzie będzie Ci  TROCHĘ niewygodnie. Tyle, ILE DASZ RADĘ ZNIEŚĆ. Gdzie będziesz się tylko TROCHĘ bać.

      Wzrastaj wewnętrznie, zmieniaj się, stawaj się lepszą wersją siebie. Zmiana i tak jest nieunikniona, a kurczowe „trzymanie się” starego i siedzenie w za ciasnym pudełku komfortu, to tyko iluzja stabilności i wygody.

      Co dziś jest Twoim wyzwaniem? W jakim obszarze WYBIERASZ zmianę i rozwój?

      Zaprojektuj, czym jest i co oznacza przesunięcie Twojej granicy komfortu w tym temacie. Zrób tak, aby TROCHĘ przekroczyć swoją dotychczasową granicę.

      Życzę nam wszystkim, Tobie i sobie, inspirujących odkryć i decyzji.

      Pamiętaj: życie nabiera smaku poza strefą komfortu. I wiedzą o tym nawet dzieci 😉

       

      NEWSLETTER

      BĄDŹ NA BIEŻĄCO I ZYSKAJ:

      Najnowsze artykuły, hity cenowe, nadchodzące kursy!

        • Wyrażam zgodę na przetwarzanie moich danych osobowych w celach marketingowych przez MALESZKO.EDU Urszula Maleszko-Grabowska z siedzibą w Warszawie ul. Odkryta 1A oraz na otrzymywanie na podany adres e-mail informacji handlowych. Podanie danych jest dobrowolne. Przysługuje mi prawo dostępu do swoich danych i ich poprawiania.

        Moje ulubione szkolenie „Znajdź swoją wewnętrzną siłę” skupione jest wokół wątków dostrzegania naszych zalet, sukcesów, najlepszych stron i zasobów. W jego trakcie wykonujemy szereg ćwiczeń, które mają na celu wzmocnić poczucie własnej wartości i wewnętrzną siłę.

        Wzmocnij pewność siebie!

        Kto już się ze mną szkolił ten wie. Jeżeli nie miałeś jeszcze przyjemności się ze mną spotkać to dziś możesz wykonać samodzielnie jedno z z ćwiczeń szkoleniowych – wzmacniających i poprawiających nastrój.

        warsztat rozwoju osobistego

        Zajmie Ci ono nie więcej niż 3 minuty (chyba że zechcesz je rozszerzyć, rozpisać i rozbudować, co oczywiście też będzie ok).

        Oto instrukcja:

        1. Weź kartkę i długopis.
        2. Zapisz odpowiedź na pytanie: „Jakiej swojej jednej cechy charakteru nie oddałbyś za żadne skarby?”
        3. A teraz przypomnij sobie i zapisz, kiedy ostatnio użyłeś tej swojej cechy? W jakiej sytuacji? Z kim? Jak Ci pomogła?
        4. Już? Zrób teraz wdech i wydech, popatrz na kartkę, uśmiechnij się do siebie z wdzięcznością, wiedząc, jak to dobrze, że masz tę zaletę i że Ci służy.

        Jeśli zrobiłeś ćwiczenie, masz małą próbkę tego, czego uczę na warsztatach – jak skupiać się na swoich zaletach i wzmacniać się wewnętrznie. Wzmocnij pewność siebie!

        Jeśli nie zrobiłeś, ale przeczytałeś ćwiczenie do końca, przyjdź na warsztaty, bo w grupie, pod okiem trenera (czyli moim) i w zaplanowanym na szkolenie czasie wykonasz całe mnóstwo podobnych ćwiczeń, które przysłużą się Twojemu rozwojowi.

        Szkolenie „Znajdź swoją wewnętrzną siłę” odbywa się w Warszawie i Krakowie. Zapraszam!

         

        NEWSLETTER

        BĄDŹ NA BIEŻĄCO I ZYSKAJ:

        Najnowsze artykuły, hity cenowe, nadchodzące kursy!

          • Wyrażam zgodę na przetwarzanie moich danych osobowych w celach marketingowych przez MALESZKO.EDU Urszula Maleszko-Grabowska z siedzibą w Warszawie ul. Odkryta 1A oraz na otrzymywanie na podany adres e-mail informacji handlowych. Podanie danych jest dobrowolne. Przysługuje mi prawo dostępu do swoich danych i ich poprawiania.
          jak być uważnym

          Jak być uważnym i co dokładnie oznacza bycie uważnym? Dla jednych to medytacja, dla innych wewnętrzny spokój i równowaga. Dla mnie najważniejszym wymiarem uważności jest bycie w teraźniejszości. Bycie tu i teraz. Obecność. Świadomość tego, co teraz, co wokół mnie.

          Bez względu na to, w jaki sposób korzystamy z dobrodziejstw uważności, każdy kto praktykuje mindfulness powie Ci prawdopodobnie jedną wspólną rzecz, że to sposób na życie.

          warsztaty uważności mindfulness

          Pamiętam, jak jedna z moich znajomych, na wieść o wprowadzeniu przeze mnie do oferty warsztatów uważności, powiedziała: „Wiesz joga, medytacja… w dzisiejszym świecie, gdy na wszystko brakuje czasu, to chyba zbyt oderwane od rzeczywistości”.

          No właśnie. A co Ty wiesz o uważności, o mindfulness, o uważnym życiu i o tym jak być uważnym?

          Uwaga mojej znajomej była dobrym początkiem rozmowy o tym, czym jest uważność, jak (nie) pasuje do współczesności, czy może realnie zmienić nasze codzienne życie.

          Rozmawiałyśmy też o tym, że do praktyki mindfulness nie trzeba być mnichem w buddyjskim klasztorze, nie trzeba biegać po łące, łapać motyli i wąchać kwiatów. Że trening uważności może być jak najbardziej przydatny obecnie, w Polsce, w 2019 roku.

