Wpisy

kodeks honorowy

Ludzki umysł ma jedną niesamowitą właściwość: ELASTYCZNOŚĆ. Dzięki niej możemy wprowadzać zmiany, poszukiwać rozwiązań, tworzyć nowe rzeczy. Równocześnie, ta sama elastyczność, może nam w życiu… szkodzić.

Są sytuacje, gdy pojawiają się pokusy i okazje. Zdarzyło Ci się tak kiedyś? Mamy wtedy tendencję do racjonalizowania, naginania zasad i przymykania oka na to, w co wierzyliśmy wcześniej.

Dlatego warto mieć spisany swój własny kodeks honorowy.

Pamiętam, jak w 2015 roku kończyłam certyfikację mistrza NLP. Cały kurs był długi, z milionem ćwiczeń, technik, niezmiernie intensywny. Warunkiem uzyskania dyplomu ukończenia było napisanie pracy końcowej. Należało najpierw przeprowadzić- w nurcie zgodnym z kursem- sesję z (tak zwanym) prawdziwym klientem, a następnie ją przeanalizować, opisać, wyciągnąć wnioski itd.

O zaliczeniu zaczęłam myśleć w czerwcu, na początku wakacji. Czekał już na mnie wyjazd z rodziną i znajomymi na Mazury. Wizja przeprowadzenia sesji NLP oraz opisania jej na minimum 20 (!!!) stronach zaczęła być mało zachęcająca.

I wtedy mój umysł zaczął uruchamiać wspomniane wcześniej elastyczne myślenie.

Że i tak napracowałam się już bardzo w czasie kursu. Że mam prawo już być zmęczona nauką.. Że i tak już tak dużo umiem..  Że zapłaciłam, a „oni” wymyślają..

To był tylko początek tego, co działo się wtedy w mojej głowie. Po takiej racjonalizacji i „rozmiękczeniu”, mój umysł zaczął rozważać opcje alternatywne. „A może by tak opisać zmyśloną sesję z klientem? Przecież i tak nikt tego nie odkryje..” Działo się w mojej głowie, a cel był jeden: jak by tu zminimalizować wysiłek aby osiągnąć plan 🙂

Uratował mnie wtedy mój kodeks honorowy. Gdybym nie miała go spisanego, byłoby mi bardzo trudno i prawdopodobnie postąpiłabym inaczej.

Co przeczytałam w swoim kodeksie?

Jedną z zasad, którą miałam zapisaną było: „Jeśli się uczę, robię to na 100%”.

Poważnie. Naprawdę to miałam. Tak się umówiłam ze sobą wiele miesięcy wcześniej, tworząc „na chłodno” i racjonalnie swój kodeks honorowy.

Uświadomiłam sobie wtedy, że co z tego, iż otrzymam certyfikat ukończenia kursu, jeśli już zawsze, do końca życia będę mieć świadomość, że nie zdobyłam go uczciwie i na 100%. To dało mi wtedy siłę, pozwoliło umysłowi wrócić na właściwy tor.

Pamiętam, że zrobiłam wtedy prawdziwą, wartościową sesję ze znajomym klientem i napisałam w wakacje z tego pracę. Warto było. Gdy otrzymałam certyfikat, czułam prawdziwą dumę i pełną satysfakcję. Na 100%. 🙂

Dlatego też wiem, że warto mieć w życiu spisany kodeks honorowy. Spisuje się go wtedy, gdy jest się w dobrym stanie mentalnym. Moi Klienci spisują swój kodeks honorowy drugiego dnia na szkoleniu „Znajdź swoją wewnętrzną siłę”, gdy ich siła mentalna jest „mocna jak dąb”. Ale możesz spisać swój kodeks samodzielnie.

Pamiętaj: Kodeks przydaje się wtedy, gdy przychodzą pokusy i okazje, a umysł zaczyna racjonalizować i kusi, by naginać zasady. Ważne, aby był zapisany. Kodeks w głowie nie działa. Jeśli nie mamy go spisanego, będziemy elastycznie modyfikować swoje reguły.

Moje przykładowe punkty z kodeksu:

-dbam o swoje zdrowie (i łatwiej przychodzi mi zdrowa dieta i regularny sport- przecież tak się ze sobą umówiłam)

-gdy odnoszę sukcesy, świętuję i doceniam siebie

-z błędów wyciągam wnioski i idę dalej

-przekraczam granice swojego strachu (to czytam zawsze, gdy mam wystąpienie publiczne :))

Zachęcam: spisz swój kodeks. Na jakie zasady umówisz się ze sobą? Na jakie reguły? Wedle czego chcesz postępować?

Gdy będziesz to miał spisane, kodeks będzie „pilnował” Ciebie i Twoich decyzji. Warto.



Warsztaty, które mogą Cię zainteresować:

siła wewnętrzna

asertywność

asertywność

zmiana jest możliwa

Zadzwoniła do mnie na początku wakacji Kasia. Znalazła moje szkolenia w Internecie. Zaczęła mi opowiadać o swoim życiu i o tym, czego poszukuje. Opowiedziała, że ma dwóch dorosłych już prawie synów, jest żoną z wieloletnim „stażem” i pracuje aktualnie w sklepie. Szukała wsparcia i rozwiązań, bo, jak smutno powiedziała – „ma już wszystkiego dość”.

