Wpisy

komunikacja z klientem

Dziś komunikacja z Klientem z przymrużeniem oka 😉

Wiecie, jaka była najzabawniejsza historia o komunikacji, jaką kiedyś usłyszałam od Uczestniczki na moim szkoleniu w ramach Akademii Profesjonalnej Komunikacji z Klientem?

Otóż usłyszałam od niej taką historię:

Zaplanowałam niewielkie przyjęcie dla bliskich znajomych. Mieli być lada chwila, więc szykowaniu się towarzyszył pośpiech. Mąż „ogarniał” mieszkanie,  ja gotowałam. W pewnej chwili zorientowałam się, że nie mam jeszcze deseru. Mąż już powoli kończył porządki zwróciłam się więc do niego z prośbą:

„Kochanie ty już kończysz, ja jeszcze w proszku. Zapomniałam o deserze. Wyskoczysz do sklepu i kupisz tiramisu?” – powiedziałam.

jak nie zepsuć sobie wakacji

Jakie było moje zdziwienie, gdy po kilkunastu minutach wrócił ze sklepu i na kuchennym blacie ze spokojną miną postawił przede mną… pudełko Dr Oetker z tiramisu w proszku!

„Chciałaś tiramisu, masz tiramisu” – odpowiedział zdziwiony moją reakcją. W odpowiedzi na pytanie: „Co to ma być?” – wskazał na pudełku wyraźny napis: „Tiramisu”.

No właśnie! Podczas prowadzonego przeze mnie szkolenia, którego głównym tematem jest komunikacja z klientem, często podkreślam uczestnikom, że skuteczna komunikacja ułatwi nie tylko relacje zawodowe, ale w wielu sytuacjach też codzienne życie: w domu, sklepie, ze znajomymi.

Na czym polegał problem komunikacyjny obu stron. Wato pamiętać, że kierując do odbiorcy komunikat zadbać należy o spójny i zrozumiały przekaz. Nieporozumienia mogą powstawać na różnych płaszczyznach. Czasem określenia, których używamy mogą mieć wiele znaczeń, jak w przypadku naszego „tiramisu”. Dla żony pierwsze skojarzenie to ciasto z cukierni, dla męża proszek, z którego samodzielnie można przygotować ciasto.

szkolenia dla firm

Inna płaszczyzna, na której komunikat może być niespójny, to gdy przekaz werbalny nie pokrywa się z przekazem niewerbalnym, np. chcemy być zdecydowani i profesjonalni w rozmowie z Klientem, ale wyginamy place, odwracamy wzrok, mówimy zbyt cicho.

Techniki, które sprawią, że odbiorcy będą nas dobrze rozumieć, a nasz przekaz będzie jasny i profesjonalny ćwiczymy podczas szkolenia „Efektywna komunikacja w profesjonalnej obsłudze Klienta”. Komunikacja z klientem nie jest Ci obca? Pracujesz w szeroko rozumianej obsłudze Klienta (infolinia, handlowcy, windykacja, social media)? Zapraszam Cię na dwudniowe, pełne praktycznych przykładów szkolenie już 5-6 listopada.

 

NEWSLETTER

BĄDŹ NA BIEŻĄCO I ZYSKAJ:

Najnowsze artykuły, hity cenowe, nadchodzące kursy!

  • Wyrażam zgodę na przetwarzanie moich danych osobowych w celach marketingowych przez MALESZKO.EDU Urszula Maleszko-Grabowska z siedzibą w Warszawie ul. Odkryta 1A oraz na otrzymywanie na podany adres e-mail informacji handlowych. Podanie danych jest dobrowolne. Przysługuje mi prawo dostępu do swoich danych i ich poprawiania.
żal i uraza

Negatywne doświadczenie takie jak żal i uraza do kogoś, mogą nas trzymać w swoim uścisku przez lata. A że urazę karmimy swoją własną energią, często niewiele tej energii zostaje dla nas, na radość życia, cieszenie się tym, co mamy i czego doświadczamy na co dzień. Nawet gdy ktoś nam radzi „Odpuść, wybacz, zapomnij!” najczęściej reagujemy irytacją, zasłaniamy się niezrozumieniem.

