reagowanie

Jednym z wyzwań menedżerów zarządzających zespołami jest REAGOWANIE. Reagować? Nie reagować? Jeśli tak, to w jaki sposób?

Dotyczyć to może realizacji zleconych zadań, jakości pracy, terminowości, ale też takich kwestii jak atmosfera w zespole. W trudnych sytuacjach pojawia się pokusa przemilczenia, bierności, udawania, że szef nie wie i nie widzi, co się dzieje.

szkolenie warszawa

Temat tego, w jaki sposób sygnalizować podwładnym, że szef oczekuje innych zachowań pojawił się ostatnio podczas jednej z sesji coachingowych z Martą – menedżerką, z którą pracujemy nad obszarami pewności siebie w zarządzaniu. Marta jest szefową na Polskę dużej, międzynarodowej firmy z branży spożywczej. Często ma wrażenie, że pracownicy, którzy nie realizują zadań na czas, a jakość ich pracy nie jest zadowalająca, często spędzają swój czas na zajęciach niekoniecznie związanych z pracą.

Często widzę, jak pochłaniają ich rozmowy na prywatne tematy, żarty. Obserwuję, że trudno im skupić się na pracy, częściej niż inni robią sobie przerwy na kawę czy papierosa” – opowiadała.

Widzę to wszystko, a jednak nie umiem zebrać się w sobie, by przeprowadzić z nimi na ten temat rozmowę. Gdy zaczynam o tym myśleć dopada mnie mnóstwo wątpliwości. Czy naprawdę widzę to, co widzę? A może przesadzam? Czy jeśli wezwę kogoś na rozmowę, nie pogorszę sytuacji? Jak poradzę sobie, gdy pracownik na moje uwagi zareaguje złością lub zaprzeczeniem?

Jeśli zarządzasz zespołem i dopadają się podobne wątpliwości, pamiętaj o jednym. Twój brak reakcji oznacza zgodę i akceptację na określone zachowania.

Czyli: jeśli nie reagujesz, to AKCEPTUJESZ.

Dlatego, jeżeli chcesz pozytywnych zmian w swoim zespole, w swojej firmie i zależy ci na budowaniu morale, rozmawiaj z podwładnymi i reaguj.

szkolenia dla firm

Dla tych z Was, którzy chcą nauczyć się, jak komunikować się z zespołem, by z jednej strony robić to z szacunkiem, a z drugiej realizować cele organizacji, mamy profesjonalne i bardzo praktyczne szkolenie „Trudne rozmowy z pracownikami”.

Opracowujemy i ćwiczymy uniwersalne scenariusze rozmów z pracownikami. Szkolimy pod okiem trenera z wieloletnią praktyką w zarządzaniu zespołami sprzedaży i obsługi Klienta. Warsztat przeznaczony jest dla menedżerów każdego szczebla, którzy chcą nauczyć się, jak reagować i prowadzić skutecznie i z pewnością siebie trudne rozmowy z pracownikami. Zapraszamy! Najbliższa grupa już 24 marca.

NEWSLETTER

BĄDŹ NA BIEŻĄCO I ZYSKAJ:

Najnowsze artykuły, hity cenowe, nadchodzące kursy!

  • Wyrażam zgodę na przetwarzanie moich danych osobowych w celach marketingowych przez MALESZKO.EDU Urszula Maleszko-Grabowska z siedzibą w Warszawie ul. Odkryta 1A oraz na otrzymywanie na podany adres e-mail informacji handlowych. Podanie danych jest dobrowolne. Przysługuje mi prawo dostępu do swoich danych i ich poprawiania.

Jesteś menedżerem? Zarządzasz zespołem? Zdarza Ci się wchodzić do kuchni, czy palarni i obserwować, jak nagle wokół cichną rozmowy, a Twoi pracownicy między sobą wymieniają znaczące spojrzenia?

Gdy pytam szefów zespołów, z czym kojarzy im się zarządzanie, zazwyczaj mówią o wyzwaniach związanych z zarządzaniem ludźmi. Mówią o zasobach organizacji, które mają do dyspozycji: ilości etatów, podwładnych, finansach i budżetach. Rzadko mając świadomość, że informacja w organizacji to także zasób, że wymiana informacji, zarządzanie informacją, przekazywanie informacji i  budowanie świadomej komunikacji to ważne elementy, składające się na sukces menedżera i całej firmy.

Jakie właściwości ma obieg informacji w firmie? Informacje lubią się zniekształcać, gubić, tworzyć z niczego, powstawać, dyktowane strachem i obawami.

Także, jeśli zarządzasz zespołem, pamiętaj, że Twoi pracownicy mają prawo wiedzieć, co dzieje w organizacji, w której pracują. Już na początku Waszej współpracy warto jasno ustalić, jakie są Wasze wspólne cele, jakie masz wymagania, zasady.

Zarządzanie informacją to także komunikacja. Gdy chcesz pracownikowi zwrócić uwagę, jeśli zadanie było wykonane niewłaściwie czy nie na czas. Najgorsze, co szef może zrobić w takiej sytuacji (a co często zdarza się w firmach) to „gromadzenie kwitów” na pracownika, kumulowanie w sobie rozczarowania i negatywnych emocji, aż do czasu zwolnienia, które spada na podwładnego jak grom z jasnego nieba.

Gdy słyszę, że firma boryka się z problemami, dużą rotacją pracowników, niezadowoleniem załogi, sprawdzam zawsze, jak działa w organizacji komunikacja. Rozmowy z różnymi osobami i posłuchanie osób na różnych szczeblach w firmie często pokazuje, jak wiele wymaga wyjaśnienia, wyprostowania i jak zawiodło właśnie zarządzanie informacją.

W jakich jeszcze kontekstach ma dla szefa znaczenie świadome zarządzanie informacją?

Przy chwaleniu pracowników, gdy jesteś zadowolony z ich pracy. Warto, aby Twój pracownik wiedział, za co go cenisz, na co konkretnie zwróciłeś uwagę. Nie poprzestawaj na ogólnikach, wymień konkretne sytuacje, pokaż przykłady, a Twój sposób komunikacji zapracuje na Waszą dobrą współpracę. Z drugiej strony, jeśli tego nie zrobisz, podwładny nie będzie wiedział, jak postrzegasz jego pracę. To nieprawda, że się domyśli. Nie domyśli się, co najwyżej uzna, że szef nie jest zadowolony.

Najgorsze dla zaufania w zespole jest jednak ukrywanie przed pracownikami informacji o sytuacji w firmie. Ludzie mają wtedy poczucie (bo szybko czują i domyślają się, że coś się dzieje), że gdzieś poza nimi zapadają ważne zmiany, organizacja podejmuje „tajemnicze decyzje”, a personel nie wie, co będzie dalej.

Uruchamia się wtedy, dyktowany strachem i znany z psychologii mechanizm projekcji. O co chodzi? Sprawa jest prosta: w miejsce brakujących informacji ludzie wstawiają swoje domysły, dyktowane strachem, lękiem, obawami.

szkolenia dla firm

Najczęstsze miejsce takich projekcji to… firmowa kuchnia i okolice ekspresu do kawy. 😊 Albo firmowa palarnia. Pracownicy z bardziej wybujałą wyobraźnią rzucają domysły, insynuacje… w rezultacie umysły pracowników są karmione wszystkim, co najgorsze.

Zatem, jeśli zarządzasz ludźmi i zależy Ci na atmosferze zaufania, pamiętaj, by świadomie dbać o przepływ informacji.

Pamiętaj, że lepiej, aby o tym, jak jest, jakie są plany, o co chodzi i co się dzieje w firmie wiedzieli od Ciebie, ich szefa. Wyjaśniaj, tłumacz, otwarcie pytaj, zwracaj uwagę, gdy coś Ci przeszkadza. I naucz się chwalić i dziękować za dobrze wykonaną pracę.

