samotność szefa

Ostatnio w czasie indywidualnej sesji rozwojowej (coachingu) z właścicielem dużej firmy transportowej usłyszałam, że dzięki naszemu spotkaniu czuje wielką ulgę, bo chyba pierwszy raz, od kiedy zarządza ludźmi, mógł z kimś porozmawiać i podzielić się wszystkim, co dotyczy jego pracy i codziennych wyzwań.

Podobnie w trakcie szkoleń dla kadry zarządzającej często słyszę, jak jakiś szef mówi „Wielką wartością szkolenia było dla mnie spotkanie innych szefów, wymiana doświadczeń i uświadomienie sobie, że inni mają na co dzień podobne problemy.”

Codzienne dylematy szefa? Jakie decyzje podjąć? Z kim porozmawiać o swoich wątpliwościach, lękach, rozterkach? Co z dawnymi znajomościami, gdy awansowaliśmy i z dnia na dzień stajemy się szefami swoich dotychczasowych kolegów?

Są to dylematy każdego niemal szefa i im wyżej jesteśmy w hierarchii, tym bardziej nieuchronne jest coś, co w literaturze zarządzania określane jest jako „samotność szefa”.

Z mojego doświadczenia, im szybciej na stanowisku  szefa uznasz zjawisko określane jako „samotność szefa”, tym szybciej będziesz mógł zacząć budować profesjonalne relacje z podwładnymi.

Z moich własnych doświadczeń pracy z menedżerami, wyodrębniłam trzy rodzaje „samotności szefa”.

Pierwsza, to samotność decyzyjna.

samotność szefa

Szczególnie doświadczyć jej można, będąc właścicielem firmy lub będąc wysoko w hierarchii organizacji. Nawet jeśli masz zaufanych ludzi, którzy dzielą się swoimi doświadczeniami, współpracują i są zaangażowani, są takie decyzje (strategiczne, finansowe, personalne), które – mając zgromadzone wszelkie dane – będziesz musiał podjąć sam. W definicję zarządzania wpisane jest podejmowanie decyzji i ponoszenie odpowiedzialności za ich skutki. Nie zmienia to jednak faktu, że czasem każdy menedżer poczuje się samotny, stojąc w obliczu podjęcia decyzji, której trafność będzie mógł ocenić dopiero po czasie lub gdy decyzja jest po prostu „mniejszym złem”, naruszając i tak czyjeś interesy.

Kolejny rodzaj samotności, to samotność towarzyska.

Zdarzyło ci się kiedyś, że twój zespół umówił się na wyjście po pracy, nie zapraszając swojego szefa (czyli ciebie)? Lub że awansowałeś, zostając kierownikiem swoich dotychczasowych kolegów i raptem wasze relacje zaczęły się zmieniać?

Samotność towarzyska jest kolejnym zjawiskiem, z jakim na stanowisku menedżerskim prędzej czy później każdy szef się zmierzy. Być może ktoś powie, że można być super szefem i równocześnie dobrym kumplem. Być może można, ale jest to co najmniej ryzykowne.

Osobiście znam szereg przypadków, gdzie układ szef-kolega prędzej czy później wymagał poświęcenia i wiązał się z poważnymi nieprzyjemnościami.

Dystans z zespołem może nie będzie tak bardzo przydatny w czasie, kiedy wszystko jest dobrze, jednak wyobraź sobie, że w pewnym momencie masz zwolnić kogoś, z kim chodziłeś dotychczas na piwo. Lub że masz zastrzeżenia do jakości pracy swojego podwładnego – kumpla i masz przeprowadzić z nim rozmowę korygującą.

Pamiętaj, że w długim okresie czasu – po pierwsze – zawsze pojawią się w takiej relacji negatywne emocje, po drugie taka relacja „kumplowska” z racji posiadanej przez ciebie władzy nigdy nie jest równa. I po trzecie – nie chodzi tu tylko o ciebie, ale także o drugą stronę – o jej komfort i godność.

Samotność szefa = samotność emocjonalna

samotność szefa

Ponieważ szef to też  człowiek, jemu także bywa w pracy ciężko i po ludzku doświadcza on różnych „ludzkich” emocji. Samotność emocjonalną rozumiem tu jako doświadczanie na stanowisku szefa cierpienia, wynikającego z tego, że profesjonalny szef nie dzieli się z zespołem swoimi rozterkami, dylematami, planami, podejrzeniami.

Będąc szefem, regularnie ma dostęp do informacji, których nie przekazuje dalej i o których nie może rozmawiać z podwładnymi. Samotność emocjonalna to ludzki wymiar samotności szefa, za którym stoi potrzeba rozmowy, podzielenia się dylematami, czasem „ponarzekania” na pracę.

Nasuwa się wobec tego pytanie, co z samotnością szefa można robić, aby minimalizować jej wpływ na życie szefa? Zdecydowanie nie warto szukać wsparcia u podwładnych i pracowników niższego szczebla. Szef wylewający swoje żale lub narzekający osłabi firmę i zespół.

Oto kilka przydatnych wskazówek:

  1. Miej po prostu świadomość, że „samotność szefa” istnieje jako pewien standard w pakiecie bycia menedżerem.
  2. Buduj relacje na swoim szczeblu zawodowym – z innymi menedżerami, ze swoim przełożonym.
  3. Korzystaj z profesjonalnego wsparcia specjalistów – coacha biznesowego, doradcy, działu HR.
  4. Regularnie się rozwijaj – czytaj, bierz udział w szkoleniach. To nie tylko poszerzające wiedzę, ale także bardzo odświeżające perspektywę, formy dbania o szefowski komfort.
  5. Dbaj o prywatne relacje towarzyskie i rodzinne. To również jeden ze sposobów dbania o swoje potrzeby społeczne.

Powodzenia. 🙂

NEWSLETTER

BĄDŹ NA BIEŻĄCO I ZYSKAJ:

Najnowsze artykuły, hity cenowe, nadchodzące kursy!

  • Wyrażam zgodę na przetwarzanie moich danych osobowych w celach marketingowych przez MALESZKO.EDU Urszula Maleszko-Grabowska z siedzibą w Warszawie ul. Odkryta 1A oraz na otrzymywanie na podany adres e-mail informacji handlowych. Podanie danych jest dobrowolne. Przysługuje mi prawo dostępu do swoich danych i ich poprawiania.
jak reagujesz w sytuacji stresowej

W literaturze dotyczącej zdrowia i psychologii znaleźć możemy różne informacje o tym, jak my, ludzie, reagujemy w sytuacji stresowej.

W sytuacji takiej uciekamy się do stylów zachowań, które można usystematyzować w następujący sposób:

  • styl skoncentrowany na zadaniu
  • styl skoncentrowany na emocjach
  • styl skoncentrowany na unikaniu

Styl skoncentrowany na zadaniu

Styl taki stosuje osoba, która w sytuacji stresowej skupia się na problemie i szybko zabiera się za jego rozwiązanie, lub usuwanie jego przyczyn. To styl skupiony na konstruktywnym działaniu i poszukiwaniu sposobów wpływu na rzeczywistość.