Absurdalnie, w tej niewygodnej sytuacji potrafimy się na stałe „rozgościć”. Pomimo to, że przeżywanie bez końca tych samych zmartwień rani nas samych, wpływa na nasze relacje ze światem, na nasz komfort życia. Dlatego na szkoleniach uczę Uczestników – jak wybaczać. Jak wybaczać sobie, jak wybaczać innym. I podkreślam, że wybacza się „dla siebie”, z myślą o sobie i dla swojej siły i jakości życia.

warsztat rozwoju osobistego

Rozmowę o tym czym jest długoletni żal i uraza oraz o roli wybaczania miałam okazję prowadzić niedawno, z Anną, moją klientką,  podczas sesji coachingowej. Anna to dojrzała kobieta, po 50-tce, która pracowała w czasie sesji z tematami swojej relacji z mężem.

Zwróciło moją uwagę, że Anna dość wytrwale pomijała w swoich relacjach to, jak układa jej się w związku z mężem aktualnie, a swoją sytuację małżeńską postrzegała przez pryzmat pewnego zdarzania sprzed ok. 20 lat (tak, dwudziestu!).

Jej mąż w tamtym czasie bardzo ciężko i niespodziewanie zachorował na serce. Wylądował w szpitalu. I jak na początku bywa, chorym interesuje się każdy, z czasem bliskich i znajomych w szpitalu pojawiało się mniej. Za to moja Klientka trwała przy mężu, jak przy małżeńskiej przysiędze „na dobre i złe”. Odwiedzała go, opiekowała się nim, dodawała otuchy, dotrzymywała towarzystwa. Jednego dnia, jak opowiadała Anna, bardzo spieszyła się do domu. Ich wspólne dzieci, wtedy jeszcze całkiem małe, zostały tego dnia same w domu. I w czasie tej wizyty, gdy chciała już biec na pociąg do ich miasta, mąż błagalnym tonem poprosił, aby została z nim jeszcze chwilę dłużej. Anna została, pojechała następnym pociągiem.

Historia choroby zakończyła się szczęśliwie, mąż stanął na nogi, wrócił do domu, z czasem do pracy. Można by powiedzieć, że wszystko wróciło do normy.

Ale nie do końca…

W czasie naszej rozmowy, Anna, opowiadając tę historię, była naprawdę rozgoryczona. „Wyobraża to Pani sobie?!?”– pytała mnie retorycznie podniesionym głosem – „Małe dzieci były same w domu, a on myślał wtedy tylko o sobie! Zostałam wtedy w szpitalu, a nigdy, ale to nigdy mi za to nawet nie podziękował!”

„Tak jakby to było takie oczywiste”– kontynuowała – „A przecież nie było! Wymagało ode mnie wyrzeczeń, pracy, było mi naprawdę ciężko. Też potrzebowałam wsparcia. A on wtedy myślał tylko o sobie i swojej chorobie! Takim był egoistą! A chociaż proste słowo „Dziękuję” wiele by zmieniło” – zakończyła z żalem w głosie.

Moja Klientka nigdy nie zdecydowała się na rozmowę z mężem. „Dziś, po 20 latach, nawet gdybym powiedziała mu o swoich uczuciach, to nic już by to nie zmieniło. Nie potrafię mu wybaczyć, że wziął mnie wtedy za pewnik”. I tak relację tej kobiety z mężem od wielu lat przepełnia żal i uraza.

Kto w tej relacji został tak naprawdę ukarany? Kto cierpiał?

Mąż, który nie wiedział, że 20 lat temu sprawił tak wielką przykrość małżonce czy Anna, u której stare wspomnienia są wciąż żywe i patrząc na męża, często myśli tylko i wyłącznie o tym, jak ją zranił wiele lat temu? Dawny żal i uraza powodują w niej złość, złość przekłada się na sposób, w jaki rozmawia z mężem, nie dostrzega pozytywnych oznak jego miłości, troski i wkładu w małżeństwo i tak błędne koło się zamyka.

szkolenie warszwa

Skoro chowanie urazy, żal negatywnie wpływają na nas samych, to jak to się dzieje, że z własnej woli możemy w niej tkwić np. 20 lat?