NEWSLETTER

BĄDŹ NA BIEŻĄCO I ZYSKAJ:

Najnowsze artykuły, hity cenowe, nadchodzące kursy!

  • Wyrażam zgodę na przetwarzanie moich danych osobowych w celach marketingowych przez MALESZKO.EDU Urszula Maleszko-Grabowska z siedzibą w Warszawie ul. Odkryta 1A oraz na otrzymywanie na podany adres e-mail informacji handlowych. Podanie danych jest dobrowolne. Przysługuje mi prawo dostępu do swoich danych i ich poprawiania.

Moje ulubione szkolenie „Znajdź swoją wewnętrzną siłę” skupione jest wokół wątków dostrzegania naszych zalet, sukcesów, najlepszych stron i zasobów. W jego trakcie wykonujemy szereg ćwiczeń, które mają na celu wzmocnić poczucie własnej wartości i wewnętrzną siłę.

Wzmocnij pewność siebie!

Kto już się ze mną szkolił ten wie. Jeżeli nie miałeś jeszcze przyjemności się ze mną spotkać to dziś możesz wykonać samodzielnie jedno z z ćwiczeń szkoleniowych – wzmacniających i poprawiających nastrój.

warsztat rozwoju osobistego

Zajmie Ci ono nie więcej niż 3 minuty (chyba że zechcesz je rozszerzyć, rozpisać i rozbudować, co oczywiście też będzie ok).

Oto instrukcja:

  1. Weź kartkę i długopis.
  2. Zapisz odpowiedź na pytanie: „Jakiej swojej jednej cechy charakteru nie oddałbyś za żadne skarby?”
  3. A teraz przypomnij sobie i zapisz, kiedy ostatnio użyłeś tej swojej cechy? W jakiej sytuacji? Z kim? Jak Ci pomogła?
  4. Już? Zrób teraz wdech i wydech, popatrz na kartkę, uśmiechnij się do siebie z wdzięcznością, wiedząc, jak to dobrze, że masz tę zaletę i że Ci służy.

Jeśli zrobiłeś ćwiczenie, masz małą próbkę tego, czego uczę na warsztatach – jak skupiać się na swoich zaletach i wzmacniać się wewnętrznie. Wzmocnij pewność siebie!

Jeśli nie zrobiłeś, ale przeczytałeś ćwiczenie do końca, przyjdź na warsztaty, bo w grupie, pod okiem trenera (czyli moim) i w zaplanowanym na szkolenie czasie wykonasz całe mnóstwo podobnych ćwiczeń, które przysłużą się Twojemu rozwojowi.

Szkolenie „Znajdź swoją wewnętrzną siłę” odbywa się w Warszawie i Krakowie. Zapraszam!

 

NEWSLETTER

BĄDŹ NA BIEŻĄCO I ZYSKAJ:

Najnowsze artykuły, hity cenowe, nadchodzące kursy!

  • Wyrażam zgodę na przetwarzanie moich danych osobowych w celach marketingowych przez MALESZKO.EDU Urszula Maleszko-Grabowska z siedzibą w Warszawie ul. Odkryta 1A oraz na otrzymywanie na podany adres e-mail informacji handlowych. Podanie danych jest dobrowolne. Przysługuje mi prawo dostępu do swoich danych i ich poprawiania.
brak czasu

Pomyśl o sytuacjach, w których mówisz, że brakuje Ci czasu, że masz go za mało… na co byś go przeznaczył, gdyby było go więcej? Jak myślisz, dlaczego jednym czasu brakuje, a inni mają czas na wszystko? Skąd go biorą? Warto sobie uświadomić, że w rzeczywistości wszyscy mamy tyle samo czasu – 24 godziny w ciągu doby, 60 minut w godzinie i 60 sekund w minucie. Te różnice, które odczuwamy – brak czasu, nadmiar czasu to kwestia zarządzania sobą, wyznaczania sobie zadań, planowania, ustalania priorytetów.

Pierwszym krokiem do tego może być identyfikacja naszych nawyków w marnowaniu czasu, czyli tych podstępnych złodziejaszków, którzy nam nasz czas podkradają lub sprawiają, że mamy wrażenie, że płynie on szybciej i na nic nam go nie starcza. Gdy je sobie uświadomisz, brak czasu przestanie istnieć, zobaczysz też ile w ciągu doby zostaje cennych minut na to, by wykorzystać je w lepszy sposób np. na czas z rodziną, czy rozwój zawodowy.

zarządzanie sobą w czasie

Jak marnujemy czas w pracy?

Dojazdy do pracy

Codzienne spędzamy około dwóch godzin w naszych samochodach. Najczęściej stojąc w korkach rano i po południu. Przesuwając się w wolnym tempie o kolejne centymetry nie jesteśmy w stanie tego czasu spożytkować na nic innego. Najprostszym rozwiązaniem byłoby poszukanie pracy w pobliżu miejsca zamieszkania, ale im większe miasto tym to zadanie jest trudniejsze. Warto jednak zastanowić się, czy sposób dojazdu, jaki wybraliśmy jest na pewno optymalny. Być może przedłożyliśmy wygodę nad czas. Znam wiele osób, które otwarcie przyznają, że wolą spędzić 30 minut dłużej w samochodzie niż jechać do pracy zapchanym metrem. Gdyby jednak pomyśleć o tym, że te 30 minut można poświęcić na głośne czytanie z dzieckiem? Może warto wybrać jednak metro?

Internet

Pomyśl o pierwszych kilkudziesięciu minutach w pracy. Jednym z najczęstszych negatywnych nawyków jest rozpoczynanie dnia pracy od przeglądania stron nie związanych z pracą. Mogą to być media społecznościowe, portale informacyjne. Tak mijają kolejne minuty. Podczas sesji coachingowych niektórzy moi Klienci przyznają, że w taki sposób uciekają im nie tylko poranki, ale że na rzeczy niezwiązane z pracą przeznaczają sporą część swojego dnia.

W takiej sytuacji warto się zastanowić, co jest tego przyczyną. Zaskoczę Was, ale bynajmniej nie chodzi o lenistwo. Po dłuższej rozmowie w większości przypadków okazuje się, że praca dla takich osób przestała dawno być wyzwaniem, mają problemy z motywacją, a co za tym idzie z koncentracją na zadaniach. Wśród innych czynników może być nuda, gdy zadań jest po prostu zbyt mało, brak satysfakcji zawodowej, dużo rzadziej brak satysfakcji finansowej.

Skoro praca przestała być wyzwaniem to może warto pomyśleć o zmianach, zamiast tkwić w miejscu? Lub odwrotnie, jeżeli zarządzasz zespołem i widzisz, że Twoi pracownicy marnują czas na media społecznościowe może zamiast zakładać kolejną blokadę warto pomyśleć czy właściwie motywujesz ich do działania?

Spotkania

Terminy gonią? Na wszystko brak czasu? Zanim zwołasz kolejne spotkanie swojego zespołu zastanów się czy na pewno jest ono potrzebne. Gdy Wasza efektywność spada warto zwrócić uwagę, czy nie jest to winą zbyt angażujących zajęć i złego planowania. Zastanów się, co możesz przekazać zespołowi za pośrednictwem maila, indywidualnej rozmowy. Jeżeli spotkanie jest niezbędne ustal jego agendę, a następnie trzymaj się harmonogramu i nie przekraczaj ustalonych ram czasowych.

Bycie niezastąpionym

Zastanów się, jak często robisz coś, co możesz zlecić komuś innemu lub co gorsza nie należy do Twoich zadań, ale ze strachu przed utratą kontroli bierzesz zadanie na swoje barki? Nie ufasz swoim pracownikom? Bez delegowania zadań nie mają szansy na to, by Ci pokazać, że samodzielnie też podołają zadaniu. Buduj odpowiedzialność w swoim zespole, ludzie lubią być współautorami sukcesów, a Ty zyskasz czas na to, co faktycznie należy do Twoich obowiązków.

