Wpisy

Czy zawsze należy być asertywnym

Czy zawsze należy być asertywnym? To pytanie, które zadaję Uczestnikom moich szkoleń i zawsze w tym momencie najpierw zapada cisza, pełna zastanowienia, a następnie zaczyna się interesująca dyskusja na ten temat. Jaka byłaby Twoja odpowiedź?

Czy zawsze należy być asertywnym? Podam Ci przykład, historię, jaką usłyszałam od Adama, jednego z Uczestników szkolenia poświęconego asertywności. Adam od lat boryka się z chorobą Hashimoto, powodującą niedoczynność tarczycy. Pomaga mu przestrzeganie ustalonej diety.

Od kiedy ustaliłem z lekarzem, by unikać produktów zawierających gluten i uczciwie się tego trzymam, mam lepsze wyniki badań i lepiej się czuję” – opowiadał na szkoleniu. „To jednak wyzwanie za każdym razem np. gdy wybieram się z kimś znajomym do restauracji i muszę tłumaczyć dlaczego zwracam uwagę na to, co jem. Ale nie jest tak źle – potrafią zrozumieć”- kontynuował.

Pewnego razu jednak Adam, wybrał się w odwiedziny do swojej, mieszkającej w innej części Polski, babci. Ta, uradowana, postawiła przed nim na stole jego ukochany deser z dzieciństwa – sernik z kruszonką.

Spojrzałem na ten talerz myśląc o tej całej mące z glutenem, a potem na uradowaną minę mojej babci, która była przekonana, że zrobiła mi przyjemność i przyznaję – w pierwszej chwili pomyślałem z konsternacją – co zrobić?

No właśnie, jak byś Ty zachował się na miejscu Adama?

Wyobraź sobie jeszcze, że byłeś niedawno na kursie asertywności, wiesz już sporo na temat swoich asertywnych praw i stawiania granic. Chcesz zadbać o siebie i o swoje zdrowie… I gdy spotyka Cię taka sytuacja – dopada Cię pytanie: Czy zawsze należy być asertywnym?

Uczestnicy, słuchający wtedy na kursie opowieści Adama, mieli dla niego różne odpowiedzi. Jedni odpowiadali, że nie zjedliby sernika, jeśli mieliby się potem źle czuć, odmówiliby babci. Inni oburzeni twierdzili, że w sumie to nic takiego, ten jeden raz zrobić babci przyjemność i zjeść, nawet jeśli potem nie czuliby się dobrze.

Jak postąpić w takiej sytuacji, pozostając w nurcie asertywności, czyli bycia ok wobec siebie i ok wobec innych?

Ku zaskoczeniu zebranych odpowiedziałam, że nie ma znaczenia jak postąpią – dużo ważniejsze jest to, czym będą się kierować jedząc bądź nie – wspomniany sernik 😉

Jeżeli czujesz, że masz wewnętrzną zgodę na to, by zjeść raz posiłek z glutenem (w to miejsce możesz wstawić cokolwiek innego) i zrobisz to, będąc wewnętrznie spójny (nie zmuszony i wbrew sobie) – to ta jednorazowa rezygnacja z diety wpisze się w nurt zachowania asertywnego.

Bowiem asertywność nie jest przymusem. Asertywność to wybór i wewnętrznie spójne decyzje.

Pamiętaj, że nie zawsze musisz się zachowywać asertywnie, by być asertywnym! We wszystkim tym chodzi o to, by Twoje asertywne i nieasertywne zachowania były zgodne z Tobą, byś czuł, że masz wewnętrzny wybór. Tymczasem zachowanie nieasertywne to takie, gdy wewnętrznie czujesz, że robisz coś wbrew sobie.

Gdy następnym razem babcia postawi przed Tobą talerz z sernikiem, przyjaciel poprosi Cię o pomoc w przeprowadzce lub sąsiadka, o zajrzenie do jej papużek w czasie wakacji, sprawdź ze sobą, a następnie, uczciwie wobec siebie, powiedz „Tak” lub „Nie”.