Trzymanie się naszych negatywnych doświadczeń, wracanie do nich, przeżywanie ich na nowo, można porównać do rozdrapywania gojącej się rany. Sprawia nam to ból, czemu więc to robimy? Bo lubimy się trzymać się rzeczy, sytuacji i okoliczności, które znamy, nawet jeśli są dla nas nieprzyjemne. „Wygoda” polega na tym, że wszystko to już się wydarzyło, bezpiecznie jest rozpamiętywać, że np. mąż nie podziękował, najlepsza przyjaciółka zdradziła, dziecko oszukało.

Czasem może też być tak, że negatywne doświadczenia z przeszłości chętnie wykorzystujemy do uzasadnienia tego na co się nie decydujemy w teraźniejszości. Pamiętasz tę paskudną rzecz, którą ktoś wyrządził ci lata temu? Przed czym Cię to powstrzymuje? Przed rozmową, spotkaniem z rodziną, przed budową nowego związku, przed poszukaniem lepszej pracy? Prawda jest taka, że jeżeli nie potrafisz wybaczyć, przeszłość staje się częścią twojej teraźniejszości i działa przeciwko tobie. Zabiera energię, hoduje negatywne emocje, okrada ze szczęścia.

Jeśli umiesz wybaczyć, energię marnowaną na chowanie urazy wykorzystasz na pozytywne aspekty swojego życia, na jego wzbogacanie.

Wiesz, jak możesz to zrobić?

Oddziel przeszłość od teraźniejszości. Mam swoją własną metaforę życia jako długiej, piaszczystej drogi, którą widzę w środku ciepłego, słonecznego lata. Na poboczach mojej drogi (życia) rosną polne kwiaty (głównie rumianki i niebieskie chabry), także chwasty i nierównej wysokości trawa. Będąc w tej metaforze – zostaw przeszłość w przeszłości. Zamiast nieść ją na plecach, odłóż ją na poboczu swojej drogi. Niech przeszłe wydarzenia, żal i uraza zostaną tam, gdzie ich miejsce.

szkolenie warszawa

Naucz się myśleć o dawnych urazach w taki sposób: nawet jeżeli ktoś zrobił nam kiedyś coś bardzo marnego, zrobił maksymalnie wszystko, na co było go wtedy stać. Gdyby mógł zrobić w tamtym czasie więcej, pewnie by zrobił. Ale nie zrobił. Zostawiaj życiowe balasty na poboczu, w przeszłości. I co ważne: pamiętaj, że to, że wybaczasz, nie znaczy, że akceptujesz. Ale że wybaczasz. Bo wybacza się dla siebie i swojej życiowej siły.

Anna, moja klientka, po rozmowach ze mną, w końcu wybaczyła swojemu mężowi tamte zdarzenia z przeszłości. Spojrzała szerzej na ich relację i jego rolę w rodzinie przez te wszystkie lata. Dostrzegła, jakim był ojcem. Jak dbał o nich, zabierał dzieci na wakacje, gotował obiady, pomagał. Dostrzegła w końcu, że na emeryturze troszczył się też z miłością o wnuki, pilnował ich, wychowywał, opiekował się. Był na każde zawołanie dzieci i wnuków. I nigdy nawet słowa nie powiedział, nigdy na to nie narzekał. Anna uświadomiła sobie, że nie wprost przez słowo „dziękuję”, ale przez wiele swoich uczynków okazał wdzięczność żonie i oddanie rodzinie.

Temat wybaczania jest ważnym zagadnieniem, poruszanym przeze mnie także podczas warsztatów rozwoju osobistego „Znajdź swoją wewnętrzną siłę”. Jeśli chcesz go zgłębić, przepracować urazy z przeszłości, by iść dalej wolnym i silnym, zapraszam na warsztaty. Na nich się tego nauczysz.

wyznaczanie zadań

Podczas rozmów, jakie mam okazję prowadzić z kadrą menedżerską w czasie moich szkoleń i coachingu, często pojawia się temat komunikacji w organizacji i wyzwań, jakie w tym zakresie stoją przed osobami zarządzającymi. Im bardziej pionowa struktura zarządzania w firmie, tym bardziej komunikacja w firmie między poszczególnymi szczeblami może przypominać „głuchy telefon”.

szkolenia dla firm

Szef średniej wielkości firmy opowiedział mi kiedyś ekstremalny przykład, prezentujący pułapki związane z komunikacją w organizacji. Jego firma się rozrastała, a jemu zależało, by zespół był zgrany, pracownicy nie byli dla siebie anonimowi. Postanowił więc, że zorganizuje kolację integracyjną. Zaprosił do siebie swoich kierowników i podzielił się z nimi pomysłem. Opowiedział o swoich przemyśleniach, o tym, że gdy firma była mniejsza wszyscy się dobrze znali i że chciałby to podtrzymać także teraz, przy większej ekipie. Zaznaczył, że jest bardzo zadowolony z pracowników i chciałby im to okazać. Na koniec spotkania poprosił kierowników, by przekazali tę informację dalej.