Przez lata była mamą i żoną, pracującą na co najmniej dwóch etatach i w domu i w pracy. Opowiedziała mi o tym, że przez ostatnie lata gdzieś po drodze zgubiła siebie, zgubiła kontakt z mężem i funkcjonuje w świecie, w którym jest automatem „serwisującym” potrzeby innych. W domu rządzi mąż, w pracy szef… Powiedziała też, że w taki sposób nie da rady już żyć i chce zdobyć takie „moce”, aby mieć odwagę powiedzieć mężowi, co czuje, za co ma po tylu latach żal i czego pragnie w życiu. Powiedziała, że po latach przyszedł czas, aby zacząć „to wszystko” porządkować.

Na koniec zapytała z nadzieją w głosie: „- Czy w moim przypadku zmiana jest możliwa?”

Pracowałyśmy razem przez wakacje. Rozmawiałyśmy o odwadze, wyznaczaniu granic, reagowaniu, gdy ktoś narusza naszą godność. Ostatnio, na szkoleniu z siły wewnętrznej, w którym uczestniczyła, opowiedziała mi o swoich planach na przyszłość. (!) Że zawsze marzyła, żeby jeszcze się uczyć i pójść na studia. I że wreszcie czuje i ma odwagę marzyć, że właśnie teraz jest na to czas. Oraz że zaczęła rozmawiać z mężem i wreszcie miała siłę powiedzieć mu „prawdę” o sobie i swojej perspektywie na ich wspólne życie.

Siedziała przede mną inna osoba. Słyszałam w jej głosie łagodną moc, wypracowaną zmianę, nowe prawdy i pewność, że też zasługuje w życiu na najlepsze.

W pewnym momencie spokojnym głosem powiedziała: „-Wiesz, dużo już bardzo zrobiłam, długą drogę przeszłam. Potrzebuję jeszcze Twojej pomocy i szkoleń, bo wiem, czego się jeszcze chcę nauczyć. Ale powoli. Wiem, że jestem na dobrej drodze. I daję sobie czas, żeby tę drogę spokojnie przejść. Najważniejsze, że zaczęłam. Kurcze, jestem silniejsza, niż myślałam!”

No właśnie.. Zmiana jest możliwa i może być Twoim wyborem. Gdy masz już wszystkiego dość i podejmujesz decyzję, aby ruszyć nową drogą, już w tej właśnie sekundzie stajesz się nowym człowiekiem. Bohaterem swojego życia. To zupełnie jak w bajkach dla dzieci. Główny bohater wyrusza w podróż, aby osiągnąć cel, w drodze pokonuje przeciwności, walczy i wzmacnia swoją siłę. Na końcu, docierając do celu, jest już zupełnie innym człowiekiem.

I być może wcale nie o zdobyty cel w tym wszystkim chodziło. Lecz o to, kim nowym się stał w czasie tej drogi.

Jesteś silniejsza, niż myślisz. Jestem tego pewna. I pamiętaj: zmiana jest możliwa. Powoli.

 



Znajdź swoją wewnętrzną siłę

Znajdź swoją wewnętrzną siłę

Asertywność

Asertywność

5 języków miłości

Dr Chapman, autor znanego poradnika dla małżeństw „Pięć języków miłości”,  wyróżnił w swojej książce 5 podstawowych działań naszych i naszego partnera, które sprawiają, że czujemy się w związku kochani. Na podstawie badań okazało się, że większość ludzi wyraża i interpretuje miłość na te same pięć sposobów. Tak właśnie zostało wyróżnionych 5 języków miłości.

Aby wyjaśnić, na czym języki miłości polegają, najpierw przykład (z życia wzięty) 🙂

Żona mówi z żalem do męża:

-Już mnie nie kochasz. Nie pamiętam, kiedy ostatnio przytuliłeś mnie na dzień dobry!

Mąż ze zdziwieniem wykrzykuje:

-Jak to nie kocham?!? Przecież kupuję ci kwiaty i wymieniam opony w twoim aucie!

 

Zanim przeczytasz więcej o 5 językach miłości, zrób krótkie ćwiczenie. Zrozumiesz, jakimi językami miłości mówisz.


Oto ćwiczenie:

Pomyśl o bardzo bliskiej Ci osobie.

Zastanów się przez chwilę nad tym, skąd wiesz, że ta osoba cię kocha.

A teraz dokończ poniższe zdania trzema spontanicznymi zakończeniami, określającymi, co ta osoba takiego robi, że Ty jesteś przekonany o jej miłości do Ciebie.

Wiem, że ta osoba mnie kocha.

Poznaję to po tym, że ……………………………………………………………………………….

Poznaję to po tym, że ……………………………………………………………………………….

Poznaję to po tym, że ……………………………………………………………………………….

Gdy masz już swoje własne odpowiedzi, poznaj 5 języków miłości i sprawdź, w które konkretnie wpisują się Twoje odpowiedzi.


5 języków miłości

Oto krótkie opisy wszystkich języków.