          Poniżej zebrałam i dzielę się z Wami wszystkimi wnioskami z rozmowy z moją znajomą o mindfulness i o tym jak być uważnym.

          Jak być uważnym? Uważność to sposób na życie. Oznacza to, że możesz ją stosować codziennie. Zacznij od skupienia się na kilku, jak najbardziej codziennych aspektach. Oto one:

           

          1. Sprawdź, jaki jesteś dla siebie?

          Czy jesteś dla siebie łagodny? Na świecie napotkasz wystarczająco dużo obiektywnie trudnych sytuacji, które będą poza Twoją kontrolą. Uważnie zastanów się, czy to nie Ty sam jesteś swoim najbardziej zawziętym krytykiem. Co widzisz, patrząc w lustro? Same wady? Robisz sobie wyrzuty, że za mało osiągnąłeś, że mógłbyś lepiej, więcej, inaczej? Jeśli tak, to może już czas przestać?

          Skupiając się na tym, co negatywne, pogłębiasz swoje problemy. Koncentrując uwagę w złych miejscach, tracisz energię. Skoro masz chwilę na spojrzenie w lustro, poświęć ten czas na odnalezienie w sobie mocnych stron, zastanowienie się, za co siebie lubisz. Za każdym razem, gdy czujesz, że stajesz się swoim wrogiem, uważnie się zatrzymaj i dokonaj zmiany mentalnej. Znajdź nowy kierunek dla swojej energii, taki, który będzie bardziej produktywny i da ci możliwość rozwoju. Zastanów się uważnie, jakich słów, zwrotów używasz do krytykowania siebie i zmień te negatywne wzory w coś pozytywnego.

          Dbaj o siebie. Bądź dla siebie łagodny w swoich słowach, myślach i działaniach.

          warsztat rozwoju osobistego

          1. Co Tobą kieruje?

          Zwróć uwagę na swoją motywację. Skąd pochodzą twoje myśli, uczucia, słowa i czyny? Zadaj sobie pytanie, czy kieruje Tobą empatia, dobro, miłość czy może strach i Twoje ego, czyli chęć poczucia się lepiej? To pytanie możesz sobie zadać w każdej sytuacji, począwszy od zawodowej, po codzienne życie z domownikami.

          Gdy ktoś opowiada Ci o swoich problemach, jaka jest Twoja reakcja? Czy masz od razu swoje własne rady? Jak często zdarza Ci się mówić: „Ja w tej sytuacji zrobiłbym tak i tak…”, „No ja bym sobie na coś takiego nie pozwoliła…”. Będąc uważnym, zwróć uwagę na potrzeby drugiej osoby. Dzieląc się swoimi zmartwieniami, rzadko czeka się na radę. Najczęściej oczekuje się wysłuchania przez kogoś, z kim może podzielić się swoją troską. Bez rozwiązań i bez oceniania.

          Zwróć uwagę na swoje reakcje, gdy się nie zgadzasz np. ze swoim partnerem. Jak zachowujesz się w takiej sytuacji, czy potrafisz obiektywnie przyjąć fakt, że macie prawo do dwóch różnych opinii? Czy potrafisz przyznać takie same prawa sobie, jak i partnerowi? Także bez oceniania?

          Jak być uważnym? Uważnie obserwuj swoje relacje w pracy. Przyjmując rzeczywistość taką, jaka jest, unikaj plotkowania, rozmów za plecami drugiej osoby, podziałów na grupy.

          A gdy masz wątpliwości, wróć do najważniejszego pytania: Co mną kieruje – empatia, miłość czy moje ego. To pozwoli ci zrozumieć, kim naprawdę jesteś, na głębszym, szczerym poziomie.

          szkolenie warszawa

          1. Jak dbasz o swój umysł?

          Twój telefon mieni się od wyskakujących powiadomień? Dzień bez Instagrama, Facebooka, Twittera to dzień stracony? Poranne i wieczorne wiadomości oraz świat polityki to coś, bez czego nie potrafisz się obejść?

          Wszystko z umiarem. Nie ma nic złego w tym, że chcesz być na bieżąco z informacjami na temat otaczającego Cię świata. Rób to jednak w sposób uważny i zwracaj uwagę, jak to na Ciebie wpływa. Obserwując wpisy różnych osób w Internecie, łatwo zauważyć, że ciągła ekspozycja na negatywne treści może wpływać na stan psychiczny i emocjonalny ludzi.

          Długotrwałe narażenie na negatywne, czy agresywne treści może mieć też długotrwałe skutki psychologiczne. Możesz wtedy zacząć własne zmartwienia postrzegać jako groźne i poważniejsze. Będziesz się nimi martwić bardziej i ciężko Ci będzie ten stan kontrolować.

          Karm swój umysł pozytywnymi treściami. Moja życiowa dewiza to: „Rozwijaj się, wpuszczaj do życia nowe. Szukaj inspiracji w ludziach, miejscach, książkach, szkoleniach”. Tego się trzymam. Masz osobę, która jest dla Ciebie wzorem? Przeczytaj jej biografię. Marzysz o podróży w egzotyczne miejsce? Posłuchaj podcastu lub przeczytaj blog podróżniczy. Wyłącz telefon i komputer na pół godziny przed snem i podaruj sobie coś ciekawego. Zobaczysz, że na dłuższą metę to ogromna różnica.

          1. Czy słuchasz swojego ciała?

          Wiesz, że wystarczy 20 minut ćwiczeń, żeby poczuć znaczącą zmianę i korzyści? Czy wiesz, że ćwiczenia mają wpływ nie tylko na stan fizyczny Twojego ciała, ale także na Twój stan psychiczny i emocjonalny? Uważność nie oznacza, że masz się zmuszać do wizyty na siłowni, czy biegów w maratonie. Zwróć uwagę na swoje ciało, zastanów się czego potrzebujesz. Może potrzebujesz pobudzenia i wystarczy szybki 20 minutowy spacer, a może chwili dla siebie i wybierzesz lekcję jogi, a może czujesz się przygnębiony, bez energii i zaprosisz partnera na lekcję salsy, a gdy dokucza Ci stres, wybierzesz się na aerobik z przyjaciółkami?