Po kilku dniach, gdy osoba odpowiedzialna za rezerwację restauracji na imprezę poprosiła menedżerów o przesłanie informacji, ile osób z każdego działu zadeklarowało chęć spotkania, okazało się, że wielu pracowników wymówiło się brakiem czasu i innymi obowiązkami. Szczebel kierowniczy deklarował obecność, ale już ich podwładni byli mało zainteresowani.

„Bardzo mnie to rozczarowało”– opowiadał właściciel firmy – „Chciałem z nimi świętować, a napotkałem niechęć i opór. Zdecydowałem się anulować imprezę.”

„Dopiero po jakimś czasie sytuacja się wyjaśniła”– kontynuował – „w zaskakujący dla mnie sposób”.

Otóż okazało się, że po pierwszym spotkaniu, na którym szef przedstawił pomysł imprezy, kierownicy przekazali informację dalej, swoim podwładnym, w mniej więcej taki sposób: „Szef robi imprezę, obecność obowiązkowa”, „W piątek po pracy macie być na spotkaniu integracyjnym”. I tak, im niższy szczebel, tym bardziej „surową” wersję dostawali pracownicy. Z zaproszenia szefa wyszło prawie przymusowe zebranie.

Co Ci to przypomina? Zabawę w głuchy telefon?

„Nic dziwnego, że mało kto chciał się wybrać” – opowiadał mi właściciel firmy. Co zawiodło? Komunikacja. Dlatego podczas szkoleń na kwestię komunikacji uczulam kadrę zarządzającą. Warto zwrócić uwagę na to, co przekazujesz swoim podwładnym, w jaki sposób to robisz, na ile jesteś w tym precyzyjny, by to co mówisz, nie zmieniło się w „głuchy telefon”. Zarządzanie informacją jest równie ważne, jak zarządzanie budżetem, planowanie czy rekrutacja. Warto docenić wagę zarządzania informacjami w organizacji i zarządzać nią świadomie. Uważnie łączyć intencje szefa (co chcę powiedzieć) z technikami komunikacji (jak to robię).

Jeśli chcesz udoskonalić swój warsztat menedżerski, poznać najważniejsze pułapki komunikacyjne i nauczyć się skutecznej komunikacji w zarządzaniu, 11 września weź udział w szkoleniu „Menedżer: Skuteczne zarządzanie i wyznaczanie zadań”.

Dowiesz się o wiele więcej:

🔸 jakie są skuteczne sposoby wyznaczania zadań,

🔸 dokonasz analizy swojej efektywności menedżerskiej,

🔸 spotkasz innych menedżerów, z którymi wymienisz się wiedzą i doświadczeniami.

Na szkoleniu dzielę się swoim własnym doświadczeniem z zarządzania zespołami handlowymi, biurami obsługi klienta i pracy na stanowisku dyrektor zarządzającej. Teraz zarezerwujesz miejsce w specjalnej wakacyjnej cenie!

relacje z partnerem

Izoluje, odbiera siłę, zdrowie, zniechęca do działania, sprawia, że przestajemy myśleć racjonalnie. Podsyca negatywne emocje, niszczy relacje z partnerem… tak właśnie działa na nas STRES.

Długotrwały stres pochłania wiele energii, rodzi poczucie bezsilności i osamotnienia. Ma też dużą siłę rażenia – udziela się osobom w naszym najbliższym otoczeniu. W konsekwencji sieje spustoszenie nie tylko w naszym zdrowiu psychicznym i fizycznym, ale i w życiu naszego partnera, a nawet naszych dzieci.