Wiele lat temu, w grudniowe popołudnie, sąsiadka zauważyła, że w moim domu, w którym pogaszone są wszystkie światła, widać było błyski latarek.

Natychmiast oceniła, że to włamywacze, zadzwoniła do mnie, by mnie o tym fakcie poinformować, a następnie chwyciła za szczotkę z długim kijem i ruszyła przegonić złodziei.

Historia skończyła się o tyle dobrze, że przestępcy uciekli wcześniej i nie zrobili jej krzywdy.

To idealny przykład zachowania w stresie, skoncentrowanego na działaniach.

Styl skoncentrowany na emocjach

Styl ten oznacza, że w sytuacji stresowej osoba doświadczająca napięcia, przede wszystkim skupia się na przeżywaniu tego, czego doświadcza i próbach rozładowania swoich emocji.

Osoba, która przeżywa stres w taki sposób w głowie, wielokrotnie prowadzi dialog wewnętrzny, pisze scenariusze, co zrobi lub powie, jeśli sytuacja dotyczyła osób trzecich lub rozpamiętuje w kółko to, co się stało.

Styl skoncentrowany na unikaniu

W stylu skoncentrowanym na unikaniu albo angażujemy się w czynności zastępcze albo uciekamy w poszukiwanie kontaktów towarzyskich. Pojawiają się tu np. sprzątanie, seriale, ale też długie rozmowy telefoniczne.

Nasuwa się pytanie, który styl jest najlepszy? Część koncepcji na ten temat wskazuje koncentrację na zadaniu, jako najbardziej pożądaną. Warto jednak na style spojrzeć także inaczej, przez pryzmat tego, że radzenie sobie w sytuacji stresowej może być kilkuetapowe i że dany styl, w danym momencie, może być po prostu adekwatny do bieżącej chwili.

Za przykład niech nam posłuży moja osobista historia, bardzo stresującej dla mnie, wpadki zawodowej. Jakiś czas temu, w sobotni poranek, tuż przed rozpoczęciem warsztatów, zadzwoniła do mnie, z zupełnie innego miasta, moja klientka. Zdziwionym głosem zapytała, gdzie jestem, bo jej zespół handlowy, zgodnie z ustaleniami, siedzi właśnie w sali szkoleniowej, czekając na moje szkolenie.

To, co się zdarzyło potem i jak tym kryzysem zarządziłam, jest dobrym przykładem na to, że różne style radzenia sobie ze stresem mogą być adekwatne na kolejnych etapach sytuacji stresowej.

W pierwszej chwili pomyślałam wtedy: „O rety, o rety! Coś pewnie oni pomieszali! To nie może być prawdą!” Po krótkiej rozmowie z dzwoniącą klientką ustaliłyśmy, że odezwę się później. A ja, wątek zapomnianego terminu „zaparkowałam” na czas szkolenia, które właśnie zaczynałam. Rozpoznajecie tu styl unikania? Powiedziałam sobie wtedy: „Nie myśl o tym, skup się na tym, co tu i teraz”.

Po zakończeniu dnia szkoleniowego pierwszą rzeczą, jaką sprawdzenie, jak to się stało.

Uświadomienie sobie, że to faktycznie ja pomieszałam terminy sprawiło, że pojawiło się we mnie dużo emocji, ukrytych pod myśleniem: „ale porażka!”, „jak mogłam zapomnieć!”. Potrzebowałam czasu, by emocje związane z tym zdarzeniem – złość, bezradność, żal- po prostu „przeżyć”. Tak, to był etap koncentracji na emocjach.

Jeszcze tego samego dnia, późnym wieczorem, zaczęłam analizować możliwości, obmyślać plan, jak rozwiązać zaistniałą sytuację. Byłam już w mocnym skupieniu na zadaniu.

Także, gdy doświadczasz stresującej sytuacji, która wybiła cię z rytmu życia, dostrzeż, którą strategię radzenia sobie ze stresem uruchomiłeś na początku. Sprawdź, na ile jest ona w danej chwili pomocna i – co najważniejsze – jak długo chcesz w niej pozostać.

Potrzebujesz się na chwilę wyłączyć? Ok, obejrzyj film, schowaj się przed światem, „zaparkuj” problem. Ale nie siedź w tym zbyt długo, sprawdź, kiedy pora iść dalej. Wyzłość się, wysmuć, wyżal. Zaopiekuj własnymi emocjami, i daj im trochę przestrzeni. I znowu – sprawdź, kiedy pora, by iść dalej. By otrzepać się, uznać fakty, ustalić, na co masz wpływ i świadomie przejść do etapu koncentracji na rozwiązaniu, by zacząć budować konstruktywny plan.

A Ty jak reagujesz w sytuacji stresowej?

Jeżeli obecna sytuacja jest dla ciebie źródłem stresu, sprawdź, jak na nią zareagowałeś, co się zmieniło przez ostatnie tygodnie i na jakim etapie jesteś obecnie. Czy unikasz konfrontacji i udajesz, że rzeczywistość się nie zmieniła? Czy jesteś na etapie emocjonalnego przeżywania tego, co się dzieje? Bo może już pora, by przejść do etapu skupienia się na projektowaniu nowych, skutecznych rozwiązań? Szkoda byłoby ten etap przegapić.

NEWSLETTER

BĄDŹ NA BIEŻĄCO I ZYSKAJ:

Najnowsze artykuły, hity cenowe, nadchodzące kursy!

  • Wyrażam zgodę na przetwarzanie moich danych osobowych w celach marketingowych przez MALESZKO.EDU Urszula Maleszko-Grabowska z siedzibą w Warszawie ul. Odkryta 1A oraz na otrzymywanie na podany adres e-mail informacji handlowych. Podanie danych jest dobrowolne. Przysługuje mi prawo dostępu do swoich danych i ich poprawiania.
opanuj swój stres

Wiesz, jak to jest być tak zestresowanym, że prawie nie wiesz, jak się nazywasz? Stres to stały wątek w naszym codziennym życiu.

Pamiętam, jak jakiś czas temu, jeden z moich Klientów opisywał swoją obecność na rozprawie sądowej, na której był skrajnie zestresowany:

„Ulu, ja w tamtej chwili byłem kompletnie odcięty do wszystkich swoich zasobów! Nic nie pamiętałem, nic nie wiedziałem, niczego nie byłem w stanie z siebie wygenerować. Czułem się, jakbym miał kompletnie odcięty dostęp do mojej głowy!”

Jak to możliwe? Co dokładnie dzieje z nami w sytuacji stresowej?

Nasz umysł (a dokładnie mózg gadzi), jeżeli uzna, że dana sytuacja jest dla nas niebezpieczna i jest zagrożeniem – wysyła sygnał do organizmu, by wydzielił szereg hormonów stresu (adrenalina, noradrenalina, kortyzol i około 20-30 innych).

Przełączamy się wtedy automatycznie w tryb „walcz lub uciekaj” i zaczynamy być nastawieni na tryb przetrwania.