          Uważność nie polega na zmuszaniu się do ćwiczeń każdego dnia. Zwróć uwagę na to, jak danego dnia czuje się Twoje ciało i daj mu to, czego potrzebuje. Postaraj się codziennie oceniać swój stan fizyczny. Nie tylko dostosujesz się do swoich potrzeb, ale będziesz mógł zadbać o siebie w zupełnie nowy sposób.

          szkolenie warszwa

          1. Jak dbasz o swoje ciało i co jesz?

          Zastanów się, w oparciu o jakie kryteria robisz zakupy. Jak często zdarza Ci się wrzucić do koszyka kosmetyk tylko dlatego, bo ma rozpoznawalną markę lub poprosić o lek w aptece tylko na podstawie tego, że zobaczyłeś ostatnio jego reklamę. Tego typu działania mogą wyrządzić Ci więcej szkody niż pożytku.

          Jak być uważnym? Nie potrzeba wiele czasu, by sprawdzić, co jest w Twoim szamponie, czy z czego wykonany jest Twój żel pod prysznic. Warto mieć świadomość, że produkty takie jak dezodorant, krem do twarzy, krem do golenia codziennie nakładasz na swoje ciało. Codziennie! Warto wiedzieć, co wchodzi w ich skład i czy na pewno są dla Ciebie zdrowe.

          Z drugiej strony, warto też zapytać w jaki sposób powstało to, z czego korzystasz. Coraz więcej marek stara się ograniczać testy na zwierzętach, inwestować w ekologiczne rozwiązania. Codzienna uważność to zatem także wybór takich produktów, które nie szkodzą Tobie i nie szkodzą innym. Uważne życie to takie, które stawia na empatię, na życzliwość, w każdym aspekcie. Poszukaj marek, które mają podobne wartości.

          Podobnie jest z tym, co jesz. I bynajmniej nie mam tu na myśli czy stosujesz taką czy inną dietę. Ale warto wiedzieć, co jest w jedzeniu, które spożywasz i skąd ono pochodzi. Uważność na co dzień to także spoglądanie na etykiety produktów, które kupujesz. Zwróć uwagę zarówno na skład, jak i pochodzenie tego, co jesz. Jedz zdrowo i wspieraj lokalnych wytwórców, jeżeli masz taką możliwość.

          Chcesz zatrzymać codzienny pośpiech i nauczyć się żyć uważniej? Zapraszam na najbliższą edycję szkolenia „Zwolnij i żyj świadomie” – warsztaty uważności mindfulness. Uczymy się w weekend 30 listopada – 1 grudnia.

           

          NEWSLETTER

          BĄDŹ NA BIEŻĄCO I ZYSKAJ:

          Najnowsze artykuły, hity cenowe, nadchodzące kursy!

            • Wyrażam zgodę na przetwarzanie moich danych osobowych w celach marketingowych przez MALESZKO.EDU Urszula Maleszko-Grabowska z siedzibą w Warszawie ul. Odkryta 1A oraz na otrzymywanie na podany adres e-mail informacji handlowych. Podanie danych jest dobrowolne. Przysługuje mi prawo dostępu do swoich danych i ich poprawiania.

             

             

             

             

            jak być przekonującym

            Zdarzyło Ci się kiedykolwiek widzieć wystąpienie osoby, która stojąc na scenie, przed grupą ludzi, starała się mówić istotne i ważne rzeczy, ale mimo wszystko było Ci niezmiernie trudno skupić się na meritum, bo całą Twoją uwagę ściągało zdenerwowanie występującego? Wyobrażenie sobie takiej sytuacji to dobry wstęp do rozmowy  o komunikacji, języku ciała i o tym, jak być przekonującym.

            Pomimo szczerych chęci zainteresowania się treścią wypowiedzi wspomnianej wcześniej osoby, skupiałeś się na komunikatach, jakie docierały z innych „wymiarów” niż treść. Ze sposobu mówienia, tonu głosu, zachowania. Być może wręcz identyfikowałeś się ze zdenerwowaniem tej osoby, jej brakiem pewności siebie, wahaniem i drżeniem głosu. Ciągle łapałeś się na tym, że tak bardzo przyglądasz się temu, że np. bawi się nerwowo długopisem, że koniec końców nie miałeś nawet pojęcia, o czym w zasadzie była jego przemowa.

            jak nie zepsuć sobie wakacji

            Wiesz, dlaczego tak się działo? Dlaczego, pomimo, że osoba występująca na  scenie za wszelką cenę chciała ukryć swoje zdenerwowanie, odwrócić od niego uwagę, nie udało jej się tego zrobić?

            Odpowiedź tkwi w komunikacji.

            Zatem jak być przekonującym?

            Komunikacja, zwłaszcza w aspekcie zawodowym, w głównej mierze kojarzy nam się z płaszczyzną werbalną. Przed spotkaniem z Klientem czy publicznym wystąpieniem przygotowujemy sobie to, CO chcemy powiedzieć, w jakie słowa ubrać nasze myśli itp. Tymczasem o tym, czy trafimy do naszego odbiorcy, czy go przekonamy, czy nam uwierzy, często przesądza komunikacja niewerbalna. Czyli to, JAK mówimy, jak się zachowujemy, jak brzmi nasz głos… Jakie za tym wszystkim stoi nasze nastawienie, czyli: czy wierzymy w to, co mówimy?

            szkolenia dla firm

            Ten ostatni aspekt jest szczególnie ważnym, często pomijanym czynnikiem w relacjach, w obsłudze klienta i sprzedaży. Jeżeli nie wierzysz w produkt, w usługę, którą oferujesz, jeżeli niespecjalnie identyfikujesz się z firmą, dla której pracujesz, to choćbyś bardzo się starał, nie ukryjesz tego przed swoim odbiorcą.