  • Słowa czyli wyrażenia afirmatywne. Czujemy się kochani, gdy słyszymy od kogoś słowa wsparcia, pochwały i docenienia. Jeśli to mój język miłości, to po czym poznaję, że Partner mnie kocha? Gdy mówi mi często, jak wspaniale wyglądam, że wierzy we mnie że dam radę.
  • Dobry czas. Potrzebujemy spędzać z ukochanym jak najwięcej czasu – wspólne spacery, jedzenie posiłków, rozmowa przy kawie. Jeśli to mój język miłości, to po czym poznaję, że Partner mnie kocha? Po tym np., że wspólnie ogląda ze mną filmy, jedzie na wakacje, idzie na spacer.
  • Prezenty i niespodzianki. Nie chodzi tu o materializm, a o małe gesty, które są dowodami miłości. Liściki z wyrazami uczuć, drobne prezenciki czy kwiatek. Jeśli to mój język miłości, to po czym poznaję, że Partner mnie kocha? Nawet ze zwykłych zakupów potrafi przynieść niespodziewanie coś, co lubię.
  • Drobne przysługi. Robimy coś dla partnera. Czego on nie umie, nie lubi, nie ma czasu. Jeśli to mój język miłości, to po czym poznaję, że Partner mnie kocha? Po takich gestach jak np. odebranie marynarki z pralni, wymiana wspomnianych wcześniej opon, kanapka do pracy.
  • Dotyk, przytulanie, pocałunki. Trzymamy się za ręce, całujemy i przytulamy, kiedy tylko pojawi się okazja. Jeśli to mój język miłości, to po czym poznaję, że Partner mnie kocha? Mój partner głaszcze mnie, przytula, jesteśmy w ciepłym kontakcie fizycznym.

Warto być otwartym na wszystkie 5 języków i świadomym, które z nich są najważniejsze dla bliskich nam osób, którym chcemy okazywać miłość.

Jeśli nie jesteśmy tego świadomi, możemy bardzo się starać okazać, jak bardzo zależy nam na drugiej osobie. Jeśli jednak nie robimy tego w sposób, który do niej przemawia, osiągniemy efekt, jakbyśmy mówiąc tylko po angielsku rozmawiali z kimś, kto posługuje się wyłącznie chińskim.

Jeśli chcesz mieć pewność, który z wymienionych języków dominuje w Twoim przypadku, możesz także rozwiązać test online w języku polskim KLIK lub na oficjalnej stronie anglojęzycznej KLIK.

Polecam też podsunięcie testu bliskiej Ci osobie. A potem porównanie wyników i ustalenie, co dla kogo jest najważniejsze – które dwa języki najbardziej się liczą dla każdego z Was.

Co ciekawe, swoim życiowym partnerom możemy nieświadomie przypisywać te języki miłości, które są ważne dla nas. Dlatego warto zaciekawić się, jak jest naprawdę i wymienić się wynikami testu.

I przygotujcie się na niespodzianki 😊

 



To także może Cię zainteresować.

Szkolenia // Warsztaty // Kursy:

rozmawiaj ze swoim szympansem

Wyobraź sobie spotkanie dwóch osób. Siedzą przy stoliku w kawiarni, rozmawiają. Na stole stoją filiżanki z kawą i talerzyki z ciastkiem. Widzisz je z pewnej odległości, więc nie wiesz, o czym rozmawiają.

W pewnym momencie, pomimo tego, że ich nie słyszysz, dostrzegasz, że atmosfera rozmowy się pogarsza. Zmienia się postawa ich ciał, nachylają się do siebie w inny sposób, żywiej gestykulują, mają napięty wyraz twarzy. Jasne jest, że są między nimi negatywne emocje i niezgoda.

A teraz wyobraź sobie, że widzisz to samo spotkanie. Znów obserwujesz je z pewnej odległości, więc nie słyszysz, czego dotyczy rozmowa. Ku swemu zdumieniu, dostrzegasz coś jeszcze. Coś, czego nie widziałeś poprzednio. Przy krześle każdej z tych osób, u jej stóp, leży całkiem spore, prymitywnie wyglądające szympansem. W chwili, gdy oglądasz zdziwiony całą tę sytuację, stworzenia  leżą nieruchomo u stóp swoich „właścicieli”, pogrążone w spokojnym półśnie.

Tylko co jakiś czas podnoszą głowę, rozglądają się wokół, jakby sprawdzając czy jest bezpiecznie i czy wszystko jest ok.

W pewnej chwili jedna z osób przy stoliku coś mówi. Na jej słowa, w ułamku sekundy, szympans drugiej osoby zrywa się na równe łapy. Minęła chwila jak mgnienie oka, a on jest przytomny, napięty, gotowy do ataku. Jego „właściciel” coś odpowiada swojemu rozmówcy, a szympans tego drugiego, zbudzony nagłością sytuacji, także jest w pełnej gotowości, czujny i nieufny. Nie słyszałeś, o co chodzi, jednak jasne jest, że sytuacja jest napięta i lada chwila szympansy rzucą się na siebie.

 

rozmawiaj ze swoim szympansem

No właśnie. Szympans to metaforycznie ucieleśniona, najbardziej prymitywna część mózgu człowieka. Mózg gadzi. Możemy przyjąć, że każde spotkanie dwóch osób, to spotkanie czterech stworzeń. Mózg gadzi jest zero-jedynkowy. Nieufny, czujny, drażliwy. Ma bardzo wrażliwe ego. Zdarzenia  interpretuje wyłącznie jako bezpieczne lub niebezpieczne. W sytuacji niebezpiecznej (lub takiej, którą tak zakwalifikował), atakuje, ucieka lub popada w kompletną bierność, udając „martwego”.