Brak asertywności

Podczas moich rozmów z Klientami, którzy narzekają na brak czasu, często pojawia się problem braku umiejętności odmawiania. Jak często zostajesz po godzinach, bo godzisz się na coś wbrew sobie? Wydaje Ci się, że nie możesz odmówić, bo ktoś pomyśli o Tobie, że nie jesteś koleżeński, masz wyrzuty sumienia, gdy mówisz ludziom „nie”? Popracuj nad wyznaczaniem granic. Zastanów się, kiedy Twoja pomoc i zostawanie po godzinach może być realnym wsparciem, a jak często pielęgnujesz złe nawyki swoich współpracowników, którzy zostawiają wszystko na ostatnią chwilę, bo wiedzą, że można na Ciebie liczyć bez względu na wszystko. Przyznaj sobie prawo do mówienia „nie”.

 

asertywność zarządzanie

Jak marnujemy czas w domu?

Telewizja

To nawyk, który bezwzględnie pochłania najszybciej nasz czas. Powiedzmy sobie szczerze nie da się przed nim usiąść „na chwilkę”. Najczęściej kończy się na godzinie, dwóch, bardzo często trzech. Jeżeli dodamy do tego, że spora część z tego, co oglądamy to reklamy, to trzeba sobie szczerze powiedzieć, że nie jest to dobrze wykorzystany czas.

Telefon i media społecznościowe

Po dawce telewizji przychodzi czas na media społecznościowe. Co gorsza coraz częściej wykonujemy te czynności jednocześnie. Narzeksz na brak czasu? Przyznaj się przed sobą czy zdarza Ci się siedząc przed telewizorem jednocześnie skrolować aktualności w swoim telefonie? Zacznij świadomie zwracać uwagę jak często sięgasz po telefon, czy to czego szukasz, co znajdujesz, co czytasz ma jakąś wartość dla Ciebie? Jeżeli nie, to czy warto poświęcać temu czas? Pomyśl o tym, że jesteś przykładem dla Twoich dzieci.

Dziś telefony oferują aplikacje, które mogą pokazać Ci na co i ile czasu poświęcasz korzystając z telefonu. Oceń jak możesz zmienić te nawyki.

Jak zmieniać złe nawyki?

Kształtując te dobre i trzymając się ich. Zwłaszcza w życiu domowym nie ma nic złego w codziennych rytuałach. Takich jak rodzinna kolacja, wspólne odrabianie lekcji, podział obowiązków domowych, czytanie do snu. Ustalcie sobie wspólnie domowy harmonogram i się go trzymajcie, czas na spontaniczność przyjdzie w wakacje.

Martwi Cię brak czasu? Czy to w życiu zawodowym, czy domowym określaj zadania w czasie. Dotyczy to zarówno Ciebie, jak i domowników czy współpracowników. Jeśli powiesz, że coś ma być zrobione „najszybciej jak się da”, „na środę lub czwartek, najpóźniej na piątek” nie zdziw się, gdy będzie zrobione na ostatnią chwilę (w pracy) lub wcale (w domu).

coaching

Wyznacz sobie lub komuś konkretny termin, a o jego ewentualnej zmianie rozmawiaj dopiero wtedy, gdy okaże się to niezbędne. Da ci to kontrolę nad czasem, ale i nad tym, co robisz. Każdemu z nas zdarza się skupiać się na jednej rzeczy zbyt długo. Gdy powiesz sobie, że dajesz sobie 2 godziny na raport, zapewniam Cię, że nie będziesz go robić przez kolejne dwa dni.

Wykorzystaj czas „w międzyczasie”. Bo tu go tracimy całkiem sporo. Umówiłeś się na spotkanie z klientem, a ten w ostatniej chwili napisał, że spóźni się godzinę? Nie siedź z nosem w telefonie, wyskocz na myjnię umyć samochód. Czekasz z dzieckiem w kolejce do lekarza? Weźcie ze sobą najbliższą lekturę szkolną, którą możecie przeczytać czekając na swoją kolej.

Pamiętaj w końcu, że zarządzanie czasem to zarządzanie sobą. Problemem w większości nie jest ilość zadań przed Tobą, ale umiejętności planowania i wyznaczania priorytetów. Zamiast skupiać się na właściwym robieniu rzeczy, należy skoncentrować się na robieniu właściwych rzeczy. Jeżeli chcesz zdiagnozować swoją sytuację, poznać swoje nawyki, przeszkody stojące na drodze do właściwego zarządzania sobą w czasie, otrzymać skuteczne narzędzia, które pomogą Ci zarządzać priorytetami i poznać techniki ustalania ważności zadań to zapraszamy na nasze najnowsze szkolenie: „Zarządzanie sobą w czasie i organizacja pracy”.

 

NEWSLETTER

BĄDŹ NA BIEŻĄCO I ZYSKAJ:

Najnowsze artykuły, hity cenowe, nadchodzące kursy!

  • Wyrażam zgodę na przetwarzanie moich danych osobowych w celach marketingowych przez MALESZKO.EDU Urszula Maleszko-Grabowska z siedzibą w Warszawie ul. Odkryta 1A oraz na otrzymywanie na podany adres e-mail informacji handlowych. Podanie danych jest dobrowolne. Przysługuje mi prawo dostępu do swoich danych i ich poprawiania.
domowe kłótnie

„Dla Ciebie liczy się tylko praca. Nigdy nie masz czasu dla mnie”, „Ciągle siedzisz na telefonie. Może zrobisz w końcu coś w domu?”, „Nigdy nie mnie słuchasz. Nie rozumiesz mnie”. Brzmi znajomo? Jak często takie zwroty pojawiają się w Waszych domowych sporach? Kłótnie o podział prac w domu, priorytety, pieniądze… każdy z nas to zna. Nie każdy jednak wie, że dobierając właściwe słowa domowe kłótnie możemy zmienić w partnerskie rozmowy.

warsztat rozwoju osobistego

Drobne spory, domowe kłótnie nie wydają nam się zazwyczaj niczym poważnym. Często znikają tak samo szybko jak się pojawiły. Jednak warto zwrócić uwagę, czy w pewnym momencie nie stają się w Waszej partnerskiej komunikacji codziennością. Tym samym obniżają komfort wspólnego życia i poczucie bezpieczeństwa i zrozumienia w związku. Wiedz, że dokładnie jak w życiu zawodowym, tak samo w rozmowie z partnerem dobór odpowiednich słów ma ogromne znaczenie.

„Miałem dobre intencje. Chciałem po prostu powiedzieć żonie o swoich potrzebach. Zacząłem szczerą rozmowę, a ona po chwili była obrażona i nie odzywaliśmy się do siebie dwa dni. Potem nie wracałem do tematu”.

„Zwróciłam mu uwagę. Od słowa do słowa wywiązała się z tego potężna awantura. Oboje powiedzieliśmy sobie bardzo przykre rzeczy, a przecież gdy zaczynaliśmy rozmowę, żadne z nas nie chciało zranić drugiej osoby. Kochamy się…”

Takie stwierdzenia często słyszę od Uczestników moich szkoleń i osób, z którymi pracuję podczas sesji coachingowych. Skoro intencje były dobre, to co stało się po drodze? Skąd się biorą domowe kłótnie?

Jednym z najczęstszych błędów popełnianych przez osoby w związku jest sposób komunikacji. Mówienie z perspektywy „Ty”, zamiast z perspektywy „Ja”.

