Wpisy

rozmawiaj ze swoim szympansem

Wyobraź sobie spotkanie dwóch osób. Siedzą przy stoliku w kawiarni, rozmawiają. Na stole stoją filiżanki z kawą i talerzyki z ciastkiem. Widzisz je z pewnej odległości, więc nie wiesz, o czym rozmawiają.

W pewnym momencie, pomimo tego, że ich nie słyszysz, dostrzegasz, że atmosfera rozmowy się pogarsza. Zmienia się postawa ich ciał, nachylają się do siebie w inny sposób, żywiej gestykulują, mają napięty wyraz twarzy. Jasne jest, że są między nimi negatywne emocje i niezgoda.

A teraz wyobraź sobie, że widzisz to samo spotkanie. Znów obserwujesz je z pewnej odległości, więc nie słyszysz, czego dotyczy rozmowa. Ku swemu zdumieniu, dostrzegasz coś jeszcze. Coś, czego nie widziałeś poprzednio. Przy krześle każdej z tych osób, u jej stóp, leży całkiem spore, prymitywnie wyglądające szympansem. W chwili, gdy oglądasz zdziwiony całą tę sytuację, stworzenia  leżą nieruchomo u stóp swoich „właścicieli”, pogrążone w spokojnym półśnie.

Tylko co jakiś czas podnoszą głowę, rozglądają się wokół, jakby sprawdzając czy jest bezpiecznie i czy wszystko jest ok.

W pewnej chwili jedna z osób przy stoliku coś mówi. Na jej słowa, w ułamku sekundy, szympans drugiej osoby zrywa się na równe łapy. Minęła chwila jak mgnienie oka, a on jest przytomny, napięty, gotowy do ataku. Jego „właściciel” coś odpowiada swojemu rozmówcy, a szympans tego drugiego, zbudzony nagłością sytuacji, także jest w pełnej gotowości, czujny i nieufny. Nie słyszałeś, o co chodzi, jednak jasne jest, że sytuacja jest napięta i lada chwila szympansy rzucą się na siebie.

 

rozmawiaj ze swoim szympansem

No właśnie. Szympans to metaforycznie ucieleśniona, najbardziej prymitywna część mózgu człowieka. Mózg gadzi. Możemy przyjąć, że każde spotkanie dwóch osób, to spotkanie czterech stworzeń. Mózg gadzi jest zero-jedynkowy. Nieufny, czujny, drażliwy. Ma bardzo wrażliwe ego. Zdarzenia  interpretuje wyłącznie jako bezpieczne lub niebezpieczne. W sytuacji niebezpiecznej (lub takiej, którą tak zakwalifikował), atakuje, ucieka lub popada w kompletną bierność, udając „martwego”.

Czeka Cię coś ważnego i nie możesz spać w nocy? Masz przeprowadzić niewygodną rozmowę i ją odwlekasz, unikając konfrontacji? A może ktoś coś mówi, a ty wpadasz w niekontrolowaną złość? Lub nie reagujesz, chociaż w środku ci się gotuje?

Twoje zachowania może dyktować twój szympans, bijąc na alarm i krzycząc:

Uciekaj, to niebezpieczna sytuacja!

Lub: Atakuj, to niebezpieczna sytuacja!

Lub: Siedź cicho, to niebezpieczna sytuacja!

Szympans nas często oszukuje.

Gdy zaczyna być niespokojny i pełen obaw, przejmuje kontrolę nad sytuacją. Daj sobie wtedy świadomie chwilę i sprawdź, czy to jest NAPRAWDĘ niebezpieczna sytuacja. Jeśli nic nie zagraża twojemu życiu i zdrowiu, uspokój swojego szympansa. Powiedz mu w myślach (lub głośno): To jest bezpieczna sytuacja. Rozmawiaj ze swoim szympansem.

Niekoniecznie od razu ci uwierzy, dlatego powtórz to tyle razy, ile potrzeba:

To jest bezpieczna sytuacja. To jest bezpieczna sytuacja. To jest bezpieczna sytuacja…

Obserwuj też swoich rozmówców. Czasem spotykamy kogoś (bliskiego, nieznajomego, klienta, szefa, pracownika, przyjaciela), u kogo od razu szympans jest niespokojny. Przychodzi człowiek, przychodzi szympans i aż bije od nich niepokój.

Możesz wtedy swoim zachowaniem, słowami i obecnością zbudować bezpieczną sytuację i pomóc szympansowi twojego rozmówcy poczuć się komfortowo (To jest bezpieczna sytuacja!).

Obserwuj także to, w jaki sposób ludzie reagują na twoje słowa.

Czasem wystarczy jedno zdanie, wypowiedziane nieopatrznie (lub opatrznie), by wbić szympansowi naszego rozmówcy „szpilę”. Wtedy automatycznie i bez kontroli zaatakuje. Lub zamknie się w sobie (i strzeli focha). 🙂

Także bądź w relacjach uważny na szympansy. 😊 Dostrzegaj, co się dzieje. Co dzieje się z tobą. Z twoim rozmówcą. Między wami. Rozmawiaj ze swoim szympansem.