Czeka Cię coś ważnego i nie możesz spać w nocy? Masz przeprowadzić niewygodną rozmowę i ją odwlekasz, unikając konfrontacji? A może ktoś coś mówi, a ty wpadasz w niekontrolowaną złość? Lub nie reagujesz, chociaż w środku ci się gotuje?

Twoje zachowania może dyktować twój szympans, bijąc na alarm i krzycząc:

Uciekaj, to niebezpieczna sytuacja!

Lub: Atakuj, to niebezpieczna sytuacja!

Lub: Siedź cicho, to niebezpieczna sytuacja!

Szympans nas często oszukuje.

Gdy zaczyna być niespokojny i pełen obaw, przejmuje kontrolę nad sytuacją. Daj sobie wtedy świadomie chwilę i sprawdź, czy to jest NAPRAWDĘ niebezpieczna sytuacja. Jeśli nic nie zagraża twojemu życiu i zdrowiu, uspokój swojego szympansa. Powiedz mu w myślach (lub głośno): To jest bezpieczna sytuacja. Rozmawiaj ze swoim szympansem.

Niekoniecznie od razu ci uwierzy, dlatego powtórz to tyle razy, ile potrzeba:

To jest bezpieczna sytuacja. To jest bezpieczna sytuacja. To jest bezpieczna sytuacja…

Obserwuj też swoich rozmówców. Czasem spotykamy kogoś (bliskiego, nieznajomego, klienta, szefa, pracownika, przyjaciela), u kogo od razu szympans jest niespokojny. Przychodzi człowiek, przychodzi szympans i aż bije od nich niepokój.

Możesz wtedy swoim zachowaniem, słowami i obecnością zbudować bezpieczną sytuację i pomóc szympansowi twojego rozmówcy poczuć się komfortowo (To jest bezpieczna sytuacja!).

Obserwuj także to, w jaki sposób ludzie reagują na twoje słowa.

Czasem wystarczy jedno zdanie, wypowiedziane nieopatrznie (lub opatrznie), by wbić szympansowi naszego rozmówcy „szpilę”. Wtedy automatycznie i bez kontroli zaatakuje. Lub zamknie się w sobie (i strzeli focha). 🙂

Także bądź w relacjach uważny na szympansy. 😊 Dostrzegaj, co się dzieje. Co dzieje się z tobą. Z twoim rozmówcą. Między wami. Rozmawiaj ze swoim szympansem.

Pamiętaj: spotkanie dwóch osób, to spotkanie czterech stworzeń. Przebiegnie ono w (maksymalnym dla ciebie) komforcie, jeśli twój szympans będzie wiedział, że to jest bezpieczna sytuacja. Także pamiętaj: rozmawiaj ze swoim szympansem!



Chcesz nauczyć się zarządzać własnymi emocjami?

Sprawdź szkolenia i warsztaty:

Zarządzanie stresem i emocjami

asertywny menedźer

 

 

Życie pełne niedostatku

Niecierpliwość, złość, frustracja, niepokój, irytacja, wściekłość, bezsilność, wkurzenie.

Które z tych emocji znasz i których doświadczasz na co dzień?  Jeśli nie są Ci one obce i wiesz, jak to jest czuć negatywne emocje, które pochłaniają energię i życiowy entuzjazm, być może złapałeś się w pułapkę nadmiernego „chcenia”.

„Gdybym tylko schudła 2 kilogramy”

„Gdybym tylko był bardziej pewny siebie i odważny..”

„Gdy tylko będę mieć lepszą pracę..”

„Gdy tylko ukończę studia”

„Gdy kupię większe mieszkanie i wymienię samochód..”

„Jak tylko zaoszczędzę na wakacje ze granicą”

„Jak tylko córka dostanie się do dobrej szkoły ..”

Żyjemy obecnie w wielkiej, wszechogarniającej kulturze pragnienia więcej i bardziej. Prowadzimy życie pełne niedostatku.

Świat wokół nas promuje wymagające modele życia i tworzy w naszej podświadomości potrzebę gonienia za osiągnięciami, zdobywania, udawadniania. Czego?

Że dajemy radę, że jesteśmy wystarczająco dobrzy i zasługujemy na uznanie, że stać nas na więcej i więcej…

Reklamy w telewizji obiecują fantastyczne życie dzięki zakupom, otaczaniu się droższymi dobrami materialnymi. Znajomi na Facebooku uśmiechają się, podróżują, mają zabawne przygody, uczestniczą w ciekawych wydarzeniach z mnóstwem znanych, pełnych energii ludzi…

Jeśli dodatkowo w dzieciństwie „dostaliśmy” moduł bycia niewystarczająco dobrymi, w dorosłym życiu chcemy nieustannie być lepsi, doskonalsi, bardziej wspaniali.

Otacza nas wyfiltrowany świat. Tworzy on naszą rzeczywistość i nasze wyobrażenie, do którego chcemy dążyć lub które chcemy nawet prześcignąć. Można mieć pieniądze, uznanie, sławę, osiągnięcia i sukcesy a i tak być nieszczęśliwym.