Komunikacja z perspektywy „Ty”

To sposób formułowania myśli, w którym mówimy i oceniamy działania osoby, z którą rozmawiamy. Przyjmując taką postawę już na początku dajemy naszemu słuchaczowi do zrozumienia, że jest za coś odpowiedzialny, czemuś winny, jednocześnie go oceniając. Reakcja w takiej sytuacji może być jedna, skoro atakujemy / obwiniamy / oskarżamy to nasz odbiorca automatycznie przyjmuje postawę obronną. W zależności od tego jaki ma charakter może to być bierność i milczenie lub agresja, czyli podnoszenie głosu, gestykulacja, trzaskanie drzwiami… Wystarczy kilka słów i domowa kłótnia gotowa… Gdy Twój partner poczuje się urażony, to wtedy już nie ważne jakich argumentów użyjesz w kolejnych zdaniach, nawet gdyby były najbardziej racjonalne.

Komunikacja z perspektywy „Ja”

Teraz zastanów się, jak przeformułować komunikaty by to, co chcesz powiedzieć zakomunikować z perspektywy swoich uczuć i emocji. Powiedz partnerowi co czujesz, co myślisz, bez obwiniania go za to, co się dzieje. Wybierając asertywny sposób komunikacji daj przestrzeń sobie na wyrażanie swoich emocji i jednocześnie przyznaj partnerowi prawo do tego, by się z Tobą zgodził lub nie, by powiedział o swoich odczuciach związanych z tą samą sytuacją. To komunikacja oparta na empatii nie wrogości.

szkolenie warszawa

Pozorna wygoda komunikacji z perspektywy „Ty”

Warto to sobie uświadomić, że często sięgamy po tego rodzaju stwierdzenia, bo w emocjach, gdy widzimy rozrzucone ubrania na kanapie, zlew pełen naczyń, partnera pochylonego nad ekranem telefonu, gdy na koniec miesiąca mierzymy się z dziurami w domowym budżecie – chcemy znaleźć ujście dla negatywnych emocji i ukarać partnera. Wydaje nam się, że może poczujemy się lepiej wskazując na to, co w naszej ocenie zrobił źle lub jak sprawił, że czujemy zdenerwowanie, smutek lub złość. Ostatecznie jak przyznaje wiele osób z którymi pracuję, sam fakt, że partner poczuje się tak samo źle ma pomóc w rozładowaniu emocji lub w zmuszeniu go do zmiany. To nie jest niestety częścią tworzenia zdrowych relacji. A gdy wchodzi w nawyk może być początkiem poważniejszych problemów.

Z drugiej strony komunikacja z perspektywy „Ja” jest mniej „wygodna” i początkowo, gdy o niej opowiadam dla wielu osób jest bardzo trudna do przyjęcia, bo wskazuje na osobistą odpowiedzialność. Nie jest łatwo stwierdzić, że ​​nawet jeśli twój partner nie działa lub nie mówi tak, jak byś chciał, nie obwiniasz go za to, jak się czujesz. Jak by tego było mało bierzesz odpowiedzialność za rolę, którą odegrałeś w sporze i okazujesz otwartość na głębokie słuchanie! Tak to nie jest proste, ale… to jest dojrzała komunikacja oparta na partnerstwie.

Zwracaj uwagę co i jak mówisz

Przypomnij sobie Wasze domowe kłótnie i zastanów się jak formułowałeś argumenty: „Nigdy nie pomagasz przy dzieciach”, „Jesteś bałaganiarzem”, „Wyolbrzymiasz rzeczy, masz skłonność do przesady”

Teraz zastanów się jak rozpocząłbyś rozmowę gdybyście rozmawiali z perspektywy „Ja”, nie „Ty”. Dla ułatwienia możesz myśleć o tym sposobie komunikacji jak o rozmowie z perspektywy uczuć. Zatem w rozmowie użyjesz takich stwierdzeń: „czuję się…” i dodasz „niespokojny, samotny, urażony, zły, zawstydzony, przestraszony…”

Staraj się unikać określeń, które pozornie określają emocje, ale poprzez swoje negatywne nacechowanie tak naprawdę oceniają działanie Twojego partnera, np. „Czuję się… ignorowany, zirytowany, wkurzony, źle traktowany, manipulowany, kontrolowany, oszukiwany, porzucony itp.”

Uważaj też, by po słowach „Czuję” nie przejść od razu do wygodnej komunikacji z perspektywy „Ty”, np. „Czuję, że Ci na mnie nie zależy”. To nie jest komunikacja z perspektywy „Ja”. Takie oświadczenie nadal sugeruje winę partnera.

Ćwiczenie czyni mistrza

Zmiana nawyków, zwłaszcza tych wygodnych nie jest prosta, ale jest możliwa. Wiele osób, z którymi rozmawiam przyznaje, że tak długo używała komunikacji z perspektywy „Ty”, że po prostu do tego przywykli, że tak wyglądają ich domowe kłótnie. Na początek warto nawet na kartce wypisać sobie najczęściej używanych sformułowań w Waszych rozmowach i spróbować sformułować je jeszcze raz z perspektywy „Ja”.

„Było mi smutno, gdy po raz trzeci w tym tygodniu się spóźniłeś”

„Czułam się zawstydzona i samotna, gdy rozmawiałeś sam ze znajomymi przez kilka godzin na przyjęciu, na które przyszliśmy razem”

„Czuję się zraniony, gdy po całym tygodniu pracy, w weekend wybrałaś się sama na spacer z dziećmi. Zależy mi by wolny czas spędzać razem z Wami”.

„Czuję niespokojna, gdy nie konsultujemy wcześniej, na co wydajemy pieniądze z naszego domowego budżetu”

„Czułem się samotny, gdy przez cały tydzień zostawałaś w pracy po godzinach”

„Czułam się zraniona, gdy zastałam dziś zlew pełen naczyń, mimo, że wczoraj mówiłam Ci, jak ważne jest dla mnie byśmy wstawiali je do zmywarki”.

Poczuj realną zmianę

„No tak ale dlaczego mam mu dawać taryfę ulgową”, „A co jeśli ona powie, że nie mam racji”… takie stwierdzenia słyszę często w reakcji na propozycję zmiany sposobu komunikacji. Warto pamiętać o tym, że zyska na tym nie tylko Twój partner, ale także Ty. Zastanów się, które domowe kłótnie kończyły się dla Was realną zmianą? A jak często kończyły się po prostu cichymi dniami, po których wszystko wracało do „normy”, tej która wcale Ci się nie podobała.

Zatem gdy znowu zobaczysz rozrzucone na ziemi ubrania, wrócisz późno do domu z pracy by dowiedzieć się, że praca domowa dziecka i przygotowanie kolacji czeka na Ciebie, zanim poddasz się pokusie, by uwolnić z siebie wszystkie negatywne emocje i zaatakować partnera, spróbuj wyjaśnić, co próbujesz osiągnąć. Czy wyjdzie za pierwszym razem? Może tak, może niekoniecznie… Mimo wszystko próbuj dalej. Zwracaj uwagę na ton swojego głosu, może nawet bardziej niż na słowa których używasz. Zidentyfikuj swoje emocje, nazwij je i powiedz partnerowi skąd się biorą.

szkolenie warszwa

Warto też wiedzieć, że perspektywę „Ja” dobrze też stosować w pozytywnym wyrażaniu emocji. Zwróć uwagę, na różnicę gdy mówisz partnerowi „Jesteś cudowny/a!” a tym jak powiesz: „Czułem / Czułam ogromną radość, gdy wczoraj miałem bardzo ciężki dzień, a Ty wysłuchałeś mnie bez oceniania i powiedziałeś, że zawsze będę mieć w Tobie wsparcie”. Gdy docenisz bliskich za konkretne rzeczy, które dla Ciebie robią, poczują, że ich działania zostały zauważone, miały sens i pozytywny skutek.