Co znamienne – stres działa „po cichu”, z początku niezauważony. Czasem potrzeba wielu rozmów, żeby uświadomić sobie, że problemy z komunikacją, rozłamy, izolacja w związku to efekty długotrwałego stresu. Warto zatem wiedzieć, jak rozpoznać objawy stresu oraz jak sobie z nimi poradzić, zanim będzie za późno, a nasze relacje z partnerem ucierpią bezpowrotnie.

szkolenie warszwa

Jeśli stres to choroba, to jak zatem rozpoznać negatywne symptomy?

 

  1. Rozdrażnienie

Gdy zamykasz się na partnera w stresujących momentach z pozoru masz wrażenie, że daje to panowanie nad całą sytuacją. Nie obciążasz bliskiej osoby swoimi problemami, wydaje Ci się, że pozwalasz jej na spokojne życie, w czasie gdy Ty toczysz wewnętrzną walkę. A teraz przyjrzyj się sobie w codziennych sytuacjach. Jak często po stresującym dniu zdarza Ci się wybuchnąć na z pozoru błahe sprawy? Rozrzucone buty, za głośna muzyka, sprzeczające się dzieci?

Gdy niesiemy ze sobą bagaż stresu, o wiele szybciej dajemy upust negatywnym emocjom, w najbardziej nieodpowiednich momentach. Dużo częściej zdarza się nam wtedy powiedzieć coś, czego po chwili żałujemy. Partner, którego nie dopuszczasz do swoich problemów nie wie, co jest źródłem takiego zachowania. Czuje się pogubiony, często zraniony i trudno mu się dziwić.

Pomyśl o szczerej rozmowie z bliską osobą. Być może nie będzie Ci w stanie zaproponować rozwiązania, ale już sam fakt, że ktoś Cię wysłucha, może mieć tutaj duże znaczenie. Mówienie o swoich problemach i lękach pozwoli Ci je nazwać, a tym samym oswoić. Spojrzeć na nie z pewnej perspektywy. Jest taki poziom stresu, przy którym nie widzimy już jasno wyjścia z sytuacji. Pamiętaj że są ludzie, którzy profesjonalnie zajmują się pomaganiem i rozmowami pomocnymi w pracy ze stresem. Decyzja o skorzystaniu z fachowej pomocy jest dowodem odwagi i troski o siebie i najbliższych.

  1. Problemy z koncentracją

A dokładnie koncentracja na niewłaściwych kwestiach. Powiedzenie, że „nieszczęścia chodzą parami” ma w sobie coś z prawdy. Zauważyłeś, że w stresujących momentach zdarza Ci się popełniać więcej błędów, tym samym czasem jeszcze pogarszać swoją sytuację. Dzieje się tak, bo koncentrujesz się tylko i wyłącznie na problemie, zamiast na jego rozwiązaniu. Rozkładasz go na czynniki pierwsze, myślisz o tym, jak to na Ciebie wpływa, w głowie piszesz kolejne czarne scenariusze. Im bardziej na tym koncentrujesz swoją energię, tym większa szansa, że któryś z tych czarnych scenariuszy się zrealizuje.

Kiedy jesteśmy zestresowani, nasz mózg przechodzi w tryb „walki lub ucieczki”, a nasze decyzje stają się bardziej pochopne lub odwrotnie nie podejmujemy ich wcale. Takie zachowanie nie wpływa dobrze ani na naszą sytuację w pracy, ani relacje z partnerem.

Czujesz przygnębienie, a może złość? W takiej sytuacji pomyśl sobie, że to Ty panujesz nad swoimi emocjami, nie one nad Tobą. Przypomnij sobie wydarzenie, gdy pod wpływem emocji podejmowałeś decyzję. Jakie były jej skutki? Weź kilka oddechów, opanuj się zanim zareagujesz. Powiedz, że potrzebujesz więcej czasu. Nie ma w tym nic złego.

warsztat rozwoju osobistego

  1. Tryb oszczędnościowy

Stres poważnie wpływa na Twoje zdrowie. Poza tym, że przewlekły stres jest przyczyną chorób serca, osłabia układ odpornościowy, powoduje depresję to także – mówiąc wprost – odbiera nam siły. Twój organizm to czuje. Jak często po tym, jak jesteś poddany długotrwałej presji chcesz po prostu zostać na kanapie, nakryć się kocem na głowę, zniknąć. Wybierasz patrzenie w telewizor i paczkę chipsów częściej niż spacer, wierząc, że poprawią Ci humor?