Pamiętaj: spotkanie dwóch osób, to spotkanie czterech stworzeń. Przebiegnie ono w (maksymalnym dla ciebie) komforcie, jeśli twój szympans będzie wiedział, że to jest bezpieczna sytuacja. Także pamiętaj: rozmawiaj ze swoim szympansem!



Chcesz nauczyć się zarządzać własnymi emocjami?

Sprawdź szkolenia i warsztaty:

Zarządzanie stresem i emocjami

asertywny menedźer

 

 

Jak radzić sobie z wściekłością

Znasz to uczucie, gdy rośnie w Tobie stres i krok po kroku przesuwasz się w stronę nieuniknionego wybuchu? Wściekłość jest jak pompowanie balonu – narasta, narasta i w pewnym momencie wystarczy nawet delikatne dotknięcie szpileczką, aby z głośnym hukiem wybuchnąć.

Na szczęście zwykle potrafimy dostrzec narastanie w nas gniewu, będącego oznaką zbliżającego się wybuchu wściekłości. Poniżej znajdziesz pięć rzeczy, które możesz zrobić, kiedy czujesz, że zaraz dostaniesz ataku furii.


  1. Oddychaj

Kiedy czujesz coraz większe napięcie i wściekłość, nieświadomie zaczynasz oddychać szybciej i płycej. Pozbawia Cię to tlenu, co zmniejsza umiejętność jasnego myślenia. Rozmyślnie odwróć tę tendencję, biorąc kilka głębokich, wolnych oddechów. Nie tylko wypełni to płuca świeżym tlenem, lecz także wyśle uspokajające sygnały do części mózgu odpowiedzialnej za reakcje typu „walcz lub uciekaj”.

 

  1. Uśmiechnij się

Świat wokół może nie zawsze odwzajemni uśmiech, ale Twój mózg- tak. Uśmiech wysyła sygnał zadowolenia do mózgu, co podobnie jak spokojny oddech tłumi reakcję „walcz lub uciekaj”, wygaszając w ten sposób wściekłość

 

  1. Zyskaj perspektywę

Za pierwszym razem może się to wydawać sposobem dziwnym lub trudnym, jednak zapewniam, że to doskonała metoda na zarządzenie własnym zdenerwowaniem.

Odsuń się mentalnie od sytuacji, w jakiej się znajdujesz i spójrz na nią z pewnej odległości. Wyobraź sobie na przykład, że jest to scena z filmu, który właśnie oglądasz w kinie. Uaktywnisz w ten sposób automatycznie dystans emocjonalny, zyskując w mózgu więcej przestrzeni  na logikę i logiczną analizę zdarzenia. Zadaj też sobie pytanie – jak będę tę dzisiejszą sytuację to widział za rok lub za 10 lat?

 

  1. Postaw się na miejscu drugiej osoby

Jeśli rozgniewał Cię ktoś inny, poświęć odrobinę energii, aby zatrzymać się i spojrzeć na sytuacje z jego perspektywy. Zapewne dla niego to, co zrobił, jest całkowicie racjonalne i logiczne. Kiedy popatrzysz na sprawę z jego punktu widzenia, Twój rozmówca wyda Ci się rozsądniejszy i mniej rozwścieczający.

 

  1. Sprowadź to do absurdu

Gdy wszystko inne zawiedzie, uruchom tzw. broń Monty Pythona – umiejętność dostrzegania absurdu w każdej sytuacji. Wyobraź sobie np., że osoba, która Cię denerwuje, ma na głowie  czapkę błazna, torreadora lub biskupa. Lub, że jej dziwne zachowanie wynika z tego, że desperacko potrzebuje iść do toalety. Albo wyobraź sobie, że zaczyna do Ciebie mówić głosem postaci z kreskówki. Taki mini trening wyobrażeniowy również da Ci większy dystans do sytuacji, w której się znajdujesz i spowoduje „oderwanie się” od części emocjonalnej mózgu.

Mam nadzieję, że masz teraz kilka wskazówek, jak radzić sobie z wściekłością, które okażą się dla Ciebie cenne i pomocne w sytuacjach kryzysowych.

Pamiętaj też, że zarządzanie emocjami jest umiejętnością, która jest bezcenna dla Twojego zdrowia. W stresie i napięciu Twoje ciało produkuje i utrzymuje na podwyższonym poziomie hormony stresu. Krótkoterminowo są one przydatne i użyteczne, jednak jeśli ich poziom ciągle utrzymuje sie na wysokim poziomie, odpowiadają one za szereg bardzo poważnych chorób- od częstych infekcji zaczynają, przez nadciśnienie i choroby serca, na chorobach kręgosłupa kończąc.

Wszystkiego dobrego!

Urszula Grabowska-Maleszko


Chcesz nauczyć się więcej?

Poznaj moje najważniejsze szkolenia, na których zdobędziesz wiedzę na temat zarządzania stresem:

Szkolenie zarządzanie stresem