            Wiesz, dlaczego tak się dzieje?

            Otóż język niewerbalny i cała mowa naszego ciała, są pierwotne w stosunku do języka mówionego. Na długo zanim jako ludzie nauczyliśmy się ze sobą komunikować za pomocą języka, potrafiliśmy już świetnie czytać język ciała. W „pra-czasach” odczytanie tego, czy inny osobnik jest do nas przyjaźnie nastawiony, jaki jest jego nastrój, jakie ma zamiary, było często kwestią życia lub śmierci. Dlatego obserwację sygnałów płynących z ciała opanowaliśmy to do perfekcji i do dziś, często nieświadomie, z niej korzystamy.

            Możesz znać swój produkt lub usługę od podszewki, świetnie o nim opowiadać, a i tak rozmowa nie zakończy się sukcesem, jeżeli w głębi ducha będziesz uważać, że to, co sprzedajesz jest kiepskie, niepotrzebne, nieciekawe… Twój przekaz werbalny i niewerbalny przestają bowiem być spójne, a Twoi rozmówcy tę niespójność dostrzegą.

            szkolenie warszwa

            O czym warto więc pamiętać?

            Sprawdź swoje nastawienie. Jeśli nie wierzysz w to, co robisz, to… albo uwierz, albo zmień to, czym się w życiu zajmujesz 😉 Zwłaszcza w kwestii sprzedaży kluczowe bowiem jest, by mieć przekonanie do swoich działań.

            Następnie zapanuj nad swoim ciałem. Naucz się je świadomie wykorzystywać do budowania pewnych przekazów.

            Zadbaj, by być spójnym w swojej komunikacji. Połącz siłę komunikacji werbalnej i niewerbalnej. Wtedy Twoi rozmówcy i słuchacze usłyszą w pełni treść i jej walory merytoryczne. A o to przecież Ci chodzi 🙂


            Chcesz nauczyć się być skutecznym w komunikacji?

            Nad spójną komunikacją werbalną i niewerbalną oraz nad tym, jak być przekonującym w kontaktach z Klientem pracujemy podczas Szkolenia „Efektywna komunikacja w obsłudze Klienta”. Sprawdź w praktyce jak Klienci odbierają, to co im przekazujesz i zapisz się na najbliższą grupę otwartą. Zapraszamy.

             

            NEWSLETTER

            BĄDŹ NA BIEŻĄCO I ZYSKAJ:

            Najnowsze artykuły, hity cenowe, nadchodzące kursy!

              • Wyrażam zgodę na przetwarzanie moich danych osobowych w celach marketingowych przez MALESZKO.EDU Urszula Maleszko-Grabowska z siedzibą w Warszawie ul. Odkryta 1A oraz na otrzymywanie na podany adres e-mail informacji handlowych. Podanie danych jest dobrowolne. Przysługuje mi prawo dostępu do swoich danych i ich poprawiania.

              Marzy Ci się lepsza forma fizyczna? Zmiana pracy na ciekawszą? Poprawa z komunikacji z partnerem i czas na rozmowę na ważne dla Was dwojga tematy? Mówisz sobie będę bardziej towarzyski, wzmocnię przyjaźnie, nawiążę nowe znajomości? Często moi Klienci w coachingu pytają mnie czemu tak proste plany są równie trudne do realizacji, jak wyprawa dookoła świata. Odpowiedź jest dosyć prosta – całe życie pracujemy nad tym, by osiągać pożądane rezultaty, warto jednak zwrócić uwagę, czy za ewentualnym niepowodzeniem stoją obiektywne wydarzenia w naszym życiu, czy może to my sami i nasz wewnętrzny sabotaż.

              Bo w życiu mogą nam się przytrafiać niepowodzenia – fizyczne, psychiczne czy emocjonalne.

              Zastanów się jednak, czy przed osiągnięciem Twoich celów lub za tym, że czujesz, że utkwiłeś w życiu w jednym punkcie nie stoi to, co sobie myślisz?

              warsztat rozwoju osobistego

              Jak często, zaraz po tym, jak wypowiesz swoje marzenie, choćby najprostsze… szybko wymieniasz przeszkody, jakie stoją na drodze w jego realizacji? Rzucam Ci dziś wyzwanie. Bądź wobec siebie szczery i odpowiedz sobie na pytanie czy jedyną przeszkodą nie jesteś Ty sam? Czy nie jesteś źródłem swoich niepowodzeń? Jeżeli szczera odpowiedź brzmi tak, to jest to właśnie zjawisko określane jako wewnętrzny sabotaż.

              Jeżeli po tej refleksji poczułeś się jak swój największy wróg, to porzuć te myśli, bo wystarczy poznać i następnie stosować się w życiu do prostych schematów i ćwiczeń, by zmienić tę sytuację na zawsze. Zapewniam Cię, że możesz nauczyć się rozpoznawać oznaki wewnętrznego sabotażu, by następnie unikać popadania w negatywne schematy i wzorce myślowe. Poczujesz wtedy satysfakcję podobną, do tej którą odczuwają ludzie zrywający z nałogiem. Ruszysz naprzód i zrealizujesz swoje cele.