 

NEWSLETTER

BĄDŹ NA BIEŻĄCO I ZYSKAJ:

Najnowsze artykuły, hity cenowe, nadchodzące kursy!

  • Wyrażam zgodę na przetwarzanie moich danych osobowych w celach marketingowych przez MALESZKO.EDU Urszula Maleszko-Grabowska z siedzibą w Warszawie ul. Odkryta 1A oraz na otrzymywanie na podany adres e-mail informacji handlowych. Podanie danych jest dobrowolne. Przysługuje mi prawo dostępu do swoich danych i ich poprawiania.
porozumienie bez przemocy

Podczas gdy w rozmowach z partnerem, przyjaciółmi, współpracownikami szukamy argumentów do prowadzenia dojrzałych dyskusji, w rozmowach z dziećmi nie zawsze starcza nam na to cierpliwości. Każdy z rodziców przyzna, że ma pokusę ucinać dyskusję, przyjmując założenie, że my dorośli wiemy lepiej, co dla naszych dzieci dobre. Tymczasem przyjęcie perspektywy, że dziecko wie, co dla niego dobre może zrewolucjonizować Wasze domowe relacje.

Jak to możliwe? Otóż uświadomienie sobie, że ludzie (bez względu na wiek) nie działają przeciwko sobie, tylko w imię własnych potrzeb to podstawa komunikacji bez przemocy (porozumienie bez przemocy, NVC).  A osoby, które na co dzień wcielają ją w życie, odkrywają zupełnie nowe płaszczyzny porozumienia z dziećmi.

coaching

Za oknem jest coraz bardziej szaro i zimowo, mam więc dla Was dziś przykład z życia domowego związany z tą porą roku. Wyobraź sobie, że zbieracie się rano do wyjścia. Dzieci do przedszkola, może szkoły, ty do pracy. Panuje wesoły gwar, jak zwykle jesteście spóźnieni, popędzacie się wzajemnie. Każda minuta jest cenna. Zrobiło się zimno, więc wiesz, że musisz dzieci ubrać cieplej. Wszystko się dzieje w pośpiechu, byście zdążyli na czas. Wyciągasz więc z szafy pierwszą z brzegu czapkę i wkładasz na głowę dziecku. W tej samej sekundzie córka lub syn mówi, że jej nie chce, zdejmuje ją ze złością i rzuca na podłogę. Spiesząc się, z lekką irytacją mówisz: „Spieszymy się! Załóż czapkę i wychodzimy!”. W odpowiedzi widzisz naburmuszoną minę, słyszysz: „Nie!” i wywiązuje się poranna awantura, która najczęściej kończy się tak, że Ty czujesz, że jeszcze nie zaczął się dzień a już nie masz na nic siły, a dziecko ze łzami w oczach, ale w czapce, choć wbrew sobie rusza do przedszkola.

Jak wiele z Was z podobnych sytuacjach myśli, że dziecko ma zły humor z rana, robi na złość? Jednak można spojrzeć na tę samą sytuację z innej perspektywy, mianowicie na potrzeby obu stron.

Jakie były Twoje potrzeby?

Zdążyć na czas, szybko wyjść z domu, być punktualnie w pracy. Zatem można powiedzieć w skrócie: odpowiedzialność, bezpieczeństwo, sumienność.

Jakie potrzeby miało Twoje dziecko?

Samostanowienie, autonomia, decydowanie o sobie.

Czym jest porozumienie bez przemocy?

Autor tej koncepcji – Marshall B. Rosenberg – mówi wprost, że stosując ją w życiu codziennym trzeba się więcej nagadać, potrafić pomyśleć o potrzebach drugiej osoby oraz umieć swoje zachowanie przetłumaczyć na język potrzeb. Ale warto.

szkolenie warszwa

Jak zatem ten sam poranek mógłby wyglądać, gdyby przetłumaczyć go na język potrzeb, tak jak zaleca porozumienie bez przemocy? Być może w chwili, gdy Twoje dziecko zdjęło czapkę, mówiąc, że jej nie chce, można by było spróbować zareagować w taki sposób: „Kochanie, widzę że zdejmujesz czapkę, więc sądzę, że Ci się nie podoba i być może chciałbyś / chciałabyś wybrać sobie inną lub iść bez czapki. Z drugiej strony jest zimno i chcę zdążyć do pracy na czas. Czy będzie w porządku, żebyś dzisiaj poszedł /poszła w tej czapce, a wieczorem wybierzemy na jutro te czapki, które Ci się podobają?”

Czy zagwarantuję Ci, że pierwsza próba zakończy się sukcesem? Może tak, a może Wasza domowa komunikacja będzie wymagała dłuższej pracy. Warto jednak nad nią pracować. Dzieci, które traktujemy poważnie, które widzą, że rodzic dostrzega i szanuje ich uczucia, dużo chętniej współpracują. Pytane o to, czego chcą chętnie udzielają odpowiedzi i wskazówek na temat własnych potrzeb. A jeśli systematycznie stosujemy te zasady w kontaktach rodzinnych, najmłodsi szybko je przyswajają i także stosują w komunikacji z rodzicami i rówieśnikami.

Podczas kolejnej domowej sprzeczki spróbuj zastosować się do zasad porozumienia bez przemocy i sprawdź reakcję swojego dziecka. Polecam!

 

NEWSLETTER

BĄDŹ NA BIEŻĄCO I ZYSKAJ:

Najnowsze artykuły, hity cenowe, nadchodzące kursy!

  • Wyrażam zgodę na przetwarzanie moich danych osobowych w celach marketingowych przez MALESZKO.EDU Urszula Maleszko-Grabowska z siedzibą w Warszawie ul. Odkryta 1A oraz na otrzymywanie na podany adres e-mail informacji handlowych. Podanie danych jest dobrowolne. Przysługuje mi prawo dostępu do swoich danych i ich poprawiania.
sztuka pomagania

Sztuka pomagania  to temat rzeka. Pomagać czy nie pomagać? Kiedy? W jakim zakresie? Czy pomagać, gdy ktoś tego nie chce? Czy oferować pomoc, będąc nieproszonym? Pytań nasuwa się wiele, bo po tym, jak już pomożemy rodzi się w nas często nieświadoma myśl, że odbiorca powinien okazać nam wdzięczność. I co dzieje się dalej, jeśli tego nie zrobi?…

Każdy z Was zapewne ma swoje zasady dotyczące pomagania. Te, w które ja wierzę, są proste. Pomagam, gdy ktoś prosi. Gdy pomagam, to bezinteresownie. Nie oczekuję podziękowań czy wdzięczności. Staram się także być uważna, gdy pomagam ludziom w kwestiach, które wiem, że mogą zrobić sami. Sprawdzam, gdzie jest granica między uprzejmością a życiowym osłabianiem drugiej strony.

warsztat rozwoju osobistego

Sztuka pomagania i jej bądź co bądź pasjonujący wątek pojawia się często na prowadzonych przeze mnie warsztatach rozwoju osobistego „Znajdź swoją wewnętrzną siłę”. Jedną z ostatnich i bardzo inspirujących dla grupy rozmów, odbyłam na ten temat z Pawłem, uczestnikiem szkolenia. Pamiętam, jak Paweł zdecydowanie zareagował na zdanie, że pomagam, gdy proszą. Opowiedział też, jak pomagał swojemu przyjacielowi, który znalazł się kilka lat temu na życiowym dnie.

Przyjaciel Pawła, na skutek różnych życiowych decyzji i przede wszystkim z powodu nałogu, kompletnie pogubił się w życiu. Na niczym już mu nie zależało, stracił rodzinę, pracę, popadł w długi. Zawalił swoje życie po całości.

