popełniasz błąd świętuj
, ,

Gdy popełniasz błąd- świętuj to!

Dziś chcę się z Tobą podzielić jedną techniką, która pomaga opanować strach. Jeśli doświadczyłeś kiedykolwiek przerażenia, niepokoju lub zwykłego oporu przed zrobieniem błędu w ważnej dla Ciebie sprawie, ta technika pomoże Ci ten strach opanować.

Zaczerpnęłam ją z książki Blaira Singera i od razu zaznaczam, że robi wrażenie dziwnej. Gdybym sama nie przetestowała jej skuteczności, trudno byłoby mi uwierzyć w jej skuteczność. Wykorzystałam ją pierwszy raz wiele miesięcy temu, gdy po ważnej rozmowie sprzedażowej z klientem, na którym mi niezmiernie zależało, byłam zdruzgotana, że poszło mi fatalnie. Wpadłam w pułapkę swojego myślenia, a mój wewnętrzny krytyk robił swoje i „życzliwie” podsuwał fragmenty rozmowy, w których „mogłam” wypaść lepiej. Moje poczucie porażki sprawiło, że bałam się zadzwonić do niego kolejny raz i sprawdzić, jaką podjął decyzję i co robimy z kontraktem dalej.

Wracając do techniki, która mi wtedy pomogła. Nazywa się „świętowaniem błędów”. Wiem, że brzmi głupio, ale polega na całkowitym przeprogramowaniu własnego umysłu (i ciała). Ponieważ sprawa dotyczy sytuacji, gdy dopadł nas strach, obawy, gdy gada nam do ucha nasz wewnętrzny krytyk, gdy być może – podobnie jak ja we wspomnianej sytuacji – już popełniliśmy jakiś błąd, to świętowanie musi być duże.

Co masz zrobić? Gdy popełniłeś błąd, gdy roztrząsasz swoją porażkę (zwróć uwagę, że można rozpatrywać realną porażkę, która wydarzyła się w przeszłości lub wirtualną porażkę, dotyczącą tego, co może się wydarzyć i co mamy jeszcze zrobić) idź w ustronne miejsce, wyrzuć obie ręce w górę i zawołaj „Hurrra!”

Na przykład, gdy masz wyjść na scenę, a w Twoim żołądku rośnie kula, natychmiast o tym zapomnij i zacznij świętować. Gdy robię się nerwowa, wołam „Hurrra!” i podnoszę wielokrotnie wysoko ręce do góry. Jeśli powtórzę to wystarczającą ilość razy, a zajmuje to zaledwie 30 sekund, NASTAWIAM SWÓJ UMYSŁ NA ŚWIĘTOWANIE. Gdy będziesz to robić regularnie, nastawisz swój umysł na świętowanie zawsze, gdy  zaczynasz się denerwować.

I jeszcze jedno – rób to samo zaraz po tym, gdy schodzisz ze sceny (i po spotkaniu z szefem i po rozmowie z ważnym klientem i po spotkaniu z miłością Twojego życia :)). Zamiast ganić siebie za swój występ i za to, że nie był wystarczająco dobry, gdy tylko usłyszysz swojego wewnętrznego krytyka, mówiącego: „Powinienem był…” i tym podobne, świętuj – wyrzuć ręce w górę i zawołaj „Hurrra!”.

I tyle.

Twoje nastawienie będzie zupełnie inne. Twoja energia i inicjatywa poszybują w niebo. Jeśli należysz do tej grupy czytających, którzy czytając ten tekst przetestowali technikę, zapewne już czujesz zmianę energii w swoim ciele i nową przestrzeń w głowie. I o to chodzi. 🙂

A więc: świętuj własne zdenerwowanie. Świętuj własne zwycięstwa. Świętuj własne błędy. Odkryjesz, że masz stuprocentową energię, a dzięki tej energii będziesz miał odwagę i siłę do działania, aby podejmować kolejne wyzwania. 🙂

Powodzenia,

Ula Grabowska-Maleszko 🙂


Szkolenia, które mogą Cię zainteresować:

Szkolenie asertywnośćSiła wewnętrznaSzkolenie zarządzanie stresem