              1. Naucz się rozpoznawać wewnętrzny sabotaż

              Czym jest samosabotaż? To wszystko, co robisz, a co uniemożliwia Ci realizację tego, co sobie zaplanowałeś. Może mieć to różne formy – negatywnego myślenia, negatywnego mówienia o celach, zwlekania i odkładania ich na później, niewywiązywania się ze złożonych obietnic sobie, współpracownikom czy rodzinie. Wewnętrzny sabotaż bardzo silnie wiąże się z brakiem wiary w siebie. To ona najczęściej zasiewa w nas ziarno niepewności, że w ogóle jesteśmy w stanie coś osiągnąć. Potem przychodzi zwątpienie, kwestionowanie siebie, aż dochodzimy do braku sił i chęci. Łapiemy się na tym, że kwestionujemy praktycznie każdą swoją decyzję, nadmiernie analizujemy wszystko, co robimy, przypisujemy negatywne osądy o sobie innym ludziom, czy to znajomym czy rodzinie. W tym stanie najrozsądniejszym wyjściem wydaje się więc… poddanie się.

              Pomyśl o sobie, jak często Ci się to zdarza. Następnym razem, gdy poczujesz że utkwiłeś, że ciężko Ci zrealizować nawet proste postanowienia zastanów się, co jest źródłem tych negatywnych myśli o sobie samym? Zadaj sobie pytanie dlaczego nie wierzysz w swoje szczęście czy swój sukces? Zastanów się, jakie są Twoje indywidualne sposoby na wewnętrzny sabotaż? Może mówisz sobie, że jesteś zbyt zmęczony, żeby pójść pobiegać? Może wybierasz patrzenie się w telefon zamiast rozmowy z partnerem? Albo w weekend zabijasz czas przed telewizorem zamiast przejrzeć oferty pracy? A może wybierasz milczenie i wycofanie za każdym razem, gdy w domu pojawiają się problemy? Przyznaj się do tych mechanizmów sam przed sobą. Gdy je rozpoznasz będziesz wiedzieć nad czym dalej pracować.

              1. Jak powstrzymać wewnętrzny sabotaż

              Jeśli w pierwszym punkcie byłeś wobec siebie uczciwy… i nie szukałeś wymówek już wiesz, co robisz w chwilach samosabotażu. Teraz przemyśl, co motywuje Cię do takiego zachowania? Czujesz, że nie zasługujesz na szczęście lub sukces zawodowy? Pomyśl o powodach takiego myślenia. Wyprzedź chwile, gdy dopadają Cię negatywne myśli o samym sobie i przygotuj sobie szczerą listę rzeczy, które w sobie lubisz, by w chwilach zwątpienia myśleć o sobie pozytywnie.

              Zasługujesz na szczęście, bo jesteś dobrą i kochającą mamą lub tatą, bo masz świetne poczucie humoru, bo naprawdę dobrze gotujesz, bo pochłaniasz książki i nikt nie zagnie Cię z wiedzy na temat nowości wydawniczych, bo jesteś wrażliwy na cierpienie innych i wspierasz wiele akcji charytatywnych. Gdy zaczynasz wątpić w siebie, pomyśl, że jesteś tym człowiekiem.

              Nie oczekuj od życia prostych rozwiązań i nie dramatyzuj. Wewnętrzny sabotaż polega też często na zmienianiu drobnych niepowodzeń w wielkie porażki, które uzasadniać mają to, by już nigdy więcej nie próbować.

              Zaakceptuj to, że każdy popełnia błędy, zamiast je rozpamiętywać pracuj nad sobą, kształtuj produktywne nawyki. Masz za mało czasu dla partnera, Wasze relacje cierpią, bo nie ma czasu na szczerą rozmowę – zaplanuj i wyznacz sobie ten czas. Tak podaj konkretny dzień i godzinę! Jesteś zmęczony po pracy, by pójść na siłownię? Spróbuj wstać pół godziny wcześniej i pobiegać rano. Nie powiem Ci, że to prosty proces. Wymaga on wiele czasu, refleksji nad sobą, kształtowania pozytywnych nawyków. Ale jeśli w nich wytrwasz przyniesie to wiele pozytywnych zmian w Twoim życiu.

              szkolenie warszawa

              1. Kilka dobrych wskazówek ode mnie

              Podczas weekendowych warsztatów rozwoju osobistego „Znajdź swoją wewnętrzną siłę” pracujemy nad mechanizmami, które pozwalają pokonać samosabotaż. Już na początku szkolenia wyznaczamy sobie swoją misję i cele, które określamy w czasie. W końcu, żeby osiągnąć swój cel, trzeba go sobie najpierw wyznaczyć. Osiąganie celów, nawet najprostszych przynosi wewnętrzną satysfakcję daje poczucie spełnienia, sukcesu. Buduje pewność siebie, wzmacnia poczucie wartości.

              Podczas innego z modułów szkolenia poświęcamy z Uczestnikami czas tylko i wyłącznie swojej osobie. Długo zastanawiamy się i zapisujemy, co w sobie lubimy, z czego jesteśmy dumni, co nas wyróżnia z tłumu, za co jesteśmy wdzięczni. Zastanawiamy się też nad tym, czego w sobie nie lubimy i odpowiadamy sobie na pytanie, czy chcemy którąś z tych cech zmienić, a może wystarczy by ją w sobie zaakceptować.

              Czy to podczas mojego szkolenia, czy w domowym zaciszu porozmawiaj wewnętrznie ze sobą. Zidentyfikuj mechanizmy wewnętrznego sabotażu, pomyśl jakie dobre nawyki na początek możesz sobie przyjąć za cele. Tylko podjęcie działań pozwoli Ci dokonać bowiem trwałej zmiany. Wtedy żaden cel ani mały ani duży nie będzie już dla Ciebie niemożliwy.

               

              NEWSLETTER

              BĄDŹ NA BIEŻĄCO I ZYSKAJ:

              Najnowsze artykuły, hity cenowe, nadchodzące kursy!