Jedną z bardzo niewielu osób, które trwały przy nim w tej dramatycznej sytuacji, był wspomniany Paweł. Sytuacja była dla Pawła trudna, bardzo bolesna, bo w najgorszych okresach słyszał od swojego przyjaciela okropne rzeczy. Obelgi, wyzwiska, oskarżenia. Jednego dnia słuchał litanii żalów, innego musiał się bronić przed fizyczną przemocą. Co więcej, jak to bywa z nałogiem, trwało to latami.

coaching

Koniec końców, w życiu przyjaciela Pawła nastąpił przełom. Zaczął on leczenie, skorzystał z profesjonalnego odwyku, trwał w trzeźwości. Odbił się od dna, poskładał życie na nowo, odzyskał pracę, zbudował nowe relacje.

„Z jednej strony bardzo się cieszyłem, że odzyskał dawne życie.” – opowiadał na szkoleniu Paweł. „Ale za każdym razem, gdy go teraz spotykam, czuję jak przepełnia mnie żal i gorycz. Nigdy nie usłyszałem od niego „dziękuję” za ten czas, gdy przy nim byłem.”

Gdy dyskutowaliśmy dalej, i sprawdzaliśmy, jak warto pomagać, w jakiś sposób, w jakiej postaci, Paweł długo nie mógł tego zrozumieć. „Czyli uważasz, że to dobrze, że mu pomagałem czy źle? Myślisz, że moje pomaganie coś tu dało, czy też nie miało żadnego znaczenia dla jego stanu dziś i w sumie nie ma za co być wdzięczny?” – dopytywał.

Po dłuższej dyskusji, także z pozostałymi uczestnikami szkolenia, doszliśmy do kilku wspólnych konkluzji:

  1. Nie da się wyrwać osoby uzależnionej z jej uzależnienia, jeżeli ona sama nie będzie tego chciała. Powrót do zdrowia i sukces zależą od tej osoby.
  2. Jeżeli decydujesz się pomóc komuś, to nawet jeżeli nie widzisz efektów (szczególnie przy uzależnianiach), być może twoje świadome bycie przy tej osobie było najlepszą rzeczą, jaką mogłeś zrobić. Niektórzy nie potrafią zostać, inni nie potrafią odejść. Nie należy się tu obwiniać, warto umieć sobie wybaczyć.
  3. By żyć dalej, musisz coś zrobić ze swoimi uczuciami, ze swoim żalem. Albo powiedz sobie, że byłeś bezinteresowny i dziś po prostu będziesz się cieszyć tym, że Twój przyjaciel stanął na nogi, nie analizując przeszłości, albo… jeżeli tak nie potrafisz, może wasza znajomość dobiegła końca, bo Twój żal nie pozwala budować dalej tej relacji konstruktywnie.

Wydaje się to dramatyczne? Niekoniecznie. Być może dużo gorsze jest pozwolić, by żal Cię konsumował, odbierał energię, czasem nawet zdrowie.

szkolenie warszwa

Niezależnie od tego, jak duże wyzwania cię w życiu spotykają, czy będą na miarę historii Pawła, czy o drobnych przysługach, pamiętaj: bezinteresowne pomaganie jest sztuką. I gdy już tę sztukę posiądziesz, będziesz pomagał mądrzej i w pełni czerpał radość z pomagania i czynienia dobrych uczynków.

 

NEWSLETTER

BĄDŹ NA BIEŻĄCO I ZYSKAJ:

Najnowsze artykuły, hity cenowe, nadchodzące kursy!

  • Wyrażam zgodę na przetwarzanie moich danych osobowych w celach marketingowych przez MALESZKO.EDU Urszula Maleszko-Grabowska z siedzibą w Warszawie ul. Odkryta 1A oraz na otrzymywanie na podany adres e-mail informacji handlowych. Podanie danych jest dobrowolne. Przysługuje mi prawo dostępu do swoich danych i ich poprawiania.
jak być uważnym

Jak być uważnym i co dokładnie oznacza bycie uważnym? Dla jednych to medytacja, dla innych wewnętrzny spokój i równowaga. Dla mnie najważniejszym wymiarem uważności jest bycie w teraźniejszości. Bycie tu i teraz. Obecność. Świadomość tego, co teraz, co wokół mnie.

Bez względu na to, w jaki sposób korzystamy z dobrodziejstw uważności, każdy kto praktykuje mindfulness powie Ci prawdopodobnie jedną wspólną rzecz, że to sposób na życie.

warsztaty uważności mindfulness

Pamiętam, jak jedna z moich znajomych, na wieść o wprowadzeniu przeze mnie do oferty warsztatów uważności, powiedziała: „Wiesz joga, medytacja… w dzisiejszym świecie, gdy na wszystko brakuje czasu, to chyba zbyt oderwane od rzeczywistości”.

No właśnie. A co Ty wiesz o uważności, o mindfulness, o uważnym życiu i o tym jak być uważnym?

Uwaga mojej znajomej była dobrym początkiem rozmowy o tym, czym jest uważność, jak (nie) pasuje do współczesności, czy może realnie zmienić nasze codzienne życie.

Rozmawiałyśmy też o tym, że do praktyki mindfulness nie trzeba być mnichem w buddyjskim klasztorze, nie trzeba biegać po łące, łapać motyli i wąchać kwiatów. Że trening uważności może być jak najbardziej przydatny obecnie, w Polsce, w 2019 roku.

Poniżej zebrałam i dzielę się z Wami wszystkimi wnioskami z rozmowy z moją znajomą o mindfulness i o tym jak być uważnym.

Jak być uważnym? Uważność to sposób na życie. Oznacza to, że możesz ją stosować codziennie. Zacznij od skupienia się na kilku, jak najbardziej codziennych aspektach. Oto one:

 

  1. Sprawdź, jaki jesteś dla siebie?

Czy jesteś dla siebie łagodny? Na świecie napotkasz wystarczająco dużo obiektywnie trudnych sytuacji, które będą poza Twoją kontrolą. Uważnie zastanów się, czy to nie Ty sam jesteś swoim najbardziej zawziętym krytykiem. Co widzisz, patrząc w lustro? Same wady? Robisz sobie wyrzuty, że za mało osiągnąłeś, że mógłbyś lepiej, więcej, inaczej? Jeśli tak, to może już czas przestać?

Skupiając się na tym, co negatywne, pogłębiasz swoje problemy. Koncentrując uwagę w złych miejscach, tracisz energię. Skoro masz chwilę na spojrzenie w lustro, poświęć ten czas na odnalezienie w sobie mocnych stron, zastanowienie się, za co siebie lubisz. Za każdym razem, gdy czujesz, że stajesz się swoim wrogiem, uważnie się zatrzymaj i dokonaj zmiany mentalnej. Znajdź nowy kierunek dla swojej energii, taki, który będzie bardziej produktywny i da ci możliwość rozwoju. Zastanów się uważnie, jakich słów, zwrotów używasz do krytykowania siebie i zmień te negatywne wzory w coś pozytywnego.

Dbaj o siebie. Bądź dla siebie łagodny w swoich słowach, myślach i działaniach.

warsztat rozwoju osobistego

  1. Co Tobą kieruje?

Zwróć uwagę na swoją motywację. Skąd pochodzą twoje myśli, uczucia, słowa i czyny? Zadaj sobie pytanie, czy kieruje Tobą empatia, dobro, miłość czy może strach i Twoje ego, czyli chęć poczucia się lepiej? To pytanie możesz sobie zadać w każdej sytuacji, począwszy od zawodowej, po codzienne życie z domownikami.

Gdy ktoś opowiada Ci o swoich problemach, jaka jest Twoja reakcja? Czy masz od razu swoje własne rady? Jak często zdarza Ci się mówić: „Ja w tej sytuacji zrobiłbym tak i tak…”, „No ja bym sobie na coś takiego nie pozwoliła…”. Będąc uważnym, zwróć uwagę na potrzeby drugiej osoby. Dzieląc się swoimi zmartwieniami, rzadko czeka się na radę. Najczęściej oczekuje się wysłuchania przez kogoś, z kim może podzielić się swoją troską. Bez rozwiązań i bez oceniania.