NEWSLETTER

Chcesz być na bieżąco i otrzymywać powiadomienia o nowych, inspirujących artykułach, nadchodzących kursach i ciekawostkach rozwojowych? Zapisz się do newslettera:

    • Wyrażam zgodę na przetwarzanie moich danych osobowych w celach marketingowych przez MALESZKO.EDU Urszula Maleszko-Grabowska z siedzibą w Warszawie ul. Odkryta 1A oraz na otrzymywanie na podany adres e-mail informacji handlowych. Podanie danych jest dobrowolne. Przysługuje mi prawo dostępu do swoich danych i ich poprawiania.
    zmiana jest możliwa

    Zadzwoniła do mnie na początku wakacji Kasia. Znalazła moje szkolenia w Internecie. Zaczęła mi opowiadać o swoim życiu i o tym, czego poszukuje. Opowiedziała, że ma dwóch dorosłych już prawie synów, jest żoną z wieloletnim „stażem” i pracuje aktualnie w sklepie. Szukała wsparcia i rozwiązań, bo, jak smutno powiedziała – „ma już wszystkiego dość”.

    Przez lata była mamą i żoną, pracującą na co najmniej dwóch etatach i w domu i w pracy. Opowiedziała mi o tym, że przez ostatnie lata gdzieś po drodze zgubiła siebie, zgubiła kontakt z mężem i funkcjonuje w świecie, w którym jest automatem „serwisującym” potrzeby innych. W domu rządzi mąż, w pracy szef… Powiedziała też, że w taki sposób nie da rady już żyć i chce zdobyć takie „moce”, aby mieć odwagę powiedzieć mężowi, co czuje, za co ma po tylu latach żal i czego pragnie w życiu. Powiedziała, że po latach przyszedł czas, aby zacząć „to wszystko” porządkować.

    Na koniec zapytała z nadzieją w głosie: „- Czy w moim przypadku zmiana jest możliwa?”

    Pracowałyśmy razem przez wakacje. Rozmawiałyśmy o odwadze, wyznaczaniu granic, reagowaniu, gdy ktoś narusza naszą godność. Ostatnio, na szkoleniu z siły wewnętrznej, w którym uczestniczyła, opowiedziała mi o swoich planach na przyszłość. (!) Że zawsze marzyła, żeby jeszcze się uczyć i pójść na studia. I że wreszcie czuje i ma odwagę marzyć, że właśnie teraz jest na to czas. Oraz że zaczęła rozmawiać z mężem i wreszcie miała siłę powiedzieć mu „prawdę” o sobie i swojej perspektywie na ich wspólne życie.

    Siedziała przede mną inna osoba. Słyszałam w jej głosie łagodną moc, wypracowaną zmianę, nowe prawdy i pewność, że też zasługuje w życiu na najlepsze.

    W pewnym momencie spokojnym głosem powiedziała: „-Wiesz, dużo już bardzo zrobiłam, długą drogę przeszłam. Potrzebuję jeszcze Twojej pomocy i szkoleń, bo wiem, czego się jeszcze chcę nauczyć. Ale powoli. Wiem, że jestem na dobrej drodze. I daję sobie czas, żeby tę drogę spokojnie przejść. Najważniejsze, że zaczęłam. Kurcze, jestem silniejsza, niż myślałam!”

    No właśnie.. Zmiana jest możliwa i może być Twoim wyborem. Gdy masz już wszystkiego dość i podejmujesz decyzję, aby ruszyć nową drogą, już w tej właśnie sekundzie stajesz się nowym człowiekiem. Bohaterem swojego życia. To zupełnie jak w bajkach dla dzieci. Główny bohater wyrusza w podróż, aby osiągnąć cel, w drodze pokonuje przeciwności, walczy i wzmacnia swoją siłę. Na końcu, docierając do celu, jest już zupełnie innym człowiekiem.

    I być może wcale nie o zdobyty cel w tym wszystkim chodziło. Lecz o to, kim nowym się stał w czasie tej drogi.

    Jesteś silniejsza, niż myślisz. Jestem tego pewna. I pamiętaj: zmiana jest możliwa. Powoli.

     



    Znajdź swoją wewnętrzną siłę

    Znajdź swoją wewnętrzną siłę

    Asertywność

    Asertywność