Co wtedy dzieje się z nami? Zmysły się nam wyostrzają, oddech przyspiesza, wzrasta tętno, mięśnie napinają się w gotowości do działania.

Z jednej strony jest taki poziom stresu, który może być mobilizujący i pożyteczny. Z drugiej jednak strony, jeżeli stres jest zbyt wysoki, blokuje naszą zdolność do trzeźwego myślenia, dostęp do wiedzy i sprawność umysłową.

To dlatego czasem, w sytuacji skrajnie stresowej, nie potrafimy sobie przypomnieć podstawowych informacji, które w spokoju i relaksie są dla nas wręcz oczywiste.

Dzieje się tak na przykład:

  • przed egzaminem i na testach, do których byliśmy dobrze przygotowani,
  • na egzaminach na prawo jazdy, mimo wielu godzin sprawnego jeżdżenia,
  • na rozmowie o pracę, na której nam bardzo zależy,
  • na rozprawie sądowej
  • na scenie, podczas prezentacji czy wystąpienia.

Dobra wiadomość jest taka, że swoje możliwości panowania nad stresem możemy poszerzać. Pomocne w tym są:

  • ćwiczenia oddechowe,
  • praca z ciałem,
  • trening mentalny i wyobrażeniowy.

Mam wieloletnie doświadczenie w tym zakresie, bo spędziłam wiele godzin z Klientami przygotowując ich do ważnych i dlatego też stresujących wydarzeń życiowych.

Oto opinia mojej Klientki po jednorazowej konsultacji przygotowującej do egzaminu na prawo jazdy:

„Ula, jeszcze raz pięknie dziękuję za szkolenie. Już pomogło mi realnie w życiu. Udało mi się zdać egzamin na prawo jazdy za pierwszym razem, chociaż myślałam, że na trzęsących nogach nawet nie dojdę do samochodu 🙂 Chwila spokojnego oddechu i się udało”.

Ty też stresujesz się, bo czeka Cię egzamin na prawo jazdy matura, rozmowa o pracę, a może rozprawa w sądzie? Ze mną przygotujesz się na te wydarzenia tak, by zapanować nad stresem.

Umów się na indywidualną konsultację (60 minut), która profesjonalnie i skutecznie przygotuje Cię, byś w czasie stresującego wydarzenia był spokojny, opanowany i mógł myśleć racjonalnie. Skorzystaj z pomocy, która pozwoli Ci przejść skutecznie przez stresującą sytuację. Jedno spotkanie wystarczy. Umówisz się na nie TUTAJ >>>

NEWSLETTER

BĄDŹ NA BIEŻĄCO I ZYSKAJ:

Najnowsze artykuły, hity cenowe, nadchodzące kursy!

  • Wyrażam zgodę na przetwarzanie moich danych osobowych w celach marketingowych przez MALESZKO.EDU Urszula Maleszko-Grabowska z siedzibą w Warszawie ul. Odkryta 1A oraz na otrzymywanie na podany adres e-mail informacji handlowych. Podanie danych jest dobrowolne. Przysługuje mi prawo dostępu do swoich danych i ich poprawiania.
relacje z partnerem

Izoluje, odbiera siłę, zdrowie, zniechęca do działania, sprawia, że przestajemy myśleć racjonalnie. Podsyca negatywne emocje, niszczy relacje z partnerem… tak właśnie działa na nas STRES.

Długotrwały stres pochłania wiele energii, rodzi poczucie bezsilności i osamotnienia. Ma też dużą siłę rażenia – udziela się osobom w naszym najbliższym otoczeniu. W konsekwencji sieje spustoszenie nie tylko w naszym zdrowiu psychicznym i fizycznym, ale i w życiu naszego partnera, a nawet naszych dzieci.

Co znamienne – stres działa „po cichu”, z początku niezauważony. Czasem potrzeba wielu rozmów, żeby uświadomić sobie, że problemy z komunikacją, rozłamy, izolacja w związku to efekty długotrwałego stresu. Warto zatem wiedzieć, jak rozpoznać objawy stresu oraz jak sobie z nimi poradzić, zanim będzie za późno, a nasze relacje z partnerem ucierpią bezpowrotnie.

Jeśli stres to choroba, to jak zatem rozpoznać negatywne symptomy?

  1. Rozdrażnienie

Gdy zamykasz się na partnera w stresujących momentach z pozoru masz wrażenie, że daje to panowanie nad całą sytuacją. Nie obciążasz bliskiej osoby swoimi problemami, wydaje Ci się, że pozwalasz jej na spokojne życie, w czasie gdy Ty toczysz wewnętrzną walkę. A teraz przyjrzyj się sobie w codziennych sytuacjach. Jak często po stresującym dniu zdarza Ci się wybuchnąć na z pozoru błahe sprawy? Rozrzucone buty, za głośna muzyka, sprzeczające się dzieci?

Gdy niesiemy ze sobą bagaż stresu, o wiele szybciej dajemy upust negatywnym emocjom, w najbardziej nieodpowiednich momentach. Dużo częściej zdarza się nam wtedy powiedzieć coś, czego po chwili żałujemy. Partner, którego nie dopuszczasz do swoich problemów nie wie, co jest źródłem takiego zachowania. Czuje się pogubiony, często zraniony i trudno mu się dziwić.

Pomyśl o szczerej rozmowie z bliską osobą. Być może nie będzie Ci w stanie zaproponować rozwiązania, ale już sam fakt, że ktoś Cię wysłucha, może mieć tutaj duże znaczenie. Mówienie o swoich problemach i lękach pozwoli Ci je nazwać, a tym samym oswoić. Spojrzeć na nie z pewnej perspektywy. Jest taki poziom stresu, przy którym nie widzimy już jasno wyjścia z sytuacji. Pamiętaj że są ludzie, którzy profesjonalnie zajmują się pomaganiem i rozmowami pomocnymi w pracy ze stresem. Decyzja o skorzystaniu z fachowej pomocy jest dowodem odwagi i troski o siebie i najbliższych.

  1. Problemy z koncentracją

A dokładnie koncentracja na niewłaściwych kwestiach. Powiedzenie, że „nieszczęścia chodzą parami” ma w sobie coś z prawdy. Zauważyłeś, że w stresujących momentach zdarza Ci się popełniać więcej błędów, tym samym czasem jeszcze pogarszać swoją sytuację. Dzieje się tak, bo koncentrujesz się tylko i wyłącznie na problemie, zamiast na jego rozwiązaniu. Rozkładasz go na czynniki pierwsze, myślisz o tym, jak to na Ciebie wpływa, w głowie piszesz kolejne czarne scenariusze. Im bardziej na tym koncentrujesz swoją energię, tym większa szansa, że któryś z tych czarnych scenariuszy się zrealizuje.

Kiedy jesteśmy zestresowani, nasz mózg przechodzi w tryb „walki lub ucieczki”, a nasze decyzje stają się bardziej pochopne lub odwrotnie nie podejmujemy ich wcale. Takie zachowanie nie wpływa dobrze ani na naszą sytuację w pracy, ani relacje z partnerem.