Zwróć uwagę na swoje reakcje, gdy się nie zgadzasz np. ze swoim partnerem. Jak zachowujesz się w takiej sytuacji, czy potrafisz obiektywnie przyjąć fakt, że macie prawo do dwóch różnych opinii? Czy potrafisz przyznać takie same prawa sobie, jak i partnerowi? Także bez oceniania?

Jak być uważnym? Uważnie obserwuj swoje relacje w pracy. Przyjmując rzeczywistość taką, jaka jest, unikaj plotkowania, rozmów za plecami drugiej osoby, podziałów na grupy.

A gdy masz wątpliwości, wróć do najważniejszego pytania: Co mną kieruje – empatia, miłość czy moje ego. To pozwoli ci zrozumieć, kim naprawdę jesteś, na głębszym, szczerym poziomie.

szkolenie warszawa

  1. Jak dbasz o swój umysł?

Twój telefon mieni się od wyskakujących powiadomień? Dzień bez Instagrama, Facebooka, Twittera to dzień stracony? Poranne i wieczorne wiadomości oraz świat polityki to coś, bez czego nie potrafisz się obejść?

Wszystko z umiarem. Nie ma nic złego w tym, że chcesz być na bieżąco z informacjami na temat otaczającego Cię świata. Rób to jednak w sposób uważny i zwracaj uwagę, jak to na Ciebie wpływa. Obserwując wpisy różnych osób w Internecie, łatwo zauważyć, że ciągła ekspozycja na negatywne treści może wpływać na stan psychiczny i emocjonalny ludzi.

Długotrwałe narażenie na negatywne, czy agresywne treści może mieć też długotrwałe skutki psychologiczne. Możesz wtedy zacząć własne zmartwienia postrzegać jako groźne i poważniejsze. Będziesz się nimi martwić bardziej i ciężko Ci będzie ten stan kontrolować.

Karm swój umysł pozytywnymi treściami. Moja życiowa dewiza to: „Rozwijaj się, wpuszczaj do życia nowe. Szukaj inspiracji w ludziach, miejscach, książkach, szkoleniach”. Tego się trzymam. Masz osobę, która jest dla Ciebie wzorem? Przeczytaj jej biografię. Marzysz o podróży w egzotyczne miejsce? Posłuchaj podcastu lub przeczytaj blog podróżniczy. Wyłącz telefon i komputer na pół godziny przed snem i podaruj sobie coś ciekawego. Zobaczysz, że na dłuższą metę to ogromna różnica.

  1. Czy słuchasz swojego ciała?

Wiesz, że wystarczy 20 minut ćwiczeń, żeby poczuć znaczącą zmianę i korzyści? Czy wiesz, że ćwiczenia mają wpływ nie tylko na stan fizyczny Twojego ciała, ale także na Twój stan psychiczny i emocjonalny? Uważność nie oznacza, że masz się zmuszać do wizyty na siłowni, czy biegów w maratonie. Zwróć uwagę na swoje ciało, zastanów się czego potrzebujesz. Może potrzebujesz pobudzenia i wystarczy szybki 20 minutowy spacer, a może chwili dla siebie i wybierzesz lekcję jogi, a może czujesz się przygnębiony, bez energii i zaprosisz partnera na lekcję salsy, a gdy dokucza Ci stres, wybierzesz się na aerobik z przyjaciółkami?

Uważność nie polega na zmuszaniu się do ćwiczeń każdego dnia. Zwróć uwagę na to, jak danego dnia czuje się Twoje ciało i daj mu to, czego potrzebuje. Postaraj się codziennie oceniać swój stan fizyczny. Nie tylko dostosujesz się do swoich potrzeb, ale będziesz mógł zadbać o siebie w zupełnie nowy sposób.

szkolenie warszwa

  1. Jak dbasz o swoje ciało i co jesz?

Zastanów się, w oparciu o jakie kryteria robisz zakupy. Jak często zdarza Ci się wrzucić do koszyka kosmetyk tylko dlatego, bo ma rozpoznawalną markę lub poprosić o lek w aptece tylko na podstawie tego, że zobaczyłeś ostatnio jego reklamę. Tego typu działania mogą wyrządzić Ci więcej szkody niż pożytku.

Jak być uważnym? Nie potrzeba wiele czasu, by sprawdzić, co jest w Twoim szamponie, czy z czego wykonany jest Twój żel pod prysznic. Warto mieć świadomość, że produkty takie jak dezodorant, krem do twarzy, krem do golenia codziennie nakładasz na swoje ciało. Codziennie! Warto wiedzieć, co wchodzi w ich skład i czy na pewno są dla Ciebie zdrowe.

Z drugiej strony, warto też zapytać w jaki sposób powstało to, z czego korzystasz. Coraz więcej marek stara się ograniczać testy na zwierzętach, inwestować w ekologiczne rozwiązania. Codzienna uważność to zatem także wybór takich produktów, które nie szkodzą Tobie i nie szkodzą innym. Uważne życie to takie, które stawia na empatię, na życzliwość, w każdym aspekcie. Poszukaj marek, które mają podobne wartości.

Podobnie jest z tym, co jesz. I bynajmniej nie mam tu na myśli czy stosujesz taką czy inną dietę. Ale warto wiedzieć, co jest w jedzeniu, które spożywasz i skąd ono pochodzi. Uważność na co dzień to także spoglądanie na etykiety produktów, które kupujesz. Zwróć uwagę zarówno na skład, jak i pochodzenie tego, co jesz. Jedz zdrowo i wspieraj lokalnych wytwórców, jeżeli masz taką możliwość.

Chcesz zatrzymać codzienny pośpiech i nauczyć się żyć uważniej? Zapraszam na najbliższą edycję szkolenia „Zwolnij i żyj świadomie” – warsztaty uważności mindfulness. Uczymy się w weekend 30 listopada – 1 grudnia.

 

NEWSLETTER

BĄDŹ NA BIEŻĄCO I ZYSKAJ:

Najnowsze artykuły, hity cenowe, nadchodzące kursy!

  • Wyrażam zgodę na przetwarzanie moich danych osobowych w celach marketingowych przez MALESZKO.EDU Urszula Maleszko-Grabowska z siedzibą w Warszawie ul. Odkryta 1A oraz na otrzymywanie na podany adres e-mail informacji handlowych. Podanie danych jest dobrowolne. Przysługuje mi prawo dostępu do swoich danych i ich poprawiania.

 

 

 

 

jak być przekonującym

Zdarzyło Ci się kiedykolwiek widzieć wystąpienie osoby, która stojąc na scenie, przed grupą ludzi, starała się mówić istotne i ważne rzeczy, ale mimo wszystko było Ci niezmiernie trudno skupić się na meritum, bo całą Twoją uwagę ściągało zdenerwowanie występującego? Wyobrażenie sobie takiej sytuacji to dobry wstęp do rozmowy  o komunikacji, języku ciała i o tym, jak być przekonującym.

Pomimo szczerych chęci zainteresowania się treścią wypowiedzi wspomnianej wcześniej osoby, skupiałeś się na komunikatach, jakie docierały z innych „wymiarów” niż treść. Ze sposobu mówienia, tonu głosu, zachowania. Być może wręcz identyfikowałeś się ze zdenerwowaniem tej osoby, jej brakiem pewności siebie, wahaniem i drżeniem głosu. Ciągle łapałeś się na tym, że tak bardzo przyglądasz się temu, że np. bawi się nerwowo długopisem, że koniec końców nie miałeś nawet pojęcia, o czym w zasadzie była jego przemowa.

jak nie zepsuć sobie wakacji

Wiesz, dlaczego tak się działo? Dlaczego, pomimo, że osoba występująca na  scenie za wszelką cenę chciała ukryć swoje zdenerwowanie, odwrócić od niego uwagę, nie udało jej się tego zrobić?