                • Wyrażam zgodę na przetwarzanie moich danych osobowych w celach marketingowych przez MALESZKO.EDU Urszula Maleszko-Grabowska z siedzibą w Warszawie ul. Odkryta 1A oraz na otrzymywanie na podany adres e-mail informacji handlowych. Podanie danych jest dobrowolne. Przysługuje mi prawo dostępu do swoich danych i ich poprawiania.
                pewność siebie

                Pewność siebie jest ważna w każdym aspekcie naszego życia. Pewny siebie szef wzbudza zaufanie. Pewny siebie sprzedawca nawiązuje łatwiej kontakt z Klientem i jest otwarty na rozmowę. Pewność siebie w związku także jest ważna, łatwiej budujemy relacje, mówimy o swoich uczuciach i potrzebach  z partnerem. A pewny siebie rodzic potrafi tę cechę budować w swoich dzieciach.

                Budować… bo jeśli ktoś mówi Ci, że „pewność siebie”, czy „odwaga” to coś, z czym człowiek się rodzi, to jest w błędzie. Niepewność czy nieśmiałość to nie jest wyrok na całe życie. I nie jest też tak, że jeśli w dzieciństwie rodzice nas właściwie nie ukształtowali to jesteśmy na przegranej pozycji. Zawsze jest dobry moment, by zacząć budować w sobie pewność siebie i wierzcie mi – to cecha osiągalna dla każdego.

                pewność siebie

                Jeśli chcesz być pewnym siebie, musisz przede wszystkim zmienić podejście do siebie. Jeżeli wątpisz w to, że możesz coś osiągnąć to będzie Ci trudno osiągnąć swój cel. Brak wiary bowiem najczęściej prowadzi do samosabotażu. Zbudowanie pewności siebie to niewątpliwie proces, który wymaga czasu, prób i powtórzeń… mam dla Ciebie dobrą wiadomość: zacząć możesz już dziś, w trzech prostych krokach.

                1. Co mówi o Tobie Twoje ciało?

                Pomyśl o jednej, konkretnej osobie, która od chwili, gdy ją zobaczyłeś pierwszy raz, stwarzała wrażenie pewnej siebie, nawet jeszcze zanim otworzyła usta. Co zdecydowało o takim wrażeniu? Być może był to sposób w jaki weszła do pomieszczenia, jak nawiązała kontakt wzrokowy, uścisnęła Ci dłoń, jaką miała postawę. To elementy kluczowe w budowaniu pewności siebie.

                szkolenie warszwa

                Chcesz wyglądać na bardziej pewnego siebie? Zatem zwróć uwagę, jaka jest Twoja postawa. Czy stoisz prosto, czy się garbisz? Czy oddychasz spokojnie czy też krótko i nerwowo? Zwracaj uwagę, jak chodzisz. Wprowadź kilka zmian w swojej postawie i zaobserwuj, że to wpływa także na to, co czujesz i myślisz. Rzucam Ci teraz wyzwanie! 😊 Stań prosto, wypręż klatkę piersiową, wyprostuj ramiona. Pomyśl sobie, że w tej chwili przepływa przez Ciebie moc. Teraz zacznij oddychać głęboko. Następnie rusz przed siebie, energicznie, pokaż światu, że wiesz dokąd idziesz, miej świadomość ziemi, po której stąpasz i otoczenia, w którym się znajdujesz.

                Nie obiecuję, że uda się już za pierwszym razem. Ćwicz, początkowo będziesz skupiać się na tym, żeby to robić. Ale zobaczysz, że z czasem jak z każdą umiejętnością, zacznie przychodzić Ci to naturalnie.

                1. Pomyśl o tym, co dobrego Cię czeka

                Prawie każda sytuacja, w jakiej się znajdujemy, jest sumą naszych oczekiwań. Najprostszy przykład to przemówienie przed dużą widownią. Większość z nas na samą myśl już jest zdenerwowana. Dlaczego? Co wiemy o tym tłumie? Nic. Przerażają nas nie ludzie, a nasze wyobrażenia z nimi związane. Może ktoś się zaśmieje, ktoś się będzie nudził… Tak tworzymy samospełniające się przepowiednie i szykujemy się na porażki, których sami jesteśmy autorami.

                Skoro negatywne myślenie ma taką moc, to spytam Cię przewrotnie – może pozytywne ma taką samą siłę? Pomyśl pozytywne: że przygotowałeś się do prezentacji, że czujesz dumę, że Ciebie wybrano do tego przemówienia. Pomyśl, że dzielisz się doświadczeniem i komuś sprawiasz tym przyjemność. Pomyśl nawet o oklaskach na koniec. Czemu nie?

                To, na czym się skupiasz, staje się Twoją rzeczywistością. Bez względu na to, czy będziesz myśleć złe czy dobre rzeczy. Dlaczego? Bo na tym koncentrujesz swoją energię. Myślisz o tym, że będziesz się zacinać? Gwarantuję Ci, że jeśli odpowiednio się na tym skupisz, na pewno tak właśnie się stanie. Pamiętam, jak na pierwszych moich szkoleniach zjadał mnie strach i nie wiedząc niczego o uczestnikach, przypisywałam im same najgorsze myśli na mój temat. Gdy miałam już dość strachu, zaczęłam świadomie, wytrwale powtarzać sobie, że uczestnicy z zaciekawieniem czekają na to, jak poprowadzę szkolenie, że chcą się jak najwięcej nauczyć i mają w sobie dużo otwartości i życzliwości dla prowadzącej 😊 Dzięki takiemu sposobowi myślenia zaczęłam widzieć w grupach „innych” ludzi i zawsze znajdowałam przyjazne, wyczekujące twarze.

                warsztat rozwoju osobistego

                Pozytywne afirmacje to, jak powtarzam na moich szkoleniach, potężne narzędzie. Myśl pozytywnie o sobie, odsuń na bok negatywne myśli. Zobaczysz, że poczujesz jak rośnie Twoja pewność siebie. I pamiętaj: zasadę tę stosuj nie tylko przy publicznych wystąpieniach. Przyda się przy rozmowie o pracę, o podwyżce, na pierwszej randce, czy też w rozmowie z dzieckiem przed egzaminem.