Czujesz przygnębienie, a może złość? W takiej sytuacji pomyśl sobie, że to Ty panujesz nad swoimi emocjami, nie one nad Tobą. Przypomnij sobie wydarzenie, gdy pod wpływem emocji podejmowałeś decyzję. Jakie były jej skutki? Weź kilka oddechów, opanuj się zanim zareagujesz. Powiedz, że potrzebujesz więcej czasu. Nie ma w tym nic złego.

  1. Tryb oszczędnościowy

Stres poważnie wpływa na Twoje zdrowie. Poza tym, że przewlekły stres jest przyczyną chorób serca, osłabia układ odpornościowy, powoduje depresję to także – mówiąc wprost – odbiera nam siły. Twój organizm to czuje. Jak często po tym, jak jesteś poddany długotrwałej presji chcesz po prostu zostać na kanapie, nakryć się kocem na głowę, zniknąć. Wybierasz patrzenie w telewizor i paczkę chipsów częściej niż spacer, wierząc, że poprawią Ci humor?

Takie zachowanie ma wpływ nie tylko na Ciebie, ale i na Twoje relacje z partnerem, a także na twoje dzieci. Zwróć uwagę na swoje zwyczaje: co ląduje w Twoim koszyku, gdy robisz zakupy. Jak wyglądają Wasze rodzinne posiłki. Jak często stres odbiera Ci siłę do przygotowania obiadu i decydujesz się na zamówienie czegoś na wynos.

Zestresowani rodzice spędzają też mniej czasu ze swoimi dziećmi. Wtedy najczęściej rolę opiekuna przejmuje telewizor, komputer lub telefon. A my, zamiast planować weekendowy wypad za miasto całą energię skupiamy w tym czasie na dręczących nas problemach.

Rozwiązanie? Gdy w sytuacji stresowej Twój mózg podpowiada Ci, by sięgnąć po słodycze i zostać na kanapie, tak naprawdę wypad na siłownię, spędzenie czasu z dzieckiem na wycieczce może mieć na Ciebie terapeutyczne oddziaływanie. Pozwoli Ci skupić się na czymś innym, nabrać zdrowego dystansu, uświadomić sobie, co w życiu jest ważne. Gdy czujesz, że świat Cię przerasta, zacznij od prostych ćwiczeń oddechowych. Skup się na tym, co tu i teraz.

  1. Izolacja i relacje z partnerem

Stres niszczy Twoje relacje. Nie robi tego gwałtownie, lecz niepostrzeżenie. Często więc go bagatelizujemy. A jednak zawsze nasze relacje z partnerem narażone są na efekty długotrwałego stresu. Dlatego nawet te najtrwalsze związki nie są w stanie tego przetrwać. Kiedy jesteś zestresowany, jesteś też bardziej wrażliwy. Napotykane trudności wydają się nie do pokonania. Twoje porażki są coraz większe, a Ty przy nich jesteś coraz mniejszy. Kurczy się Twoja pewność siebie.

Tu już jest prosta droga do problemów z komunikacją i niezrozumieniem. Z jednej strony sam izolujesz się od świata, żyjąc w przekonaniu, że nikt nie może do końca wczuć się w Twoją sytuację, postawić się na Twoim miejscu. Nie wiedząc, jak ci pomóc, twój partner czuje się natomiast odtrącony i beznadziejny. Znam przypadki, gdy długotrwały stres jednego z partnerów kończył się depresją bliskiej osoby.

Uświadom sobie, że nawet najtrudniejsza sytuacja nie musi pociągnąć Was dwojga na skraj przepaści. Pierwszy krok ku temu to uświadomienie sobie, że to Ty decydujesz o tym, jak przeżyjesz swoje życie, nie zły lub dobry los, szczęśliwy czy nieszczęśliwy przypadek. Uświadom sobie, że wszyscy doświadczamy wzlotów i upadków, nie zmienisz tego, możesz jednak zmienić swój sposób reagowania na takie sytuacje. Czas uświadomić sobie, że chwilowe problemy nie muszą decydować o być albo nie być Twojego związku. To pierwszy krok.

A kolejne? Aby uniknąć sytuacji, gdy stres niszczy Twoje relacje z partnerem, dowiedz się, jak radzić sobie z nim w zdrowy i skuteczny sposób. Techniki, z których korzystać można w codziennym życiu, poznają uczestnicy mojego szkolenia „Zarządzanie stresem i emocjami”. Poznają ćwiczenia, które pomagają im mieć kontrolę nad swoimi emocjami: takimi jak strach, złość, niecierpliwość. Uczą się panować nad swoimi reakcjami emocjonalnymi, dowiadują się jak przestać roztrząsać przeszłość oraz wybierać i decydować, co chcą myśleć i jak chcą się czuć. Chcesz zapoczątkować u siebie zmiany? Skorzystaj ze szkolenia.

NEWSLETTER

BĄDŹ NA BIEŻĄCO I ZYSKAJ:

Najnowsze artykuły, hity cenowe, nadchodzące kursy!

  • Wyrażam zgodę na przetwarzanie moich danych osobowych w celach marketingowych przez MALESZKO.EDU Urszula Maleszko-Grabowska z siedzibą w Warszawie ul. Odkryta 1A oraz na otrzymywanie na podany adres e-mail informacji handlowych. Podanie danych jest dobrowolne. Przysługuje mi prawo dostępu do swoich danych i ich poprawiania.

umiesz oddychać

Oddech towarzyszy nam od urodzenia. Oddychamy od pierwszej chwili przyjścia na świat i rzadko potem myślimy o znaczeniu oddechu. Oddychanie jest naturalne. Nie myślimy o nim.

Jednak mając świadomość swojego oddechu, możemy uczynić go czymś jeszcze większym, niż automatyczne dostarczanie tlenu do komórek.

Nauczę Cię dziś, jak oddychać, aby Twój świadomy oddech służył Tobie, dając zdrowie i spokój.

Jeśli nauczysz się oddychać, oddychanie będzie dla Ciebie lekarstwem na stresem, ból, zmęczenie, strach, brak energii lub jej nadmiar.

Oddychanie zamiast tabletki, proszku i zastrzyku? Tak, to możliwe. 😊

O świadomym oddychaniu i jego uzdrowicielskim działaniu przeczytałam w książce Anthony’ego Robbinsa „Nasza moc bez granic”. To z niej dowiedziałam się po raz pierwszy, że gdy umiesz oddychać, możesz z oddychania zrobić wspaniałe, służące Ci narzędzie. Przećwiczyłam następnie świadome oddychanie na sobie, a następnie, w trakcie szkoleń i treningów indywidualnych, nauczyłam świadomego oddychania dziesiątki, a może już nawet setki ludzi.

Oddychali menedżerowie, ojcowie, matki, osoby zestresowane swoją pracą, ludzie przed wystąpieniami, egzaminami, ważnymi rozmowami. Oddychali, a oddychanie zastępowało im tabletkę na bezsenność, tabletkę przeciwbólową lub tabletkę uspokajającą.