Mamy mnóstwo oczekiwań wobec swojego wyglądu, swoich kompetencji, wobec ludzi, z którymi żyjemy, wobec swojej pracy, szefa, dzieci, przyjaciół, biznesu, wyników sprzedaży, wizji swojej firmy, swojej kariery… Można by tak wymieniać i wymieniać.

Ok, czy to oznacza, że nie powinniśmy chcieć więcej? W czym jest problem?

Problem pojawia się wtedy, gdy cena, jaką za to płacimy, przewyższa nasze zwykłe, ludzkie możliwości. Gdy żyjąc w pogoni i poczuciu niedostatku żyjemy w transie zdobywania. Gdy doświadczamy przez to negatywnych emocji, frustracji, złości, niepokoju.. Gdy nie umiemy się zatrzymać i przestać gonić królika.

Co jest przeciwieństwem niedostatku?

DOSTATEK? OBFITOŚĆ? DOSTATECZNOŚĆ? Lub DOCENIENIE? A może radość z tu i teraz? Życie całym sercem już teraz? Szczęście z obfitości?

Znajdź swoją nazwę na przeciwieństwo niedostatku.

Jeśli chcesz zatrzymać się w pędzie po więcej i doświadczyć spokoju, ukojenia i cudownego odkrycia, jak wiele masz już TERAZ, przeznacz 5 minut na krótkie ćwiczenie, którego uczę ludzi na szkoleniach i które sama wykonuję regularnie.

Ćwiczenie:

  1. Weź kartkę papieru i długopis.
  2. Zapisz swoje odpowiedzi zaczynając od słów:

Moje 3 talenty:

……………………………………………………………………………………………………………….

Moje 3 pozytywne cechy wyglądu:

……………………………………………………………………………………………………………….

Dobra materialne, za które jestem wdzięczny/-a:

……………………………………………………………………………………………………………….

Ludzie, za których jestem wdzięczny:

……………………………………………………………………………………………………………….

3 ważne aspekty w mojej pracy/w moim biznesie, za które jestem wdzięczny:

……………………………………………………………………………………………………………….

 

Jeśli należysz do grupy ludzi, którzy zapisali swoje odpowiedzi – gratuluję Ci bardzo! Właśnie stworzyłeś swój pierwszy „raport” wdzięczności.

Regularne pisanie dziennika wdzięczności buduje poczucie docenienia i obfitości za to, co już mamy. Daje to nam pozytywną energię, buduje w nas pozytywne uczucia, wspiera szczęście i spokój, jest równowagą i jednym ze źródeł naszej życiowej siły.

Dlatego pisz i czytaj. Doceniaj.

A potem dokonuj własnych wyborów. Tego, co dla Ciebie ważne, co kochasz, co wystarczy. Dzięki temu życie pełne niedostatku zamienisz w życie całym sercem, pełnią i szczęściem.



Czego możesz nauczyć się na naszych kursach w tym miesiącu?

Budowania siły wewnętrznej (na tym szkoleniu piszemy dziennik wdzięczności, afirmacje swojego życia i listę życiowych sukcesów)

Zarządzania stresem i emocjami (uczymy się nazywać emocje, poznać ich źródła i nauczyć się nimi kierować)

Asertywnej komunikacji (Nauczysz się asertywności względem siebie i ludzi wokół Ciebie)

Szczegóły o tych szkoleniach znajdziesz tu:

Siła wewnętrznaSzkolenie zarządzanie stresemSzkolenie asertywność

 

 

 

 

 

 

Ponieważ zależy nam na Twoim sukcesie, na kursy, szkolenia, warsztaty dajemy gwarancję.

Nic nie ryzykujesz, zyskujesz pewność.

wyjście ze strefy komfortu

Znacie to uczucie, gdy czeka Was coś nowego, nieznanego? Na przykład podróż w nowe miejsce? Możemy wtedy czuć strach, niepokój, obawę przed nieznanym. Opuszczamy przecież dobrze nam znany, bezpieczny świat. Gdy jednak zrobimy krok w nieznane, po krótkim czasie, gdy już widzimy nowe krajobrazy, ogarnia nas odkrywczy entuzjazm, euforia nowego i zaczynamy z radością akceptować to, co w danej chwili przynosi nam życie. To przejście ze strachu do radości to właśnie wyjście ze swojej strefy komfortu.

Podobne uczucia mogą nam towarzyszyć również w innych kontekstach: gdy podejmujemy nowe wyzwanie zawodowe, artystyczne czy towarzyskie. Gdy wychodzimy ze swojej strefy komfortu, niepewność jest naturalna. Jednak odwaga się opłaci- bo oczekujące nas nowe możliwości są tego warte!

 

Nasza strefa komfortu to miejsce bądź sytuacja, w której czujemy się swobodnie, ponieważ przebywamy w znajomym nam otoczeniu. Reagujemy zwyczajowo, „tak, jak zawsze”, bez potrzeby improwizowania i konfrontowania się z lękiem przed zmianą.