Takie zachowanie ma wpływ nie tylko na Ciebie, ale i na Twoje relacje z partnerem, a także na twoje dzieci. Zwróć uwagę na swoje zwyczaje: co ląduje w Twoim koszyku, gdy robisz zakupy. Jak wyglądają Wasze rodzinne posiłki. Jak często stres odbiera Ci siłę do przygotowania obiadu i decydujesz się na zamówienie czegoś na wynos.

Zestresowani rodzice spędzają też mniej czasu ze swoimi dziećmi. Wtedy najczęściej rolę opiekuna przejmuje telewizor, komputer lub telefon. A my, zamiast planować weekendowy wypad za miasto całą energię skupiamy w tym czasie na dręczących nas problemach.

Rozwiązanie? Gdy w sytuacji stresowej Twój mózg podpowiada Ci, by sięgnąć po słodycze i zostać na kanapie, tak naprawdę wypad na siłownię, spędzenie czasu z dzieckiem na wycieczce może mieć na Ciebie terapeutyczne oddziaływanie. Pozwoli Ci skupić się na czymś innym, nabrać zdrowego dystansu, uświadomić sobie, co w życiu jest ważne. Gdy czujesz, że świat Cię przerasta, zacznij od prostych ćwiczeń oddechowych. Skup się na tym, co tu i teraz.

szkolenie warszawa

  1. Izolacja i relacje z partnerem

Stres niszczy Twoje relacje. Nie robi tego gwałtownie, lecz niepostrzeżenie. Często więc go bagatelizujemy. A jednak zawsze nasze relacje z partnerem narażone są na efekty długotrwałego stresu. Dlatego nawet te najtrwalsze związki nie są w stanie tego przetrwać. Kiedy jesteś zestresowany, jesteś też bardziej wrażliwy. Napotykane trudności wydają się nie do pokonania. Twoje porażki są coraz większe, a Ty przy nich jesteś coraz mniejszy. Kurczy się Twoja pewność siebie.

Tu już jest prosta droga do problemów z komunikacją i niezrozumieniem. Z jednej strony sam izolujesz się od świata, żyjąc w przekonaniu, że nikt nie może do końca wczuć się w Twoją sytuację, postawić się na Twoim miejscu. Nie wiedząc, jak ci pomóc, twój partner czuje się natomiast odtrącony i beznadziejny. Znam przypadki, gdy długotrwały stres jednego z partnerów kończył się depresją bliskiej osoby.

Uświadom sobie, że nawet najtrudniejsza sytuacja nie musi pociągnąć Was dwojga na skraj przepaści. Pierwszy krok ku temu to uświadomienie sobie, że to Ty decydujesz o tym, jak przeżyjesz swoje życie, nie zły lub dobry los, szczęśliwy czy nieszczęśliwy przypadek. Uświadom sobie, że wszyscy doświadczamy wzlotów i upadków, nie zmienisz tego, możesz jednak zmienić swój sposób reagowania na takie sytuacje. Czas uświadomić sobie, że chwilowe problemy nie muszą decydować o być albo nie być Twojego związku. To pierwszy krok.

A kolejne? Aby uniknąć sytuacji, gdy stres niszczy Twoje relacje z partnerem, dowiedz się, jak radzić sobie z nim w zdrowy i skuteczny sposób. Techniki, z których korzystać można w codziennym życiu, poznają uczestnicy mojego szkolenia „Zarządzanie stresem i emocjami”. Poznają ćwiczenia, które pomagają im mieć kontrolę nad swoimi emocjami: takimi jak strach, złość, niecierpliwość. Uczą się panować nad swoimi reakcjami emocjonalnymi, dowiadują się jak przestać roztrząsać przeszłość oraz wybierać i decydować, co chcą myśleć i jak chcą się czuć. Chcesz zapoczątkować u siebie zmiany? Skorzystaj ze szkolenia.

delegowanie zadań

Częstym tematem przewijającym się w mojej współpracy z małymi i średnimi firmami – jest podział obowiązków i odpowiedzialności pomiędzy szefem/właścicielem a jego kierownikami, czyli delegowanie zadań. Mimo, że szef/właściciel firmy deklaruje chęć oddawania zarządzania w ręce swoich menedżerów, w praktyce wciąż ulega pokusie ręcznego zarządzania i wchodzenia w kompetencje swoich menedżerów.