Poniżej znajdziesz sposób, jak nauczyć się świadomego oddychania. Zapraszam na lekcję oddychania. 😉

  1. Zacznij teraz oddychać.
  2. Czytając instrukcję, skieruj równocześnie uwagę na swój oddech.
  3. Zrób 3-4 świadome, łagodne oddechy
  4. Wdech nosem wydech ustami
  5. A teraz zacznij oddychać, wydłużając wydech tak, żeby trwał on ok. 4-5 sekund
  6. Kontynuuj i pamiętaj: wydech ustami!
  7. A teraz zacznij oddychać w taki sposób: 2 sekundy wdech nosem– 4 sekundy zatrzymanie powietrza -8 sekund wydech ustami

Aby zapamiętać rytm, powtórz teraz 10 takich świadomych oddechów z zatrzymaniem,

w rytmie : 2-4-8 sekund.

Zaobserwuj reakcję swojego ciała. Szukaj rytmu, który Cię uspokoi.

Oddychając, zobacz oczami wyobraźni, jak w przyszłości przywołujesz taki sposób oddychania w sytuacjach, gdy chcesz pozbyć się zdenerwowania, stresu, bólu, a pragniesz odzyskać równowagę, spokój, energię.

Jeśli czujesz już, że umiesz oddychać w rytmie 2-4-8, sprawdź jeszcze, jak możesz oddychać w ten sposób, robiąc to dyskretnie i niezauważenie. Przyda Ci się to w różnych sytuacjach czy to osobistych czy zawodowych i pozwoli otrzymać emocje pod kontrolą.

Spodobało Ci się takie oddychanie?

Jeśli tak, zaplanuj ciąg dalszy: pomyśl teraz o najbliższej sytuacji, w której pooddychasz w rytmie 2-4-8 (być może w trakcie najbliższej rozmowy, słuchając kogoś, a może podczas czytania książki lub oglądania filmu).

Dobrego oddychania. 😊

NEWSLETTER

BĄDŹ NA BIEŻĄCO I ZYSKAJ:

Najnowsze artykuły, hity cenowe, nadchodzące kursy!

  • Wyrażam zgodę na przetwarzanie moich danych osobowych w celach marketingowych przez MALESZKO.EDU Urszula Maleszko-Grabowska z siedzibą w Warszawie ul. Odkryta 1A oraz na otrzymywanie na podany adres e-mail informacji handlowych. Podanie danych jest dobrowolne. Przysługuje mi prawo dostępu do swoich danych i ich poprawiania.

chcesz pochwalić podwładnego, uważaj by go nie zdemotywować

Miałam niedawno okazję rozmawiać z właścicielem średniej wielkości firmy na temat jego kontaktów z pracownikami. „Wiesz, zanim zacząłem zarządzać zespołami, wydawało mi się, że najtrudniejsza rozmowa z podwładnym to taka, podczas której musisz pracownikowi zwrócić uwagę lub rozwiązać umowę. Tymczasem uświadomiłem sobie, że chwalenie też nie jest łatwe i parę razy te rozmowy nie kończyły się wcale przyjemnie” – powiedział.

No właśnie, dla wielu szefów (i pracowników) wydawać by się to mogło niemożliwe, a jednak podczas moich szkoleń podkreślam i uświadamiam menedżerom, że rozmowy, w których chcemy zmotywować i pochwalić pracownika, należy prowadzić świadomie, aby osiągnąć zamierzony cel i jej nie zepsuć. Sytuacja się komplikuje, gdy myśląc o pochwale, szef obawia się, że pracownik „obrośnie w pióra”, lub gdy szef nie umie po prostu wyrażać pozytywnych emocji.

Wspomniany szef podzielił się ze mną przykładami swoich nieudanych spotkań, gdy widział kwaśny uśmiech pracownika lub rozczarowanie na twarzy rozmówcy. Oto niektóre z nich:

„Widzisz Tomku, jak chcesz to potrafisz. W tym miesiącu byłeś naprawdę świetnym pracownikiem. Dzięki!”

„Kasiu ten raport jest naprawdę dobrze zrobiony. Ale niech moja pochwała nie uderzy ci do głowy, pamiętasz w tamtym miesiącu zwracałem Ci raport dwa razy!”

„Ania jest rzetelna, punktualna i niezawodna. Uczcie się od niej i bierzcie przykład!”

Zasada jak nie chwalić pracownika jest bardzo podobna do tej, jak nie należy mu zwracać uwagi.

Jeżeli naprawdę chcesz docenić podwładnego, po pierwsze zawsze powiedz mu za co! Nawet jeśli to drobna rzecz. Powiedz: „Zrobiło na mnie wrażenie, jak rozwiązałeś kryzysową sytuację z naszym klientem. Podobało mi się Twoje profesjonalne podejście i opanowanie w tej trudnej rozmowie, którą odbyliśmy we wtorek”.

Po drugie, chwal czyny (co pracownik zrobił), nie cechy pracownika (jaki jest). Doceń, że świetnie przygotował ofertę dla Klienta, zamiast mówić, że pracownik jest rzetelny. Jeśli zrobisz odwrotnie, może zacząć się zastanawiać, czy w sytuacjach, gdy oferta Ci się nie podobała uważałeś, że był nierzetelny.

I po trzecie nie sabotuj swoich wypowiedzi. Czy wiesz, jak małe słówko „ale” może zmienić sens tego, co przed chwilą powiedziałeś? Jeśli przekażesz podwładnemu pochwałę, a potem powiesz: ALE… zepsujesz cały efekt.

Pamiętaj: Jeśli chcesz pochwalić, po prostu pochwal. Powiedz co ci się podobało w działaniach podwładnego. Podziękuj.

Podczas mojego Szkolenia „Trudne rozmowy z pracownikami” ćwiczymy chwalenie i inne trudne sytuacje w zarządzaniu na praktycznych przykładach. Serdecznie zapraszam na najbliższą grupę już 28 kwietnia (środa, Warszawa).

NEWSLETTER

Chcesz być na bieżąco i otrzymywać powiadomienia o nowych, inspirujących artykułach, nadchodzących kursach i ciekawostkach rozwojowych? Zapisz się do newslettera:

  • Wyrażam zgodę na przetwarzanie moich danych osobowych w celach marketingowych przez MALESZKO.EDU Urszula Maleszko-Grabowska z siedzibą w Warszawie ul. Odkryta 1A oraz na otrzymywanie na podany adres e-mail informacji handlowych. Podanie danych jest dobrowolne. Przysługuje mi prawo dostępu do swoich danych i ich poprawiania.

Obecna sytuacja utrudnia organizacjom spotkania i komunikację bezpośrednią i sprawia, że jesteśmy dużo częściej w kontakcie zdalnym. Jest to więc nowym, oczywistym wyzwaniem dla wszystkich osób zarządzających i koordynujących pracę innych.