 

Jednak pozostawanie zawsze przy starym blokuje nasz rozwój. I paradoksalnie, za uparte tkwienie w wygodnym, ciepłym i dobrze znanym pudełku komfortu wiele osób słono potem płaci – skutkiem może być apatia, znużenie życiem, a nawet depresja. (podobnie jak nadmiar bodźców w życiu, ich niedobór jest źródłem stresu!)

Z drugiej strony, dobrą wiadomością jest to, że granice naszej strefy komfortu naruszamy w sposób naturalny, instynktownie, mamy to wpisane w swoją naturę. Przekraczanie własnych granic pozwala nam rosnąć, uczyć się, dojrzewać. Dzieci uparcie podnoszą się i upadają, aż nauczą się chodzić.

Jak się więc to dzieje, że w dorosłym życiu osadzamy się w strefie komfortu, rezygnujemy z nowego?

Problem pojawia się, gdy odkrywamy, że nie zawsze wyjście ze strefy komfortu kończy się dobrze, że mamy też coś do stracenia, że możemy doznać krzywdy. Wtedy zaczynamy się bać, reagujemy zachowawczo, ze strachu wolimy pozostać w strefie własnego bezpieczeństwa.

Warto mieć świadomość, że żaden postęp, który przyczynił się do rozwoju społeczeństwa, nie zaistniałby, gdyby ludzkość wciąż tkwiła w swojej strefie komfortu. Podobnie na płaszczyźnie indywidualnej: jeśli pragniemy czegoś nowego, możemy to uzyskać tylko wyruszając w nieznane.

A kiedy już zaczniesz robić to, co w swoim przypadku uważałeś za niewykonalne, poczujesz, jak bardzo rosną w siłę Twoja odporność, wiara, godność i odwaga. Powiększysz i przesuniesz swoją strefę komfortu, będąc gotowym na więcej. Za każdym razem, gdy odwaga wygra ze strachem, zyskasz w swoim życiu coś więcej, niż tylko trwanie.

Na początek proponuję Ci drobne eskapady poza własną strefę komfortu.

Zanim rzucisz się w wir wielkich wyzwań, jak sportowiec przed olimpiadą, zacznij od codziennych, mniejszych treningów.

Chcesz ustalić nawyk wychodzenia ze swojego pudełka komfortu? Przez najbliższe 21 dni, codziennie, zrób jedną rzecz inaczej, po nowemu.

Oto kilka pomysłów, co to mogłoby być:

  1. Wybierz inną drogę do swojej pracy lub na uczelnię. Alba zmień sposób docierania tam. Pojedź na rowerze, komunikacją miejską, pójdź na piechotę, przyglądając się z zaciekawieniem temu, co oferuje droga.
  2. Przeczytaj książkę nieznanego autora- bez większego analizowania, kup w księgarni książkę, której nie znasz. Spontanicznie daj się uwieść okładce, tytułowi, jednemu akapitowi. Może dokonasz odkrycia roku?..
  3. Naucz się czegoś nowego. Nawet jeśli nie masz dużo czasu, zapisz się na szkolenie z czegoś nowego, czego nigdy nie zgłębiałeś lub nigdy nie robiłeś. Może będzie to coś, o czym marzyłeś w dzieciństwie? Lekcje rysunku, śpiewu, tańca, gotowania, fotografii?…Zagłębisz się w ciekawy, nieznany świat i poznasz nowych ludzi.
  4. Zjedz nowe danie w restauracji. Lub sam ugotuj coś, czego nigdy nie próbowałeś. Spróbuj nowych przypraw, smaków, poczuj radość robienia czegoś nowego i pozwól swoim zmysłom kosztowania innego.
  5. Odśwież przyjaźnie- otwórz drzwi, aby do Twojego życia mogły wkroczyć nowe relacje. Pozwolą Ci wpuścić świeże powietrze do rozmów, nowe pasje, historie, żarty..

Moje najważniejsze odkrycie: Jeśli jedyną rzeczą, która mnie przed czymś powstrzymuje, jest strach, to to robię!

Wam także polecam.



O wychodzeniu ze swojej strefy komfortu dowiecie się więcej na szkoleniach:

Szkolenie asertywność

Siła wewnętrzna

Szkolenie zarządzanie stresem

kim jestem
Mam dziś dla Ciebie moją ulubioną historię. Już nawet nie pamiętam, kiedy i gdzie usłyszałam ją po raz pierwszy… Historia jest oczywiście z morałem-też moim ulubionym. 😊
Jest to historia przewrotna i ukazująca, jak wielka siła tkwi w naszym sposobie myślenia. Jak te same rzeczy, zdarzenia i doświadczenia możemy postrzegać na różne sposoby, jak możemy je inaczej nazywać i jaką ogromną może to w konsekwencji czynić różnicę. Jak może to zmieniać całe nasze życie. I to, kim jestem. I wcale tu nie przesadzam…

Zapraszam Cię do lektury.


Żył sobie kiedyś człowiek, który miał dwóch synów. Był on pijakiem, złodziejaszkiem, człowiekiem ciągle skonfliktowanym z prawem i bez pieniędzy.

Wychowywał przez lata swoich synów sam, nie dbając o nich nadmiernie, żeby nie powiedzieć, że praktycznie nie zajmował się nimi wcale.. Synowie dorastali, obserwując życie swojego ojca i ucząc się od niego tyle, ile mogli…

Po wielu latach, dorośli i jeden z jego synów wyrósł na człowieka bardzo podobnego do ojca- miał ciągle kłopoty, brak środków do życia, wcześnie porzucił szkołę i nie stronił od alkoholu, w kółko miał większe i mniejsze problemy z prawem.