Odpowiedź tkwi w komunikacji.

Zatem jak być przekonującym?

Komunikacja, zwłaszcza w aspekcie zawodowym, w głównej mierze kojarzy nam się z płaszczyzną werbalną. Przed spotkaniem z Klientem czy publicznym wystąpieniem przygotowujemy sobie to, CO chcemy powiedzieć, w jakie słowa ubrać nasze myśli itp. Tymczasem o tym, czy trafimy do naszego odbiorcy, czy go przekonamy, czy nam uwierzy, często przesądza komunikacja niewerbalna. Czyli to, JAK mówimy, jak się zachowujemy, jak brzmi nasz głos… Jakie za tym wszystkim stoi nasze nastawienie, czyli: czy wierzymy w to, co mówimy?

szkolenia dla firm

Ten ostatni aspekt jest szczególnie ważnym, często pomijanym czynnikiem w relacjach, w obsłudze klienta i sprzedaży. Jeżeli nie wierzysz w produkt, w usługę, którą oferujesz, jeżeli niespecjalnie identyfikujesz się z firmą, dla której pracujesz, to choćbyś bardzo się starał, nie ukryjesz tego przed swoim odbiorcą.

Wiesz, dlaczego tak się dzieje?

Otóż język niewerbalny i cała mowa naszego ciała, są pierwotne w stosunku do języka mówionego. Na długo zanim jako ludzie nauczyliśmy się ze sobą komunikować za pomocą języka, potrafiliśmy już świetnie czytać język ciała. W „pra-czasach” odczytanie tego, czy inny osobnik jest do nas przyjaźnie nastawiony, jaki jest jego nastrój, jakie ma zamiary, było często kwestią życia lub śmierci. Dlatego obserwację sygnałów płynących z ciała opanowaliśmy to do perfekcji i do dziś, często nieświadomie, z niej korzystamy.

Możesz znać swój produkt lub usługę od podszewki, świetnie o nim opowiadać, a i tak rozmowa nie zakończy się sukcesem, jeżeli w głębi ducha będziesz uważać, że to, co sprzedajesz jest kiepskie, niepotrzebne, nieciekawe… Twój przekaz werbalny i niewerbalny przestają bowiem być spójne, a Twoi rozmówcy tę niespójność dostrzegą.

szkolenie warszwa

O czym warto więc pamiętać?

Sprawdź swoje nastawienie. Jeśli nie wierzysz w to, co robisz, to… albo uwierz, albo zmień to, czym się w życiu zajmujesz 😉 Zwłaszcza w kwestii sprzedaży kluczowe bowiem jest, by mieć przekonanie do swoich działań.

Następnie zapanuj nad swoim ciałem. Naucz się je świadomie wykorzystywać do budowania pewnych przekazów.

Zadbaj, by być spójnym w swojej komunikacji. Połącz siłę komunikacji werbalnej i niewerbalnej. Wtedy Twoi rozmówcy i słuchacze usłyszą w pełni treść i jej walory merytoryczne. A o to przecież Ci chodzi 🙂


Chcesz nauczyć się być skutecznym w komunikacji?

Nad spójną komunikacją werbalną i niewerbalną oraz nad tym, jak być przekonującym w kontaktach z Klientem pracujemy podczas Szkolenia „Efektywna komunikacja w obsłudze Klienta”. Sprawdź w praktyce jak Klienci odbierają, to co im przekazujesz i zapisz się na najbliższą grupę otwartą. Zapraszamy.

 

NEWSLETTER

BĄDŹ NA BIEŻĄCO I ZYSKAJ:

Najnowsze artykuły, hity cenowe, nadchodzące kursy!

  • Wyrażam zgodę na przetwarzanie moich danych osobowych w celach marketingowych przez MALESZKO.EDU Urszula Maleszko-Grabowska z siedzibą w Warszawie ul. Odkryta 1A oraz na otrzymywanie na podany adres e-mail informacji handlowych. Podanie danych jest dobrowolne. Przysługuje mi prawo dostępu do swoich danych i ich poprawiania.
komunikacja z klientem

Dziś komunikacja z Klientem z przymrużeniem oka 😉

Wiecie, jaka była najzabawniejsza historia o komunikacji, jaką kiedyś usłyszałam od Uczestniczki na moim szkoleniu w ramach Akademii Profesjonalnej Komunikacji z Klientem?

Otóż usłyszałam od niej taką historię:

Zaplanowałam niewielkie przyjęcie dla bliskich znajomych. Mieli być lada chwila, więc szykowaniu się towarzyszył pośpiech. Mąż „ogarniał” mieszkanie,  ja gotowałam. W pewnej chwili zorientowałam się, że nie mam jeszcze deseru. Mąż już powoli kończył porządki zwróciłam się więc do niego z prośbą:

„Kochanie ty już kończysz, ja jeszcze w proszku. Zapomniałam o deserze. Wyskoczysz do sklepu i kupisz tiramisu?” – powiedziałam.

jak nie zepsuć sobie wakacji

Jakie było moje zdziwienie, gdy po kilkunastu minutach wrócił ze sklepu i na kuchennym blacie ze spokojną miną postawił przede mną… pudełko Dr Oetker z tiramisu w proszku!

„Chciałaś tiramisu, masz tiramisu” – odpowiedział zdziwiony moją reakcją. W odpowiedzi na pytanie: „Co to ma być?” – wskazał na pudełku wyraźny napis: „Tiramisu”.

No właśnie! Podczas prowadzonego przeze mnie szkolenia, którego głównym tematem jest komunikacja z klientem, często podkreślam uczestnikom, że skuteczna komunikacja ułatwi nie tylko relacje zawodowe, ale w wielu sytuacjach też codzienne życie: w domu, sklepie, ze znajomymi.

Na czym polegał problem komunikacyjny obu stron. Wato pamiętać, że kierując do odbiorcy komunikat zadbać należy o spójny i zrozumiały przekaz. Nieporozumienia mogą powstawać na różnych płaszczyznach. Czasem określenia, których używamy mogą mieć wiele znaczeń, jak w przypadku naszego „tiramisu”. Dla żony pierwsze skojarzenie to ciasto z cukierni, dla męża proszek, z którego samodzielnie można przygotować ciasto.

szkolenia dla firm

Inna płaszczyzna, na której komunikat może być niespójny, to gdy przekaz werbalny nie pokrywa się z przekazem niewerbalnym, np. chcemy być zdecydowani i profesjonalni w rozmowie z Klientem, ale wyginamy place, odwracamy wzrok, mówimy zbyt cicho.

Techniki, które sprawią, że odbiorcy będą nas dobrze rozumieć, a nasz przekaz będzie jasny i profesjonalny ćwiczymy podczas szkolenia „Efektywna komunikacja w profesjonalnej obsłudze Klienta”. Komunikacja z klientem nie jest Ci obca? Pracujesz w szeroko rozumianej obsłudze Klienta (infolinia, handlowcy, windykacja, social media)? Zapraszam Cię na dwudniowe, pełne praktycznych przykładów szkolenie już 5-6 listopada.

 

NEWSLETTER

BĄDŹ NA BIEŻĄCO I ZYSKAJ:

Najnowsze artykuły, hity cenowe, nadchodzące kursy!

  • Wyrażam zgodę na przetwarzanie moich danych osobowych w celach marketingowych przez MALESZKO.EDU Urszula Maleszko-Grabowska z siedzibą w Warszawie ul. Odkryta 1A oraz na otrzymywanie na podany adres e-mail informacji handlowych. Podanie danych jest dobrowolne. Przysługuje mi prawo dostępu do swoich danych i ich poprawiania.