Zarządzanie zdalne wiąże się też bezpośrednio z takimi kwestiami, jak weryfikować i egzekwować wykonanie zleconych zdań, jak reagować w przypadku niedotrzymanych terminów lub niewłaściwie wykonanej pracy, jak rozliczać z czasu pracy.

Ponieważ często są to dyskusyjne i niewygodne tematy, menedżerowie mogą stawać przed dylematem, jak o nich rozmawiać z podwładnymi. Im trudniejszy temat, tym większa pokusa unikania rozmowy bezpośredniej z pracownikiem i konfrontowania się z niewygodnym tematem. W konsekwencji, w tego typu kwestiach menedżer może chcieć kontaktować się z pracownikami lub zespołem mailowo, przez Messengera i innymi kanałami, które pomagają unikać bezpośredniego kontaktu i konfrontacji.

I często wymiana maili, wysyłanie maili do całego zespołu, forma tylko pisana może być komunikacyjnym błędem.

Co więc należy zrobić, by ocenić – pisać czy rozmawiać bezpośrednio?

Sprawdź w takiej sytuacji po pierwsze, dlaczego piszesz. Czy Twoją motywacją jest na przykład zbiorcze przesłanie ważnych informacji, by organizacyjnie zespół lub dana osoba miała wszystko na piśmie? Czy być może Twoją motywacją jest uniknięcie konfrontacji z zespołem w niewygodnym temacie.

Po drugie, przyjrzyj się i bądź na to uważny, czy stosowane przez Ciebie metody i kanały komunikacji są skuteczne.

Wysyłasz maile i nic się nie dzieje? Lub odwrotnie: wysyłasz maile, na które otrzymujesz odpowiedzi, na które odpisujesz i jesteście już po kilkunastu wymianach racji, argumentów i w polemice, która urosła i budzi ogromne emocje? Pracownicy zasypują Cię drobnymi pytaniami na Messengerze, Ty odpowiadasz i niczego w tej korespondencji nie możesz znaleźć? Dodatkowo masz poczucie, że jesteś w ciągłym kontakcie i dużym chaosie komunikacyjnym?

Bez względu na to czy Ty i Twój zespół pracujecie stacjonarnie czy zdalnie, nadal najbardziej skutecznym narzędziem w zarządzaniu jest spotkanie i bezpośrednia rozmowa z pracownikami (na zoomie, teamsach itp.). Zwłaszcza, gdy dotyczy trudnych spraw. Zarządzaj informacją.

Pamiętaj o wyższości rozmowy nad wymianami mailowymi, szczególnie w niewygodnych i budzących emocje tematach.

Gdy ludzie czytają maila czy wiadomość na komunikatorze, wiele rzeczy mogą sobie dopowiedzieć. Kwestie niedopowiedziane czytający może sobie sam zinterpretować, np. co szef myślał, czy był zdenerwowany podczas pisania, czy kwestia, o której pisze była dla niego ważna… Dlatego warto, byś rozmawiał, jeśli zarządzasz zespołem.

I jeszcze jedno: zwołanie spotkania dla zespołu w danym temacie nadaje temu zagadnieniu rangę i ważność.

Czy to oznacza, że w ogóle nie należy pisać maili do podwładnych i zespołu, gdy chcesz im coś zakomunikować? Oczywiście nie. Mail to ważna i porządkująca metoda komunikacji.

Jednak zarządzając, w ważnych i/lub trudnych kwestiach:

  1. Najpierw zorganizuj spotkanie (czasem może mieć ono nazwę: robocze)
  2. Omów ważne dla Ciebie kwestie, bądź przygotowany i zorganizowany.
  3. Wyznacz osobę, która wyśle maila z podsumowaniem (to możesz być także Ty, chociaż zawsze sprawdź, komu możesz to zadanie oddelegować).
  4. Jeżeli zdecydujesz się na wysłanie wyłącznie wiadomości mailowej, sprawdź czy z Twojej strony nie jest to właśnie unikanie konfrontacji z zespołem w trudnym dla Ciebie temacie.

Podsumowując – rozmawiaj, organizuj spotkania, bądź w kontakcie. Buduj swój wizerunek menedżera, który potrafi konfrontować się z trudnymi tematami i ich nie unika, jest w dialogu ze swoimi ludźmi. Ulepszaj komunikację w swojej organizacji. I, co ważne – ucz podwładnych, że warto się komunikować i że jest to możliwe. Powodzenia!

 

NEWSLETTER

BĄDŹ NA BIEŻĄCO I ZYSKAJ:

Najnowsze artykuły, hity cenowe, nadchodzące kursy!

  • Wyrażam zgodę na przetwarzanie moich danych osobowych w celach marketingowych przez MALESZKO.EDU Urszula Maleszko-Grabowska z siedzibą w Warszawie ul. Odkryta 1A oraz na otrzymywanie na podany adres e-mail informacji handlowych. Podanie danych jest dobrowolne. Przysługuje mi prawo dostępu do swoich danych i ich poprawiania.

nawyki

Mówi się, że nawyki to nasza druga natura i jest w tym sporo prawdy. Dla przykładu, wszystkie nasze noworoczne postanowienia dotyczą właśnie nawyków: albo zmiany tych złych albo wypracowywania nowych.

Z definicji nawyk to „decyzja, która stała się zautomatyzowanym działaniem”. Szacuje się, że ponad 40 proc. działań, jakie podejmujemy każdego dnia jest efektem wypracowanych nawyków, a nie świadomych decyzji. („Siła nawyku”, Charles Duhigg.)

To, że pomimo mocnego postanowienia, zamiast wypełniać zestawienia do pracy, ponownie siedzisz na Facebooku, zawdzięczasz właśnie swojemu nawykowi.

Czy wobec tego nawyki to samo zło?

Absolutnie nie. Warto wiedzieć, że nawyki dzielimy na takie, które są:

  • pozytywne i ułatwiają nam codzienne funkcjonowanie oraz planowanie codziennych aktywności
  • negatywne, czyli takie, które pożerają nam czas, znacząco utrudniają, a niekiedy uniemożliwiają wykonanie zadań na czas.

Jak powstają nawyki?

Przez powtórzenia. Każdy nawyk, im częściej i dłużej realizowany, tym większy ślad pozostawia w naszym mózgu. Stare, zautomatyzowane nawyki są w naszym życiu jak wielka autostrada. Korzystamy z nich szybko, wygodnie, bez zużywania nadmiaru energii. Zmiana takiego dobrze opanowanego nawyku przypomina zjazd ze wspomnianej autostrady i przeprawę nieistniejącą ścieżką przez gęsty las.

Jak wygląda zmiana nawyku?

Gdy zaczynasz wprowadzać w życie zupełnie nowy nawyk, przez dzień czy dwa wędrujesz tą nową ścieżką. Może nawet podziwiasz widoki i cieszysz się z wysiłku przeprawy. Gdy jednak trzeciego dnia pojawia się sytuacja, że bardzo Ci się śpieszy… szybko wskoczysz na swoją starą „autostradę”, bo doskonale ją znasz, bo tam nie potrzebujesz energii i wysiłku, bo oszczędzisz czas!