                1. Odrzuć stereotypy związane z definicją pewności siebie

                A jest ich naprawdę wiele! Poza już wspomnianą wcześniej „magiczną cechą”, z którą trzeba się urodzić, często myślimy też, że na pewność siebie trzeba zasłużyć. Jesteś człowiekiem sukcesu – masz prawo być pewny siebie. Takie założenia bardzo nas ograniczają. Chcesz być pewny siebie, zbuduj sobie swoją własną definicję tej umiejętności.

                szkolenie warszawa

                Bo pewność siebie, wbrew pozorom, nie daje Ci mocy Supermana. Nie oznacza też, że nigdy nie zawiedziesz, że nie będziesz się mierzyć z porażką, problemami, itd. Ale sprawi, że nauczysz się sobie z nimi radzić. Prawdziwa pewność siebie to odwaga do kontynuowania działań właśnie w chwilach, gdy wiele rzeczy nie idzie po naszej myśli. Skoncentruj się na tym, za co jesteś w życiu wdzięczny. Za rodzinę, która Cię w takich sytuacjach wspiera, za zdrowie, które pozwala Ci się rozwijać, za pracę czy dobrą książkę, przy której możesz wieczorem na chwilę oderwać się od wszystkiego.

                Pamiętaj: pewność siebie to wiara w siebie. A jeśli ktoś na świecie ma najbardziej wierzyć w Ciebie, to Ty sam! I to jest w porządku.

                Wiesz już od czego zacząć. Wypróbuj te 3 kroki na sobie, sprawdź, jaki będą miały wpływ na Ciebie. A jeśli chcesz pogłębić wiedzę o afirmacjach, wdzięczności i budowaniu wewnętrznej siły, zapraszam na moje szkolenia!

                delegowanie zadań

                Częstym tematem przewijającym się w mojej współpracy z małymi i średnimi firmami – jest podział obowiązków i odpowiedzialności pomiędzy szefem/właścicielem a jego kierownikami, czyli delegowanie zadań.

                Mimo, że szef/właściciel firmy deklaruje chęć oddawania zarządzania w ręce swoich menedżerów, w praktyce wciąż ulega pokusie ręcznego zarządzania i wchodzenia w kompetencje swoich menedżerów.

                Pamiętam sesję coachingową z moim klientem, właścicielem dużej firmy produkcyjnej. Szef ten bardzo dbał o swoich pracowników, a tworzenie firmy przyjaznej zatrudnionym było dla niego autentyczną wartością. Równocześnie miał długoterminowy plan usamodzielnienia swoich kierowników i oddania w ich ręce zarządzania firmą.

                Nasza rozmowa dotyczyła ważnego dla mojego Klienta zdarzenia. Firma w ostatnim czasie miała dużo zleceń i pojawił się temat nadgonienia robót i pracy w weekend. Kierownik produkcji przeprowadził rozmowy ze swoimi podwładnymi, tłumacząc i prosząc o pracę w sobotę. Część zespołu jednak dość bezpośrednio okazała niechęć do prośby szefa i oznajmiła, że nie będzie pracowała w weekend. Kierownik przyszedł do swojego szefa (a mojego Klienta) omówić, co w tej sytuacji zrobić.

                A mój Klient przybył na coaching z pytaniem, co dalej.

                Nie ukrywał swojego żalu – szczególnie, że firma zawsze tak bardzo dbała o ludzi, szła im na rękę, dobrze wynagradzała. Zdecydował, że konieczne jest zorganizowanie zebrania pracowników produkcji i poważna rozmowa z nimi. Wypracował ze mną scenariusz przemówienia a następnie pełen energii zapytał: „To co teraz? Na halę produkcyjną?”.

                Popatrzyłam na niego i zapytałam, czy pamięta swoje plany, dotyczące budowania samodzielności i autorytetu jego kierowników. Delegowanie zadań było przecież dla niego ważne.

                „Jeśli pójdziesz i wygłosisz takie przemówienie, a twój kierownik, a ich szef, będzie stał obok, jaki będzie przekaz całej tej sytuacji?” – zapytałam.
                „No…” – zaczął się zastanawiać – „że to naprawdę ważna sprawa…?”
                „A co zespół pomyśli o kierowniku produkcji?”
                „Hmmm…” – powiedział w zamyśleniu – „że i tak nadal to ja zarządzam w firmie…”
                „No właśnie” – odpowiedziałam i dokończyłam – „Więc wiesz już, co w tej sytuacji zrobić”

                Mój Klient wrócił do firmy z pomysłem na rozmowę, jednak zamiast zebrać pracowników produkcji i powiedzieć im o oczekiwaniach firmy, zaprosił kierownika produkcji do siebie, ustalili, co zrobić i to kierownik działu przygotował sobie przemówienie. Następnego ranka wygłosił je przed swoim zespołem. Efekt był pozytywny, bo ludzie zrozumieli sytuację i udało się znaleźć rozwiązanie satysfakcjonujące szefa, firmę i zespół.

                Dodatkową korzyścią było to, że kierownik produkcji umocnił swoją pozycję i w oczach podwładnych udowodnił swoją siłę sprawczą. Chociaż blisko było, by właściciel firmy znów przejął dowodzenie, koniec końców sprawy przyjęły naprawdę korzystny obrót. Delegowanie zdań odniosło bardzo pozytywny skutek.

                Jesteś szefem i masz podwładnych, którzy zarządzają? Bądź uważny, czy nie wchodzisz w ich kompetencje. To nikomu nie służy, bo będziesz miał coraz więcej pracy i coraz słabszego kierownika. A może sam jesteś kierownikiem i masz szefa, który za Ciebie podejmuje decyzje i załatwia sprawy z Twoim zespołem, przez co Twoja pozycja się osłabia. Jeśli tak, reaguj: rozmawiaj, zaproponuj rozwiązania, negocjuj.