Drugi natomiast z synów wprost przeciwnie- wyrósł na człowieka prawego, systematycznego, zdyscyplinowanego, skończył studia i od najmłodszych lat ciężko pracował. Dbał o siebie i pomagał też innym.

I pewnego dnia obu synom zadano jedno, to samo pytanie:

-„Jak to możliwe, że mając takiego ojca i takie dzieciństwo, jesteś obecnie takim człowiekiem?”
I każdy z braci, z miną bardzo zdziwioną i niedowierzaniem w głosie, odpowiedział dokładnie w ten sam sposób:
-„Jestem, kim jestem, bo kim innym mógłbym być, mając takiego ojca??”

W naszych rękach jest więcej, niż nam się może wydawać.. Wydawało Ci się kiedyś chociaż raz, że wszystko stracone?…

Życzę Ci miłych refleksji..



Siła mentalna? Kontrola nad stresem? Pewność siebie?

Sprawdź, na jakich szkoleniach możesz się uczyć ze mną w najbliższym czasie:

Szkolenie asertywność  Siła wewnętrznaSzkolenie zarządzanie stresem

 

 

trójkąt dramatyczny

Zdarzyło Ci się, że zrobiłeś coś dla kogoś bezinteresownie, z dobrego serca i szczerej dobroci, a to druga osoba nawet nie podziękowała?

Pomyślałeś wtedy, że to brak wdzięczności i że przynajmniej proste „dziękuję” powinno się pojawić?

Jeśli tak, to zapraszam Cię do lektury – sprawdź, bo możesz być w TRÓJKĄCIE! 😊


Rozmawiałam kilka tygodni temu ze znajomą, która z dużym oburzeniem opowiadała mi o swoim ostatnim weekendzie z rodziną. O tym, jak pomyślała, że super będzie w niedzielę zrobić pyszny, zdrowy i uroczysty obiad. W sobotę wybrała się na drugi koniec miasta do sklepu z ekologicznymi produktami, warzywa zakupiła w innej części miasta – prosto od „rolnika”. Dzięki zaangażowaniu i przebyciu kilkudziesięciu kilometrów, w niedzielę rano miała wszystko: pomysł na obiad, najwyższej jakości (czyli bardzo drogą) polędwicę, warzywa, składniki na przystawkę i zupę oraz wszystko, co potrzebne do zrobienia pysznego deseru. Miała też entuzjazm, misję i plan, od czego zacząć prace i w jakiej kolejności podać dania.

Ruszyła z gotowaniem i po jakimś czasie, na etapie szykowania ciasta pomyślała, że tyle się najeździła, od rana już pracuje, a dzieci w piżamach przed telewizorem.. Gdy obierała kolejną marchewkę, przez głowę przeszła jej myśl, że mąż- zamiast siedzieć w gabinecie ze swoimi sprawami- mógłby chociaż przyjść i zapytać, czy jej pomóc… Po kolejnej godzinie, na etapie szykowania polędwicy, czując już ból w plecach, miała dużo żalu do dzieci i męża, że nawet herbaty nikt jej nie zaproponował..

Gdy w końcu, po kilku godzinach gotowania, podała cały obiad a rodzina zjadła i nawet dobrze nie podziękowała, nie mówiąc już o pomocy przy sprzątaniu, moja znajoma była na nich wściekła.

Wpadła do pokoju, gdzie mąż oglądał telewizję i ze łzami w oczach zaczęła mu wrzucać o braku wdzięczności, podziękowania, o tym, że nawet nie zapytał, czy pomóc, że nie posprzątał..

Wiesz, co powiedział jej mąż, szczerze zdziwiony??

–„Ale przecież sama chciałaś to wszystko zrobić, nikt cię o to nie prosił..”


Powyższa historia jest klasycznym przykładem czegoś, co w psychologii znane jest pod nazwą „trójkąt dramatyczny Karpmana”. W trójkącie mówimy o trzech rolach: wybawcy (zrobię dla wszystkich pyszny obiad), ofiary (nikt nie docenia mojej pracy) i kata (zero wdzięczności! Jak mogą!).

Do trójkąta najczęściej „wchodzi się” drzwiami wybawcy  -ktoś nie poprosił, a pomagam, chcę coś zrobić dla niego lub za niego. Jeśli najpierw nieproszony wyświadczasz przysługę, a potem zaczynasz myśleć, że ta osoba powinna się odwdzięczyć, a potem myślisz jeszcze gorzej o tej osobie, to właśnie znak, że jesteś w trójkącie dramatycznym.

Być może teraz myślisz: „No tak, ale jak ktoś coś ode mnie dostał, to wypadałoby, żeby przynajmniej podziękował”..

Jeśli ktoś nie prosił, a Ty co tej osobie dałeś (przysługę, prezent, uczynek), to pamiętaj, że dawanie jest bezinteresowne. 