To jak zmienić skutecznie nawyk?

Pomyśl o sobie i poszukaj jakiegoś swojego nawyku do zmiany. Na przykład pomyśl, jak nawykowo radzisz sobie w ciągu dnia pracy ze zmęczeniem, znużeniem lub niepokojem.

Jak wtedy nawykowo uciekasz od zadania i szukasz chwili odprężenia? Jaką czynność wtedy wykonujesz? Być może zaglądasz do filmików na YouTubie, idziesz zjeść coś słodkiego, włączasz telewizję, robisz kolejną kawę, dzwonisz do znajomego lub przeglądasz po raz kolejny skrzynkę pocztową.

Czynność, którą wybierasz, to Twój aktywator nawyku. Zamiast od razu zmieniać cały nawyk, zrób na początek coś, co jest trochę prostsze: zastosuj „strategię podmiany”. Jest ona dużo łatwiejsza i realna do wprowadzenia.

Strategia podmiany polega na wprowadzeniu bardziej wartościowej czynności, która dostarczy Ci podobnego rezultatu (obniżenie stresu, chwila odprężenia, chwili spokoju).

Jeżeli na przykład masz odruch oglądania bezsensownych filmików o śmiesznych zwierzakach na YouTubie (a to Ty wiesz, czy są dla Ciebie bezsensownymi pożeraczami czasu), ustal ze sobą (i koniecznie sobie to zapisz), jaki rodzaj filmów będzie bardziej wartościowy, np. film z nauką języka obcego lub filmiki branżowe.

Ustal ze sobą zmianę jednego małego nawyku i stosuj ją konsekwentnie tylko przez tydzień. Po tygodniu przyjrzyj się korzyściom, jakie modyfikacja niesie ze sobą. Jeżeli zmodyfikowany nawyk Ci służy, to kontynuuj go w celu utrwalenia. Jeżeli ocenisz, że wymaga kolejnej podmiany, to spróbuj jeszcze raz, tak, aby modyfikacja była dla Ciebie satysfakcjonująca. Powodzenia.

 

NEWSLETTER

BĄDŹ NA BIEŻĄCO I ZYSKAJ:

Najnowsze artykuły, hity cenowe, nadchodzące kursy!

  • Wyrażam zgodę na przetwarzanie moich danych osobowych w celach marketingowych przez MALESZKO.EDU Urszula Maleszko-Grabowska z siedzibą w Warszawie ul. Odkryta 1A oraz na otrzymywanie na podany adres e-mail informacji handlowych. Podanie danych jest dobrowolne. Przysługuje mi prawo dostępu do swoich danych i ich poprawiania.

naucz się medytacji

O medytacji mówi się i pisze bardzo dużo, więc zakładam, że Ty też już co nieco na ten temat słyszałeś. Niezależnie od tego, czy już wiesz, jak medytować, czy też dopiero zaczynasz, poniżej znajdziesz informacje, które tę wiedzę zbierają, porządkują i wyjaśniają, dlaczego warto medytować. Naucz się medytacji z nami, by osobiście doświadczyć jej dobrodziejstw.

 

1. Czym jest medytacja?

Ludzki umysł uwielbia być zajęty. W dobie Internetu, krótkich przekazów, przeskakiwania z tematu na temat, miliona reklam, zajawek, newsów, skupia się on na wszystkim i… na niczym.

W rezultacie to, czego doświadczamy, to rozkojarzenie, trudności z koncentracją, ciągła potrzeba stymulacji nowymi bodźcami.

Medytacja jest tymczasem określana jako „nic-nie-robienie”. Czas bycia, w którym pozbywamy się pośpiechu i pędu, oczyszczamy naszą głowę, uspokajamy ciało.

Medytacja polega na maksymalnym skupieniu się na procesie oddychania. Na robieniu wdechów i wydechów. Co ważne – nie ma dobrej ani złej medytacji. I cokolwiek się w czasie medytowania dzieje i pojawia, warto przyjmować z łagodną akceptacją.

Co może być istotne, pisząc o medytacji warto nadmienić, że pomimo różnych na ten temat opinii (i/lub obaw), medytacja jest wolna od jakiejkolwiek religii.

2. Korzyści i dobrodziejstwa medytacji

O dobroczynnym wpływie medytacji, można by pisać długo. Zbierając jednak bazowy zestaw korzyści, które odniesiesz dzięki regularnemu medytowaniu, sprowadza się on do następujących aspektów:

  • większa zdolność koncentracji
  • redukcja stresów i napięć
  • umiejętność reagowania i lepsze radzenie sobie z emocjami.
  • zyskanie zdrowego dystansu do tego, co się dzieje w naszym życiu
  • spokój umysłu
  • wzrost odporności fizycznej i psychicznej

3. Naucz się medytacji- czyli jak to robić?

Medytować możesz, kiedy masz na to czas, chociaż najlepsze rezultaty przynosi medytacja  o stałej, określonej porze w ciągu dnia. Na przykład rano, zanim zaczniemy inne obowiązki. Na początek wystarczy zacząć od 15 minut dziennie, wykonując poniższe kroki:

  1. Usiądź na podłodze na macie lub na czymś innym wygodnym, po turecku
  2. Podłóż coś pod pośladki, tak, żeby były wyżej. Ja wykorzystuję np. zwinięty na grubo ręcznik
  3. By nie sprawdzać, co chwilę ile czasu już minęło (może być tak, ze będziesz mieć na to ochotę), ustaw sobie timer np. w telefonie. Niech poinformuje Cię, gdy upłynie zaplanowany czas.
  4. Przetestuj medytację z muzyką (do medytacji) oraz bez muzyki. Sprawdź, co Ci służy.
  5. Przyjmij wygodną i prostą pozycję kręgosłupa i zacznij odmierzać czas. Dłonie możesz położyć na kolanach. Sprawdź pozycję dłoni otwartą do góry.
  6. Skieruj całą swoją uwagę na swój oddech. Na proces WDYCHANIA powietrza nosem i WYDYCHANIA ustami. Po prostu bądź. I oddychaj.

4. Czego możesz się spodziewać w trakcie medytacji?

Pamiętaj, że medytacja to trening. Oznacza to więc, że im dłużej to robisz, tym będziesz mieć lepsze efekty i bardziej będziesz odczuwać dobrodziejstwa medytacji. To, co wydaje się być bardzo proste w instrukcji (usiądź i świadomie oddychaj) w praktyce, szczególnie na początku może stwarzać ci pewne trudności.