                Zarządzanie, delegowanie zadań i skuteczna komunikacja w biznesie to także główne tematy  wartościowego i pełnego praktycznej wiedzy szkolenia „Menedżer: Skuteczne zarządzanie i wyznaczanie zadań”. Najbliższa grupa już 11 września. Są jeszcze ostatnie wolne miejsca. Rezerwacja w sklepie na stronie.

                ukryta agresja

                Jeżeli poproszę Cię, abyś wyobraził sobie agresywną osobę, kogo widzisz? Zapewne kogoś, kto mówi podniesionym głosem, gestykuluje, ma wypieki na twarzy… Trudno nam sobie wyobrazić, że może to być ktoś spokojny, nawet pozornie uśmiechnięty. Jednak ukryta agresja może mieć wiele różnych twarzy.

                I skoro najczęściej agresja kojarzy nam się z kimś wściekłym, może nawet niebezpiecznym dla otoczenia uważamy, że nie dotyczy ona nas – zwykłych, opanowanych ludzi. Tak pewnie też myślała o sobie bohaterka dzisiejszej historii, znajoma Agaty – mojej Klientki w coachingu.

                warsztat rozwoju osobistego

                Otóż Agata miała za sobą bardzo trudny okres w życiu, który pociągnął za sobą ważne zmiany w jej codzienności. Jej małżeństwo zakończyło się rozwodem. Długo trwało, zanim stanęła na nogi, ale w końcu się udało. Zmieniła pracę na ciekawszą, postanowiła też odnowić mieszkanie, które zachowała po rozstaniu z mężem.

                Włożyła w remont naprawdę wiele pracy.

                Kilka razy się spotykałyśmy w tym czasie na sesjach coachingu, a ona z wielkim uśmiechem na twarzy opowiadała, jak po raz pierwszy, zupełnie samodzielnie decyduje jaki kolor będzie na ścianach, jaką wybrała podłogę, w którym sklepie kupi meble.

                Agacie wróciła też ochota na kontakty towarzyskie i spotkania ze znajomymi. Zaprosiła jednego wieczoru do siebie koleżankę z pracy. Znajoma dobrze znała mieszkanie Agaty także jeszcze sprzed remontu. Mieszkały obok siebie od lat i często wpadały do siebie na kawę. Agata, po zakończeniu remontu, zadowolona i dumna ze zmian w mieszkaniu (i życiu) pomyślała więc, że zaprosi znajomą na kawę, pokaże czego dokonała i pochwali się nowościami.

                „Nie wspominałam jej wcześniej nic o remoncie” – opowiadała mi Agata. „Jednak, gdy tylko znajoma weszła do salonu, rozejrzała się i wykrzyknęła spontanicznie: „O matko! Wyremontowałaś mieszkanie! Ale brzydki ten kolor na ścianach!

                „Mina mi zrzedła i wszystko w sekundę mi opadło…” – opowiedziała – „W sumie nie była to jakaś wielka sprawa – ten remont – i w pierwszej sekundzie pomyślałam, że znajoma w zasadzie ma prawo do swojego zdania, wiem o tym. Chodziło tylko o to, że włożyłam w to tyle pracy, cieszyłam się zmianami, a taki krótki komentarz odebrał mi tyle przyjemności z tego, co zrobiłam…” – opowiadała dalej Agata.

                No właśnie. Czy to dobrze, że znajoma podzieliła się z Agatą swoją opinią?

                jak nie zepsuć sobie wakacji

                Ktoś powie: Miała prawo do swojego zdania, była przecież w tej sytuacji szczera.

                Trudno się z tym nie zgodzić. Sama także, na kursie asertywności, powtarzam uczestnikom – żeby pamiętali, że mają prawo do własnego zdania.

                Z drugiej jednak strony, równie ważnym aspektem budowania relacji, szanowania innych jest lekcja mówiąca o tym, że czasem największą sztuką jest… zatrzymać swoje zdanie dla siebie!

                Tu pojawia się więc rozterka „Mówić szczerze, co myślę czy też nie?”.

                Klucz jest prostszy niż myślisz:

                Jeśli pytają, powiedz swoje zdanie. Jeśli nie pytają, milcz i zachowaj opinię dla siebie.

                Zastanów się, jak często, gdy ktoś powie Ci, że jego dziecko ma katar, masz 1001 porad na to, co w tej sytuacji zrobić. Lub gdy kolega opowiada o problemach ze swoim szefem, jak często ciśnie się na usta „Ja bym w tej sytuacji zrobił to i to”. Lub gdy słyszysz o problemach znajomej z partnerem, jak często mówisz: „No ja bym na takie zachowanie nie pozwoliła”.

                szkolenie warszwa

                Pamiętaj, że takie zachowanie może być formą agresji. To ukryta agresja.

                A jak to z agresją bywa, może ranić drugą osobę. Wcale nie trzeba krzyczeć, machać rękami, awanturować się, by zrobić komuś krzywdę. Ukryta agresja może ranić z uśmiechem i w dobrej wierze!

                Także: rozmawiaj uważnie. Zwróć uwagę, czy osoba, z którą rozmawiasz, pyta Cię o radę. Może chce tylko, byś wysłuchał. Być może chce, byś znalazł i skomplementował coś pozytywnego. Nie musisz się dzielić opinią na temat SWOICH ulubionych kolorów ścian. Zobacz mieszkanie, powiedz, że świetnie sobie poradziła ze zmianą w życiu, że podziwiasz ilość pracy włożonej w projekt i powiedz, że się cieszysz, że znowu spotyka się ze znajomymi.

                W zamian otrzymasz wdzięczność. Zainwestujesz w pełniejszą relację.

                Naprawdę warto. Sprawdź osobiście, jak zadziała! 😊