Trójkąt dramatyczny może mieć wiele odmian i twarzy- są trójkąty krótsze i dłuższe, mniejsze i większe, pojedyncze i wieloosobowe.. Bycie w trójkącie jest zawsze toksyczne, a wchodzenie w role nieproszonego wybawcy, potem skrzywdzonej ofiary i dalej rozzłoszczonego kata może wyrządzić nam i naszym relacjom wiele szkody.

Warto być czujnym i obserwować, kiedy, z kim, w jakich kontekstach zdarza się nam przyjmować role wybawcy, ofiary i kata.



Chciałbyś dowiedzieć się więcej o trójkącie dramatycznym oraz co robić, aby budować zdrowe, uczciwe i szczere relacje?

Zapraszam na warsztat rozwoju osobistego.

 

 

 


Szkolenia, które także mogą Cię zainteresować:

Szkolenie zarządzanie stresem  Szkolenie asertywność

test na asertywność

Asertywność to rozległy i złożony temat. Wobec pewnych ludzi i w pewnych kontekstach jest nam łatwiej być asertywnymi. W innych- trudniej. Np. w relacjach z nieznajomymi, z bliskimi, z szefem, z przyjaciółmi możemy prezentować zupełnie różne zachowania. Może to wynikać z naszego wychowania i naszych doświadczeń. Jeśli chcesz przyjrzeć się swojej asertywności, przygotowałam dziś test na asertywność. Polecam, bo daje pewien wgląd w to, jak jest z tematem asertywności.

Przeczytaj poniższy test, odpowiedz na pytania i sprawdź, w jakich sytuacjach potrafisz zachowywać się asertywnie a w jakich obszarach powinieneś pracować, aby asertywność zwiększyć. Przeczytaj każde poniższe twierdzenie i określ, czy wymienione w nim zachowanie byłoby dla Ciebie łatwe (odpowiedz „Tak, z łatwością”) czy trudne („Z trudem”). Zaznacz odpowiedź.

  1. Zwracam uwagę, gdy ktoś mi przeszkadza
  • Tak, z łatwością
  • Z trudem
  1. Upominam się o swoje
  • Tak, z łatwością
  • Z trudem
  1. Pytam, jeśli czegoś nie rozumiem
  • Tak, z łatwością
  • Z trudem
  1. Słucham konstruktywnej krytyki i biorę ją pod uwagę
  • Tak, z łatwością
  • Z trudem
  1. Jeśli czegoś nie chce, mówię ‘nie’
  • Tak, z łatwością
  • Z trudem
  1. Jasno przedstawiam swoje potrzeby i oczekiwania
  • Tak, z łatwością
  • Z trudem
  1. Dobrze sobie radzę z własnymi emocjami
  • Tak, z łatwością
  • Z trudem
  1. Nawiązuję kontakty z nieznanymi osobami
  • Tak, z łatwością
  • Z trudem
  1. Potrafię okiełznać stres i tremę przed wystąpieniami publicznymi
  • Tak, z łatwością
  • Z trudem
  1. W konfliktach szukam konstruktywnych rozwiązań
  • Tak, z łatwością
  • Z trudem
  1. Słucham innych z uwagą
  • Tak, z łatwością
  • Z trudem
  1. Potrafię wyrażać konstruktywną krytykę
  • Tak, z łatwością
  • Z trudem
  1. Kiedy ktoś mnie atakuje, bronię się
  • Tak, z łatwością
  • Z trudem
  1. Potrafię zapanować nad własną wściekłością
  • Tak, z łatwością
  • Z trudem

 

A teraz przyjrzyj się odpowiedziom, których udzieliłeś i określ 3 obszary, w których dobrze sobie radzisz w kontekście asertywności. Zapisz je:

Mocne strony:

  1. ……………………………………………………………………………………………………………………………………………
  2. ……………………………………………………………………………………………………………………………………………
  3. ……………………………………………………………………………………………………………………………………………

A teraz określ 3 obszary, które wymagają treningu.Zapisz je.

Obszary do zmiany:

  1. ……………………………………………………………………………………………………………………………………………
  2. ……………………………………………………………………………………………………………………………………………
  3. ……………………………………………………………………………………………………………………………………………

 

W zależności od tego, jak wyszedł Ci powyższy test na asertywność, będziesz miał swoje indywidualne wnioski. To już dużo, bo jak pisałam wcześniej, samoświadomość jest początkiem rozwoju.

Chciałbyś być bardziej asertywny? Dobra wiadomość jest taka, że możesz się tego nauczyć. Wymaga to zaangażowania i świadomego wysiłku, jednak korzyść w postaci lepszego i bardziej komfortowego życia jest tak duża, że zdecydowanie warto.

Przeprowadziłam wiele szkoleń i spotkań indywidualnych, wspierając moich Klientów w treningu asertywności. Im jesteś bardziej świadomy tego, co się z Tobą dzieje w relacjach z innymi, tym masz większą szansę wykorzystać wiedzę dotyczącą asertywności i zacząć ją wdrażać w życie.

 



Szkolenia, na których wzmocnisz swoją asertywność:

Szkolenie asertywność Siła wewnętrzna Asertywny menedżer

     23.06.2018                     30.06-01.07.2018                 26.06.2018


Masz pytanie?

Aby zadać pytanie odnośnie szkoleń i coachingu, napisz lub zadzwoń:

biuro@maleszko.edu.pl

tel. 609 831 181