Pamiętam sesję coachingową z moim klientem, właścicielem dużej firmy produkcyjnej. Szef ten bardzo dbał o swoich pracowników, a tworzenie firmy przyjaznej zatrudnionym było dla niego autentyczną wartością. Równocześnie miał długoterminowy plan usamodzielnienia swoich kierowników i oddania w ich ręce zarządzania firmą.

Nasza rozmowa dotyczyła ważnego dla mojego Klienta zdarzenia. Firma w ostatnim czasie miała dużo zleceń i pojawił się temat nadgonienia robót i pracy w weekend. Kierownik produkcji przeprowadził rozmowy ze swoimi podwładnymi, tłumacząc i prosząc o pracę w sobotę. Część zespołu jednak dość bezpośrednio okazała niechęć do prośby szefa i oznajmiła, że nie będzie pracowała w weekend. Kierownik przyszedł do swojego szefa (a mojego Klienta) omówić, co w tej sytuacji zrobić.

A mój Klient przybył na coaching z pytaniem, co dalej.

Nie ukrywał swojego żalu – szczególnie, że firma zawsze tak bardzo dbała o ludzi, szła im na rękę, dobrze wynagradzała. Zdecydował, że konieczne jest zorganizowanie zebrania pracowników produkcji i poważna rozmowa z nimi. Wypracował ze mną scenariusz przemówienia a następnie pełen energii zapytał: „To co teraz? Na halę produkcyjną?”.

Popatrzyłam na niego i zapytałam, czy pamięta swoje plany, dotyczące budowania samodzielności i autorytetu jego kierowników. Delegowanie zadań było przecież dla niego ważne.

szkolenie warszawa

„Jeśli pójdziesz i wygłosisz takie przemówienie, a twój kierownik, a ich szef, będzie stał obok, jaki będzie przekaz całej tej sytuacji?” – zapytałam.
„No…” – zaczął się zastanawiać – „że to naprawdę ważna sprawa…?”
„A co zespół pomyśli o kierowniku produkcji?”
„Hmmm…” – powiedział w zamyśleniu – „że i tak nadal to ja zarządzam w firmie…”
„No właśnie” – odpowiedziałam i dokończyłam – „Więc wiesz już, co w tej sytuacji zrobić”

Mój Klient wrócił do firmy z pomysłem na rozmowę, jednak zamiast zebrać pracowników produkcji i powiedzieć im o oczekiwaniach firmy, zaprosił kierownika produkcji do siebie, ustalili, co zrobić i to kierownik działu przygotował sobie przemówienie. Następnego ranka wygłosił je przed swoim zespołem. Efekt był pozytywny, bo ludzie zrozumieli sytuację i udało się znaleźć rozwiązanie satysfakcjonujące szefa, firmę i zespół.

Dodatkową korzyścią było to, że kierownik produkcji umocnił swoją pozycję i w oczach podwładnych udowodnił swoją siłę sprawczą. Chociaż blisko było, by właściciel firmy znów przejął dowodzenie, koniec końców sprawy przyjęły naprawdę korzystny obrót. Delegowanie zdań odniosło bardzo pozytywny skutek.

asertywny menedźer

Jesteś szefem i masz podwładnych, którzy zarządzają? Bądź uważny, czy nie wchodzisz w ich kompetencje. To nikomu nie służy, bo będziesz miał coraz więcej pracy i coraz słabszego kierownika. A może sam jesteś kierownikiem i masz szefa, który za Ciebie podejmuje decyzje i załatwia sprawy z Twoim zespołem, przez co Twoja pozycja się osłabia. Jeśli tak, reaguj: rozmawiaj, zaproponuj rozwiązania, negocjuj.