Naturalne rzeczy, których możesz się spodziewać w trakcie medytowania to:

  1. Twój umysł będzie chciał być zajęty. Dlatego naturalne jest, że prędzej czy później przez Twoją głowę będą przepływały różne myśli: co ugotować na obiad, co mam jeszcze do zrobienia, czy wysłałem tamtego maila. Uznaj, że to naturalne. Za każdym razem, gdy dostrzeżesz, że Twoja uwaga się rozprasza, łagodnie i ze spokojem kieruj ją na świadome oddychanie.
  2. Drugim zjawiskiem, które możesz dość szybko zaobserwować w czasie medytacji, to „protest” Twojego ciała. Prędzej czy później zacznie ono domagać się uwagi i „krzyczeć” – niewygodnie mi! boli! popraw się natychmiast! I w tym przypadku także pamiętaj, że to naturalne i jest ok. Zasada jest następująca: z jednej strony w medytacji nie chodzi o to, aby siedzieć długo w niewygodnej pozycji, z drugiej natomiast, zamiast – jak to robimy zazwyczaj – od razu reagować na sygnały płynące z ciała, przy pierwszej niewygodzie skierować swoją uwagę na oddychanie i poczekać ze zmianą dłużej niż zwykle. Chodzi o to, by nie reagować od razu, pobyć chwilę w tym doświadczeniu niewygody i zobaczyć, co wydarzy się dalej. Z zaskoczeniem możesz zauważyć, że doświadczane przed chwilą napięcie zmniejsza, się, znika lub ulega pewnej modyfikacji. Oczywiście, jeżeli nadal będziesz chciał zmiany pozycji, to to po prostu zrób.
  3. Po trzecie pamiętaj również, że na to, jak czujesz się w trakcie medytacji, naprawdę nie ma żadnej zasady. W zależności od dnia, Twojej kondycji, ilości spraw, które Cię absorbują, możesz doświadczać: cudownego spokoju w głowie lub przeciwnie: gonitwy myśli, większego spokoju w ciele lub przeciwnie: większych napięć. Trenuj w tym wszystkim AKCEPTACJĘ. Wewnętrzna zgodę, że czegokolwiek doświadczasz – wszystko jest właściwe i poprawne, że jest ok.

  4. I w końcu, w czasie medytacji bądź też przygotowany na to, że dziać się będą dziwne rzeczy z Twoimi postrzeganiem upływu czasu. Czasem będziesz mieć wrażenie, że 15 minut mija niezmiernie szybko, innym razem ten czas może Ci się dłużyć. To też jest naturalne i jest ok. W zależności od dnia możesz sobie ustawić timer na 10-15-20 minut, czasem zrobić sobie dłuższą medytację. Sprawdzaj, co najlepiej Ci służy. Rozwijaj się. Zalecane przez praktyków optimum, do którego możesz zmierzać, to 20 minut każdego dnia, dwa razy dziennie plus raz na tydzień dłuższa medytacja, np. 50 minut w weekend.

Co warto napisać na koniec? Pamiętaj, że wspaniałości i dobrodziejstw medytacji nie doświadczysz „na sucho”. MEDYTACJI NIE DA SIĘ ZROZUMIEĆ – można ją jedynie przeżyć i poczuć. Dlatego zacznij, daj sobie kilka dni – na przykład 7. Po tym czasie będziesz wiedzieć, o co chodzi i co dobrego Ci ona daje.

Szczerze polecam – naucz się medytacji, bądź szczęśliwy, żyj pełnią życia.

     

    NEWSLETTER

    BĄDŹ NA BIEŻĄCO I ZYSKAJ:

    Najnowsze artykuły, hity cenowe, nadchodzące kursy!

    • Wyrażam zgodę na przetwarzanie moich danych osobowych w celach marketingowych przez MALESZKO.EDU Urszula Maleszko-Grabowska z siedzibą w Warszawie ul. Odkryta 1A oraz na otrzymywanie na podany adres e-mail informacji handlowych. Podanie danych jest dobrowolne. Przysługuje mi prawo dostępu do swoich danych i ich poprawiania.

wybierać też siebie
Niedawno przeczytałam, że kobiety w momencie zawału serca docierają o godzinę później do szpitala niż mężczyźni.

Dzieje się tak, bo gdy mężczyzna doświadcza symptomów zawału, zamawia taksówkę i udaje się do szpitala. Natomiast kobieta, gdy zaczyna czuć, że coś się dzieje a sprawa może być poważna i wiązać się z pozostaniem w szpitalu, najpierw myśli o wszystkich, którzy zostaną w domu.

Dlatego na szybko szykuje im zupę, żeby mieli co jeść. Gdy idzie do łazienki spakować szczoteczkę, nastawia przy okazji pranie i myje zlew. Po drodze do szpitala podwozi córkę na trening i oddaje książki do biblioteki… Więc gdy dociera do szpitala, jej stan zdrowia jest już naprawdę poważny.

Trochę żartem, ale też trochę nie.

Sama mam wiele znajomych, które zawsze puszczają najbliższych przodem: dzieci, męża, rodziców, przyjaciół. Bo inni mają większe potrzeby, bo sprawy innych są ważniejsze. Zapracowują się, realizują milion zadań, czynności, mikro-czynności – wiele kosztem siebie – swojego zdrowia, rozwoju, sportu, czytania i innych swoich potrzeb.

A jak masz Ty? Czy chociaż trochę podobnie?

Jeśli tak, pomyśl, że Ty także jesteś ważna i zasługujesz na troskę. Dlatego też każdego dnia nie wahaj się wybierać siebie. Brzmi prosto, do wdrożenia w życie może być dość trudne. Na czas zmiany i nauki wybierania siebie mam dla Ciebie wspaniałe ćwiczenie.

Umów się więc ze sobą na żelazną „regułę trzech”. Na czym ona polega? Umów się ze sobą, że codziennie ofiarujesz sobie trzy gratyfikacje – przyjemności. 

Nie czekaj na to, co otrzymasz od innych. Sama, aktywnie podejmij każdego dnia minimum trzy działania, które dadzą Ci odrobinę radości, które będą troską o siebie, aktem życzliwości wobec samej siebie.

Kawa z chwilą przerwy?

Kilka minut z książką?

Maseczka na twarz?

Spacer?

Spotkanie z przyjaciółką?

Wyjście na rower?

Liczą się nawet najmniejsze gesty przyjemności i dbania o siebie. Aby nie ginęły w pośpiechu życia i obowiązków, załóż (chociażby w formie notatki w telefonie) Dziennik dbania o siebie, w którym notuj te drobne radości, które sobie sprawiasz. Bądź systematyczna w przestrzeganiu zasady, że każdego dnia sprawisz sobie świadomie minimum trzy przyjemności i je skrupulatnie zanotujesz.

Życie i szczęście spełniają się w sekundach. A Ty zasługujesz, by dbać o siebie, bo jesteś po prostu ważną osobą, która się liczy. Życzę Ci powodzenia i przyjemności w troszczeniu się o siebie.

NEWSLETTER

BĄDŹ NA BIEŻĄCO I ZYSKAJ:

Najnowsze artykuły, hity cenowe, nadchodzące kursy!

  • Wyrażam zgodę na przetwarzanie moich danych osobowych w celach marketingowych przez MALESZKO.EDU Urszula Maleszko-Grabowska z siedzibą w Warszawie ul. Odkryta 1A oraz na otrzymywanie na podany adres e-mail informacji handlowych. Podanie danych jest dobrowolne. Przysługuje mi prawo dostępu do swoich danych i ich poprawiania.