Zarządzanie, delegowanie zadań i skuteczna komunikacja w biznesie to także główne tematy  wartościowego i pełnego praktycznej wiedzy szkolenia „Menedżer: Skuteczne zarządzanie i wyznaczanie zadań”. Najbliższa grupa już 11 września. Są jeszcze ostatnie wolne miejsca. Rezerwacja w sklepie na stronie.

ile stresu przysparzasz innym

Zarządzasz ludźmi i masz własny zespół? Czy zastanawiałeś się kiedykolwiek, ile stresu przysparzasz innym? Koniecznie sprawdź, bo zarządzanie to odpowiedzialność za ludzi, a skutki stresu mogą być bardzo poważne.

Ostatnio mój znajomy w rozmowie powiedział, że jest w pracy tak skrajnie zestresowany, że już nawet jego stres się stresuje.

Jeśli zarządzasz ludźmi i masz jakiekolwiek zobowiązania na poziomie menedżera, bądź wrażliwy na temat stresu i jego występowania w Twojej organizacji.

Po czym poznasz, że temat stresu może dotyczyć Twojego zespołu? Objawy będziesz obserwować na poziomie zdrowia, w obszarach nastroju i emocji oraz zachowań ludzi. Oczywiście, każdy ma swoją indywidualną odporność na stres i różnie będzie reagował na sytuacje napięcia, jednak stres w zespole rozpoznasz po powtarzających się i utrzymujących charakterystycznych objawach w grupie.

 

Jeśli na poziomie zespołu obserwujesz w dłuższym okresie czasu:

  • zwiększoną liczbę nieobecności pracowników,
  • niedotrzymywanie terminów,
  • obniżenie jakości pracy,
  • pogorszenie stanu zdrowia,
  • rotację pracowników,
  • zwiększoną ilość plotek, skarg,
  • niskie morale, kłótnie,

włącz swoją czujność, bo mogą to być sygnały występowania stresu.

Pamiętaj, że stres to nie to samo, co uczucie napięcia w sytuacjach dużej ilości obowiązków w firmie, gdy gonią terminy i jest presja, by coś wyprodukować, dostarczyć klientom, zakończyć na czas. Stres generuje się wtedy, gdy sytuacja napięcia przedłuża się i staje się dla innych zbyt intensywna.

Jednym ze źródeł stresu dla swojego zespołu możesz być… Ty sam. Sprawdź poniżej, czy przysparzasz stresu swoim podwładnym i współpracownikom.

Twoje zachowania menedżerskie

Zaznacz każdą wypowiedź, która dotyczy Ciebie.

  • Twój nastrój się zmienia. Czasem jest dobry, a czasem zły
  • Masz swoich ulubieńców, są też osoby, za którymi nie przepadasz- i okazujesz to
  • Prosisz innych o zrobienie czegoś, po czym nie sprawdzasz wykonania polecenia ani nie dziękujesz im za to
  • Jesteś proszony o różne rzeczy i zdarza się, że zawodzisz innych
  • Nieustannie się spieszysz i wnosisz prośby w ostatniej chwili
  • Wyjątkowo dobrze idzie Ci wyłapywanie czyichś błędów i niepowodzeń
  • Rzadko lub wcale nie chwalisz za dobrze wykonaną pracę
  • Chętnie współzawodniczysz i chcesz siągnąć osobisty sukces
  • Pracujesz bardzo ciężko i oczekujesz, że inni też tak będą robili
  • Masz poczucie, że każdy powinien stawiać wykonanie powierzonych zadań ponad innymi potrzebami, kiedy jest w pracy.

Przyznaj sobie po jednym punkcie za każde zaznaczone pole.

Wynik ok. 3 punktów oznacza, że istnieje ryzyko stresu. Jeśli otrzymałeś powyżej 5 punktów, podejmij działania już teraz. Jeśli uzyskałeś powyżej 5 punktów, Twoje działania mogą wyrządzać innym krzywdę- zajmij się stresem priorytetowo. Prawdopodobnie przysparzasz innym dużo stresu. Będzie to niosło szkodę zarówno dla innych jak i dla Ciebie.

Powodzenia!



Zarządzasz ludźmi?

Sprawdź, w jaki sposób możesz skorzystać z naszych doświadczeń:

 Szkolenia:

Szkolenie zarządzanie stresemAsertywny menedżer

 

 

 


Coaching:

coaching menedżerski

 

 

 

 

 

Masz pytanie?

Jeśli poszukujesz czegoś innego, napisz lub zadzwoń:

biuro@maleszko.edu.pl

tel. 609 831 181